„Skrzywiona litera” – Tom Franklin

Tom Franklin – zdobywca nagrody imienia Edgara Allana Poe (za zbiór opowiadań „Poachers: stories”), a także Złotego Sztyletu za najlepszy kryminał roku i Los Angeles Times Book Prize właśnie za powieść „Skrzywiona litera” opowiada w niej historię, która na długo zapadnie w waszej pamięci i która poruszy najczulsze nuty waszych serc…

„Można ignorować przeszłość, ale wcześniej czy później ona cię dopadnie.”

Kiedy przed dwudziestu pięciu laty zaginęła nastoletnia Cindy Walker, winą obarczono Larry’ego Otta, gdyż to on był tym, z którym tamtego dnia umówiła się na spotkanie, z którego nigdy nie wróciła do domu. I choć nie odnaleziono ciała dziewczyny, ani żadnych namacalnych dowodów na to, iż Larry mógł zrobić jej coś złego, wszyscy i tak uznali go za mordercę, i wykluczyli ze swojej społeczności.

Nic więc dziwnego, że kiedy nagle znika bez śladu kolejna nastolatka podejrzenie z miejsca pada na Strasznego Larry’ego – jak nazywają go mieszkańcy okolic. Tymczasem on ląduje w szpitalu z raną postrzałową klatki piersiowej. Czyżby dopadły go wyrzuty sumienia i postanowił w ten sposób zadośćuczynić krzywdom, które wyrządził? A może prawda leży zupełnie gdzie indziej i Larry Ott jest niewinny?

Sprawa ta nie daje spokoju Silasowi Jonesowi, jedynemu stróżowi prawa w miasteczku, zwanemu przez wszystkich „32”, którego przed wielu laty łączyło coś w rodzaju przyjaźni z Larry’m. I choć ich drogi dość szybko się rozeszły, przeszłość o nich nie zapomniała i teraz postanowiła upomnieć się o swoje. Silas bowiem wie coś, czego nigdy nikomu nie powiedział, a niebawem odkryje coś jeszcze, co całkowicie odmieni jego spojrzenie na życie swoje i Larry’ego.

„M, I, skrzywiona litera, skrzywiona litera, I, skrzywiona litera, skrzywiona litera, I, garbus, garbus, I
– sposób, w jaki dzieci z południa Stanów Zjednoczonych uczą się pisać „Mississippi”.”

„Skrzywiona litera”, choć ma w sobie sporo z kryminału, tak naprawdę jest przejmującą historią człowieka, którego los w brutalny sposób postanowił naznaczyć i który z tym piętnem żyć musiał później przez długie lata. Larry Ott – postać tragiczna, której losy dotykają do żywego. Białas, którego nikt nie lubił, bo był dziwny  – mieszkał na uboczu, nie chodził na mecze ani imprezy, zamiast tego wolał spędzać czas z książkami ukochanego przez siebie pisarza – Stephena Kinga. Nawet w oczach własnego ojca był nic nie wartą miernotą, ciotą, która się do niczego nie nadaje. Dorastający w głębokim poczuciu wstydu młody Larry pragnął tylko uznania w oczach ojca, a także przynależności do grupy rówieśników.

Rozdzierająco samotny, przez nikogo niezrozumiany i opuszczony poznaje w końcu Silasa, czarnoskórego chłopca, który niedawno wraz ze swoją matką zamieszkał w okolicy. Ich znajomość (a może i przyjaźń?) nie była jednak łatwa, gdyż naznaczona uprzedzeniami na tle rasowym. Tom Franklin ukazał je w niezwykle obrazowy, ale też poruszający sposób. Wyraźnie widzimy podziały na białych i czarnych, przywileje dotyczące tych pierwszych oraz zakazy dotykające tych drugich. Autor, łącząc ze sobą historię dwóch mężczyzn – Larry’ego i Silasa, doskonale oddał mentalność mieszkańców amerykańskiego południa. Stworzył obraz, który po prostu trafia do wyobraźni czytelnika i który wywołuje w nim szereg emocji.

„Skrzywiona litera” jest nie tylko świetnie napisaną, mroczną, pełną melancholii powieścią o trudnej przyjaźni i jej istocie, ale też opowieścią o dorosłości, braku odwagi i skutkach podejmowanych przez siebie decyzji; o tym, że czasem pozornie bezinteresowny gest może być w rzeczywistości czymś zupełnie innym, niż się nam na początku wydawało. To jedna z tych powieści, o których nie da się w żaden sposób zapomnieć i do której będzie się chciało nie jeden raz powrócić. Niesamowita pod każdym względem. Taka, którą po prostu TRZEBA przeczytać.

Moja ocena: 6/6

Tytuł oryginalny: Crooked Letter, Crooked Letter
Tłumaczenie: Magdalena Lewańczyk
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 392
ISBN: 978-83-61386-91-9

Książka do kupienia w:

4 komentarze

  • Medytacje nad książką 9 września 2017 at 21:21

    Jak mówisz, że trzeba przeczytać, to oznaczam już 🙂

    Reply
  • DeVi 11 września 2017 at 12:32

    Przeczytalam recenzje i musze przyznac ze mnei kusisz. CHociazby tym kogo oskarazaja a kto jest prawdziwym zloczynca i w ogole po co ma siebie ranic? Aaaa bedzie zagwostka 😀 Lubie takie rzeczy. A Twoje slowa tylko zachecaja 🙂 Super napisane! Pozdrawiam 🙂

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 11 września 2017 at 19:33

      Cieszę się 🙂 Książka jak najbardziej warta uwagi i polecania dalej 🙂

      Reply

Leave a Comment