Długowieczne Brwi z owocową nutką…

Od jakiegoś czasu non stop we wpisach z cyklu „Podróże z filiżanką” rozpisuję się na temat najróżniejszych kaw, zupełnie tak, jakby nic poza nimi nie istniało – jak chociażby herbata. Ale to nie tak. Po prostu jakoś tak wyszło, że w ostatnim okresie miałam większą ochotę na ten czarny aromatyczny napój niż na herbaciane mieszanki. Dziś jednak chciałabym co nieco nadrobić i dla odmiany zaproponować Wam filiżankę bardzo dobrej herbaty o nazwie „Brzoskwinia-Nektarynka”. W jej skład wchodzi pochodząca z Chin herbata biała Shou Mei, kawałki brzoskwini, rodzynki, bławatek i aromat nektarynki. Już na pierwszy rzut oka mieszanka ta wyglądała smakowicie 😀

Owocowy aromat wyczuwalny był od samego początku, już po otwarciu opakowania. Słodkawy i bardzo przyjemny. Do zaparzacza wsypałam 2 łyżeczki suszu z myślą o przygotowaniu dwóch filiżanek naparu – dla siebie i oczywiście drugiego konesera smaku – mego męża. Odmierzoną ilość należy zalać przegotowaną, ale nie wrzącą wodą (jej temperatura powinna mieć około 90 stopni), a następnie odczekać 5 minut, by herbatka się zaparzyła. Po przelaniu do szklanek okazało się, że ma ona bardzo jasną słomkową barwę, zaś w całej kuchni rozszedł się brzoskwiniowo – nektarynkowy zapach. Zwykłych herbat nie słodzę, ale te smakowe owszem, zatem dodałam dwie płaskie łyżeczki cukru i odczekałam chwilę, by móc skosztować gotowej herbatki. Muszę przyznać, że jest ona wyjątkowo dobra. Bardzo łagodna, wyraźnie owocowa, o orzeźwiających właściwościach, po prostu pyszna. Swego czasu miałam przyjemność pić inną białą herbatę – „Nektar Bogów”, która po prostu mnie zachwyciła. Od dziś rzec mogę, że mam już swoje dwie ulubione mieszanki herbaciane powstałe na bazie herbaty białej – wspomniany przed chwilą „Nektar Bogów” oraz omawianą dziś „Brzoskwinię-Nektarynkę”. Wszystkim miłośnikom herbat naprawdę gorąco polecam tę herbatkę. Będziecie zadowoleni!

PS. Jeśli jesteście ciekawi, dlaczego w tytule tytuł tego postu zaczyna się od dziwnego zwrotu „Długowieczne Brwi”, to spieszę z wyjaśnieniem. Herbata biała Shou Mei po polsku to właśnie owe długowieczne brwi 😉

Herbatkę kupicie w sklepie:

4 komentarze

  • Upadły czy Anioł 26 października 2014 at 18:52

    Czemu ja nie piję herbat? Szkoda, że nie mogę ich polubić, bo na rynku coraz ciekawsze smaki 🙁

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 29 października 2014 at 09:25

      Dziś nie lubisz… jutro lubisz 🙂 Może Ci się jeszcze zmieni gust 🙂 Wiem po sobie, że coś takiego jest jak najbardziej możliwe 🙂

      Reply
  • Kiti 26 października 2014 at 20:37

    Mi sama biała herbata nie bardzo pasuje, ale brzoskwiniowo-nektarynkowa już jak najbardziej 🙂

    Reply

Leave a Comment