„Harry Potter i Komnata Tajemnic. Wersja ilustrowana” – J.K. Rowling

Podobno z książek o Harrym Potterze się nie wyrasta. Jeśli raz zakochało się w przygodach tego młodego czarodzieja, będzie się do nich chętnie wracało i z taką samą przyjemnością (jeśli nie większą) przeżywało na nowo całą historię. I muszę się z tym zgodzić.

Po raz pierwszy sięgnęłam po całą serię będąc nastolatką. I przepadłam z kretesem. Dziś, mając na karku lat trzydzieści + VAT, cały czas darzę sentymentem te książki. Co jakiś czas wyciągam je z półki i przenoszę się do świata wykreowanego przez J.K. Rowling, pełnego magii i niesamowitych przygód, które są udziałem Harry’ego oraz jego przyjaciół.

Ostatnio sięgnęłam po drugi tom serii – „Harry Potter i Komnata Tajemnic”. Przyjemność z obcowania z lekturą była tym razem o wiele większa niż poprzednimi razy, a wszystko za sprawą tego, w jaki sposób została wydana ta książka. O tym jednak za chwilkę. Wpierw słów kilka o fabule.

Pierwszy rok nauki w Hogwarcie – Szkole Magii i Czarodziejstwa dobiegł końca. Harry, wróciwszy na wakacje na Privet Drive do domu swojego wujostwa, czuje się nieszczęśliwy. Nie dość, że jest źle traktowany, to na domiar złego czuje się samotny i opuszczony. Ma wrażenie, że wszyscy o nim zapomnieli – bowiem żadne z jego przyjaciół nawet do niego nie napisało. Wszystko zmienia się w dniu, w którym zastaje w swoim pokoju domowego skrzata o imieniu Zgredek. Przestrzega on Harry’ego, by nie wracał w tym roku do Hogwartu, gdyż będą się tam działy straszne rzeczy i grozić mu będzie śmiertelne niebezpieczeństwo. Chłopiec zapomina jednak o ostrzeżeniu, kiedy dzięki pomocy Rona oraz jego braci bliźniaków trafia do ich domu, w którym spędza resztę wakacji, szczęśliwy wśród przyjaciół.

Słowa Zgredka wracają jednak do niego z pełną mocą z chwilą, w której po powrocie do szkoły na jednej ze ścian korytarza znalezione zostaje złowieszcze przesłanie…

„KOMNATA TAJEMNIC ZOSTAŁA OTWARTA. STRZEŻCIE SIĘ, WROGOWIE DZIEDZICA.”

…oraz spetryfikowana Pani Norris, kotka woźnego Filcha.

Kto jest owym Dziedzicem? Gdzie znajduje się wspomniana komnata? Czy nowy nauczyciel obrony przed czarną magią, słynny Gilderoy Lockhart, poradzi sobie z zagrożeniem? Jaka tajemnica kryje się w przeszłości gajowego Hagrida? I jakim niebezpieczeństwom w tym roku stawić czoła będą zmuszeni Harry oraz jego przyjaciele?

Tyle na temat fabuły. Więcej rozpisywać się na jej temat nie ma sensu, gdyż każdy z was jeśli nawet nie czytał książki, to miał zapewne okazję zapoznać się z jej ekranizacją.

Powróćmy więc do kwestii wydania tego tomu, które jest po prostu cudowne! Jest to wersja ilustrowana, w dużym formacie (26,7 x 22,6 xm), z twardą okładką oraz obwolutą. Cała magia i piękno kryją się jednak w ilustracjach zamieszczonych wewnątrz książki, których autorem jest Jim Kay. Kiedy pierwszy raz spojrzałam na to nazwisko, gdzieś w tyle głowy zapaliła mi się lampka sygnalizująca, iż nie jest mi ono obce. I cóż, miałam rację. Jakiś czas temu miałam już bowiem sposobność podziwiać prace tego ilustratora w powieści Patricka Nessa „Siedem minut po północy”, za które zresztą otrzymał nagrodę Kate Greenway Medal przyznawaną przez brytyjskich bibliotekarzy. Teraz, czytając o przygodach Harry’ego Pottera, po raz kolejny zakochałam się w jego dziełach. W książce zamieszczonych zostało całe mnóstwo grafik jego autorstwa – mniejszych, większych, jedno- lub dwustronicowych. Każda z nich pełna jest barw, ekspresji oraz szczegółów, które po prostu zachwycają, kiedy się na nie patrzy. Jestem pełna podziwu dla talentu Jima Kaya. Dzięki niemu cała historia staje się jeszcze wspanialsza i cudowniejsza w odbiorze.

harry-potter-i-komnata-tajemnic-2 harry-potter-i-komnata-tajemnic-3
harry-potter-i-komnata-tajemnic-4 harry-potter-i-komnata-tajemnic-5
harry-potter-i-komnata-tajemnic-6 harry-potter-i-komnata-tajemnic-7

Muszę was jednak przestrzec – jeśli cierpicie na arachnofobię czytając książkę omińcie strony 208-209. Są one bowiem wypełnione kłębiącymi się cielskami pająków, które namalowane są w taki sposób, iż odnosi się wrażenie, jakby były żywe i za moment miały wyleźć z kart powieści wprost na nasze dłonie. Brrrr…

Wiele osób jest zdania, iż powieści z serii o Harrym Potterze nigdy nie powinny trafić do rąk dzieci, gdyż afirmują zło. Podobno propagowana jest w nich m.in wiara w okultyzm. Ja się pytam – w którym miejscu? Ja tu widzę: walkę dobra ze złem; ukazanie ludzkiej natury – nie tylko tego, co w nas dobre, ale też naszych słabości, które wyraźnie są potępiane przez autorkę powieści; mowę o potędze przyjaźni, lojalności, chęci niesienia wzajemnej pomocy, odwadze, męstwie, zaletach uczenia się i sile prawdziwej miłości. Moim zdaniem książki te posiadają naprawdę wiele wartości dydaktycznych i choćby z tego względu powinny być lekturą polecaną każdemu dziecku, bez wyjątku. Sama jestem mamą i tylko czekam, kiedy moja córka osiągnie odpowiedni wiek, bym mogła podsunąć jej te książki pod nos, aby poznała historię chłopca, który przeżył.

Wracając jednak do omawianej dziś książki – to najlepsze i najpiękniejsze wydanie drugiego tomu przygód Harry’ego Pottera z jakim do tej pory miałam do czynienia. Jeśli więc jesteście fanami tego młodego czarodzieja, albo szukacie idealnego prezentu dla kogoś, kto nim jest, zakup ilustrowanego wydania „Harry’ego Pottera i Komnaty Tajemnic” będzie idealnym posunięciem. Książka ta, choć nie należy do najtańszych, warta jest każdej wydanej na nią złotówki. Moim marzeniem jest skompletowanie całej serii w takim wydaniu i wierzę, że prędzej czy później to marzenie się ziści.

Moja ocena: 6/6

Tytuł oryginalny: Harry Potter and the Chamber of Secrets
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2016
Seria/Cykl: Harry Potter, tom 2
Oprawa: twarda z obwolutą
Ilustracje: Jim Kay
Format: 26,7 x 22,6 cm
Liczba stron: 266
ISBN: 978-83-8008-248-9

bookmaster

3 Replies to “„Harry Potter i Komnata Tajemnic. Wersja ilustrowana” – J.K. Rowling”

  1. To chyba nie jest pełna wersja? Za mało stron. Ale przyznaję, że książka robi niesamowite wrażenie. A ja jestem bardzo dojrzałą potteromaniaczką. Może sprawię sobie takie ilustrowane powieści, żeby ucieszyć oczy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *