Recenzja: „Baltica” – Piotr Borlik

Witajcie na pokładzie MF „Baltica”. Oto czeka was iście niezapomniany rejs! Pytanie tylko, czy aby zakończycie go o zdrowych zmysłach… bowiem nic, co podczas niego przeżyjecie, nie będzie takie, jakim się z początku może wydawać. O wiele bliższe będzie raczej chorym snom, bądź też projekcjom odurzonego umysłu żądnego makabrycznych doznań i uniesień, podczas których przez cały czas poszukiwać będziecie mostu łączącego was z rzeczywistością. Jesteście na to aby gotowi?

Skoro już podjęliście decyzję, poznajcie kilkoro pasażerów, którzy tak jak i wy zdecydowali się na tę podróż…

Sebastian Możdżeń to przykładny mąż oraz ojciec, który postanowił zabrać swych najbliższych w rejs z okazji piętnastolecia rocznicy jego małżeństwa. Siedemdziesięciojednoletnia Celina znalazła się na pokładzie promu za sprawą swojego nadopiekuńczego syna, który chciał, aby w końcu zaprzestała wspominać dawne wydarzenia i zaczęła cieszyć się życiem, które jeszcze ma przed sobą. Z kolei Laura to młoda studentka lubiąca zabalować na całego, która w podróż zabrała się wraz ze swoimi przyjaciółmi.

Tych troje wydaje się dzielić dosłownie wszystko – m.in. wiek, życiowe doświadczenia czy też cel ich podróży. Jednakże wkrótce wszyscy oni przekonają się, że jest jednak coś, co ich łączy… Coś tak ważnego, że od tego zależeć będzie to, czy powrócą z tego rejsu cali i zdrowi…

Sięgając po „Balticę” autorstwa Piotra Borlika, będącą prequelem jego trylogii zatytułowanej „Boska proporcja” – z komisarz Agatą Stec w roli głównej, musicie być gotowi na to, iż w pewnym momencie, podczas lektury, zaczniecie w końcu zadawać sobie pytania typu: o co tu u diabła chodzi? Kto tu jest kim i co tu się tak właściwie do cholery dzieje? Powiedzieć, że ta historia jest pokręcona, to jak nic nie powiedzieć. Ona jest psychodeliczna !! i sprawia, że doprawdy idzie zwariować podczas jej lektury. Raz za razem nieoczekiwanym zmianom ulegają poszczególne wydarzenia czy też przekręcane zostają życiorysy bohaterów, a jedynymi stałymi zmiennymi w tej historii są ich imiona (choć… w sumie… też nie zawsze), budzący grozę osobnik paradujący w obrzydliwej świńskiej masce, czy też napój, na który bohaterowie mają ciągle nieustanną ochotę.

Rozwiązanie całej tej zagadki jest kompletnie nieprzewidywalne! I mimo iż częściowo udało mi się co prawda domyślić, o co w tym wszystkim może chodzić, to jednak na samym końcu autor tak to wszystko sprytnie zakręcił, że jednak udało mu się mnie zaskoczyć i sprawić, że nabrałam jeszcze większej ochoty na lekturę wspomnianej wcześniej trylogii jego autorstwa. Was tymczasem zachęcam do sięgnięcia po najnowszą jego powieść. To jak? Odważycie się wsiąść na pokład MF „Baltica”?


PS Na zdjęciu nowe wydanie lubianej i docenianej trylogii „Boska proporcja” autorstwa Piotra Borlika, która ukazała się z okazji premiery jej prequela, tj. powieści „Baltica” i która do księgarń trafiła 10 sierpnia 🙂

 

Podobało Ci się? Możesz mnie wspierać ?


Tytuł: Baltica
Autor: Piotr Borlik
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: sierpień 2023
Seria/Cykl: prequel trylohii Boskiej proporcji
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 344
ISBN: 978-83-8352-006-3
Gatunek: thriller/sensacja

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść recenzji.
Za książkę dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka

 

Pamiętaj: #czytajlegalnie !
⏬ książkę kupisz np. tu ⏬


1Shares