A dziś Was zaskoczę, o!

A zaskoczę Was tym, że nie będzie notki dotyczącej świata literatury, żadnych recenzji, stosików, nowości itp itd. Zapomnijcie ;p Kolejna książka dopiero się czyta, więc nie wiem dokładnie, kiedy zamieszczę recenzję 🙂
Co więc zatem dziś będzie?
A coś, co obiecałam jednej z blogerek – alison2 – a o czym ostatnio mi przypomniała.
Ponoć obietnic należy dotrzymywać, zatem nie mogłabym nie zamieścić dzisiejszej notki.
A będzie to? A krótki post o moim kocie. Rozpisywać się nie będę, bo nie ma o czym. Wystarczy, że po prostu go Wam pokażę 🙂

Napiszę jedynie, że trafił do mnie blisko dwa tygodnie temu i w zasadzie z przypadku. Przechodziłam z babcią wracając z zakupów przez podwórko sąsiedniego budynku i zaczepiła mnie znajoma kobietka, czy czasem nie chcę kotka. Sama zatrzymać go nie mogła, bo często nie ma nikogo w domu, nawet na kilka dni, a kot zostawałby wówczas sam – co jest nie do przyjęcia. Złamałam się i powiedziałam, że go wezmę. Na całe szczęście wszelkie sprzęty konieczne kotu miałam w piwnicy, także obyło się bez większych kosztów. Wiadomo – jedynie żwirek i jakieś jedzenie, choć staram się jej dawać również domowe, żeby nie pójść z torbami kupując puszki ;] Mój pies był wniebowzięty, kiedy sprowadziłam kotkę do domu [tak, to ONA]. Przez pierwsze cztery dni kot był bardzo nieufny i syczał oraz drapał wszystko i wszystkich, którzy stanęli mu na drodze. Dziś jest już dobrze. Nam daje spokój, a z psem je z jednej miski ;p Hmm… ciekawi? no to patrzcie i podziwiajcie ;]

Poznajcie Lunę 🙂
 Po kliknięciu na zdjęcie powinny się powiększyć 🙂
Miłego dnia!

60 Replies to “A dziś Was zaskoczę, o!”

  1. Śliczny, przyjemny kociak 🙂 Ale najbardziej interesuje mnie ta integracja z psem – mój pupil nigdy nie poszedłby na taki układ i to mnie martwi, bo koty lubię na równi z psami.
    Pozdrawiam!

    1. a próbowałaś przynieść młodego kota do domu? bez sprawdzenia nie będziesz pewna 🙂
      mój pies uwielbia koty, kiedyś znajoma dała nam rocznego kota na kilka dni i mój pies normalnie traktował go jak stałego członka rodziny 🙂 a sam kot? również nie wykazywał do niego agresji

  2. Cudny słodziak.Lubie koty,jak byłam dzieckiem zawsze kot był w domu ale niestety druga połowa naszego związku nie przepada za nimi. A poza tym mamy cztery psy chociaż nie w mieszkaniu i zajęcia z nimi sporo.)

  3. Jakie cudeńko 🙂 Trochę podobna do Samiry którą przygarnęliśmy ze schroniska po powrocie z Boliwii, tyle że Samira ma już prawie 2 lata… I co najlepsze, chciałam żeby nazywała się Luna 🙂 Tylko mąż marudził że za krótkie imię w stosunku do naszej pierwszej kotki (Cassandra) no i stanęło na Samirze 😉 Zazdroszczę dobrych stosunków z psem, nie masz pojęcia co się u nas w domu z dwoma babami dzieje 😉 W sumie chyba się lubią bo przed sobą nie uciekają, potrafią jeść z tej samej miski ale każdego dnia rano i pod wieczór przychodzi czas na kocie walki. Non stop się zaczepiają i nigdy nie wiadomo która daną rundę wygra, a ja tylko się modlę żeby sobie krzywdy nie zrobiły i domu nam nie rozniosły 🙂
    A już na marginesie dziękuję za dopełnienie obietnicy 🙂 Warto było czekać 🙂

    1. hehe no to fajnie złożyło się z tym imieniem – podobnie myślimy ;] u mnie na całe szczęście mąż się absolutnie nie wtrącał co do jej imienia – bo to mój kot i go nie interesuje ;]
      [a wieczorami siedzi z nią na kolanach, drapie i pieści za uszkami ;p]

    2. Tym razem wyjątkowo mąż miał ostatnie słowo bo Cassandra jest moja – dostałam ją na urodziny. Samira miała być jego ale biorąc pod uwage że przez większość dnia mnie ma pod nosem i tak najczęściej bawi się ze mną. 😉
      he he mężowi wcale się nie dziwię, sama bym ją chętnie podrapała 😉

  4. Luna śliczna. Kocham koty. MIeszkałam w domu rodzinnym to zawsze był kot i pies. Gdy poszłam na swoje , mieszkaliśmy w bloku, to był tylko Otis- pies. Miał się nazwywać Sikacz, ale mąż twierdził, że z Sikaczem nie będzie chodizł na spacer, to zaproponował Głupek (wspomnę ,że obie nazwy do niego pasują niestety). Od tzrech lat mieszkam w domku, pies niestety ma swój domek , wielkości garażu, ma swój wolny wybieg na drugiej części działki. Musi być odizolowany, ponieważ nie mamy z jednej strony ogrodzenia jeszcze, a i kotów nienawidzi. Miałam już przez ten okres 4 koty,(bo jeden się uchował) wszystkie przygarnięte. Pusio uciekł po sylwku, COco nam przejechał samochód, Serka otruła teściowa, a ostatnio Puszka właśnie załatwił nam Otis. Kicia tylko została. Miałam zamówione wszystkie, które urodziła kotka sąsiadów (bo barbarzyńcy chcieli kocięta utopić), ale ponoć zdechły, albo coś, bo kotka nie wychodzi z domu. Tak więć mam nadzieję, na nowe nabytki na wiosnę. Ale wywód co?

    1. Aż się usmiechnełam, Rafał też coś nazywał Czesio , chyba poprzedni motocykl. A nazwy Zenek itp. to znak rozpoznawczy facetów:) Nasz pies nie maił imienia, póki nie ejchałam windą i firma produkująca to był Otis i tak zostało. Koty nasze nazywa moja córa. Serek to poprawnie był pan sernik. Ciekawe co wymysli na nowe kociaki , jak już będą.

    1. powiem Ci, że ciężko stwierdzić
      kobietka, która mi go dała, poza tym że to podrzutek, nic na jej temat nie mówiła
      ale jest fajnie umaszczona, na plecach pręgi, a pod brzuchem młody żbik 🙂 cały spód usiany ma w czarne cętki, co wygląda dość komicznie 🙂
      dla mnie może być i dachowcem, chyba nawet bardziej wolę, niż rasowe 🙂

  5. Ale ona słodka! 🙂
    I te kolory…
    Taką kotkę chciałabym mieć ^^
    Przy okazji zauważyłam, że nie jestem w obserwatorach, więc oczywiście się do nich dodałam 🙂

  6. Śliczny kotek. Ja kocham koty wręcz szalenie. Jak tylko jakiegoś widzę to wychodzi ze mnie infantylna dziewczynka i zaczynam piszczeć „kociaczek!”. Każdy ma jakieś słabości 🙂
    Pozdrawiam Ciebie i Lunę 🙂

  7. Och, jejku, przecudna! *-*
    Sama mam 2 koty i nie wiem co bym bez nich zrobiła… Trochę się rozpiszę 😉 Pierwszy, Bambi, pojawił się u nas niecały rok temu. Drugi, Gustaw (w skrócie Gucio) to znajdka, która jest u nas od połowy sierpnia. Bardzo jest podobny do Twojej Luny 🙂
    Widzę, że sporo bloggerów ma koty, więc łączy nas nie tylko pasja do czytania książek lecz również do tych zwierząt 🙂

  8. Mam w domu kota i psa, ale nie zgodzę się ze stwierdzeniem z Demotywatora, bo bez zastanowienia „Kocham cię” mogłabym powiedzieć kilku osobom, a zwierzakom raczej nie. Luna wygląda świetnie :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *