Podróże z filiżanką #4 – Herbata Nektar Bogów

Kiedy spoglądam za okno, widzę niebo zasnute ciemnymi, ciężkimi od deszczu chmurami. Wieje wiatr i czuć przenikającą człowieka wilgoć. Nienawidzę takiej pogody. Nic się wówczas nie chce i najlepiej poszłoby się spać. Tyle tylko, że różnego rodzaju obowiązki wzywają i nie można sobie pozwolić na wylegiwanie się. Jak zatem poradzić sobie z ogólnym spadkiem koncentracji w taką pogodę? Ja znalazłam idealny sposób! A jest nim szklaneczka gorącej herbaty “Nektar Bogów”, w której głównym składnikiem jest biała herbata. Ma ona właściwości orzeźwiające i pobudzające. Polecana jest zamiast kawy.

W skład herbaty wchodzą następujące składniki:

herbata biała Shou Mei (Długowieczne Brwi)
herbata biała Pai Mu Tan (Biała Piwonia)
herbata biała Snow Buds (Białe Paczki)
herbata zielona China Bancha
kawałki czekolady 
plasterki truskawek
żółte pączki róży
płatki kwiatów lawendy, ostu i nagietka
aromat

Nigdy dotąd nie piłam białej herbaty. Kilka razy próbowałam różnych propozycji herbat zielonych dostępnych do kupienia w każdym sklepie spożywczym. I przyznać się muszę, że zielona herbata nie przypadła mi do gustu. W “Nektarze Bogów” przeważa herbata biała, z którą nigdy dotąd nie miałam do czynienia. Na stronie Skworcu można przeczytać, że biała herbata jest najdroższym, a zarazem najbardziej cenionym gatunkiem herbaty na świecie. Zaintrygowało mnie to. Czym prędzej zabrałam się do jej zaparzania.

Jak widać na powyższym zdjęciu w procesie zaparzania towarzyszyła mi moja kotka Luna. Była bardzo ciekawa wszystkiego, co jej pani robiła. Wpierw otworzyłam woreczek z herbatką i po chwili uderzył mnie bardzo intensywny owocowy zapach, gdzie na pierwszy plan wysuwał się aromat truskawek. Coś niesamowitego! Proces zaparzania jest bardzo prosty. Do szklanki należy wsypać jedną łyżeczkę suszu, zalać go gorącą (nie wrzącą!) wodą o temp 75-90 stopni, a następnie odczekać 3-4 min, po których to herbata gotowa jest do spożycia.

Gotowa herbata posiada złotą barwę. Jak słoneczko na wiosennym niebie 🙂 Z miejsca poprawiła mi humor w ten jesienny ponury dzień 🙂 Zapach herbaty stał się delikatniejszy, ale nadal dawało się wyczuć truskawki. W smaku? Coś pysznego! Zupełnie nie spodziewałam się tak przyjemnego smaku. Obawiałam się, że herbatka mi nie posmakuje, a tu się okazało wręcz przeciwnie. “Nektar Bogów” to jedna z lepszych herbat, jakie dane mi było pić w życiu. Zaciekawić powinno Was również to, że biała herbata nazywana jest eliksirem młodości ze względu na bardzo dużą ilość polifenoli oraz innych składników, których jest nawet więcej niż w zielonych herbatach! Zatem kobietki kochane, jeśli chcecie zachować piękno Waszej urody, sięgajcie po białą herbatę! Ja polecam “Nektar Bogów” – prawdziwie boski napój dla każdej z Was. Dajcie sobie chwilę przyjemności i poczujcie się jak prawdziwe boginie! 😀

“Nektar Bogów” słodko uprzyjemniał mi chwile podczas lektury najnowszej powieści Katarzyny Michalak “Ogród Kamili”. Cudowna książka i takaż sama herbatka! 😀 Tych. którzy nie mieli okazji jeszcze zapoznać się z moją recenzją w/w książki, zapraszam tutaj 🙂

Za możliwość delektowania się wybornym smakiem “Nektaru Bogów” bardzo dziękuję

Skworcu

0Shares
2 views

20 Replies to “Podróże z filiżanką #4 – Herbata Nektar Bogów”

    1. Pamiętam. Ale niestety nie zmuszę męża, żeby usiadł i robił logo dla kogoś, kogo nie zna. W sensie, że nie zna Ciebie, nie wie, co lubisz, preferujesz i jakie masz oczekiwania. W ciemno do niczego się nie zabiera. Kiedy robił moje logo, sterczałam mu za plecami i podpowiadałam, co i jak widzę, a on się do tego stosował. W przypadku obcej osoby coś takiego byłoby trudne 🙁

    1. Kawy to coś dla mojego męża 🙂 Jeśli jakąś poproszę od Skworcu, to mój mąż będzie opisywał dla mnie daną mieszankę 😉 Sama wolę zdecydowanie herbatki i inne napoje. Z kaw jedynie gotowe 3in1 😉

    1. Czy zdjęcia są śliczne? Nie powiedziałabym 😛 Osobiście jestem z nich niezbyt zadowolona. Wina światła. Na dworze szaro, buro, przez co w pokoju oświetlenie było do kitu. Ale co zrobić. Taka pora roku 🙁

  1. Nie piłam do tej pory białej herbaty, możliwe, że się skuszę. Z herbat uwielbiam zieloną, którą mogę pić litrami 😉

    U mnie w piątek lub w sobotę post również o herbacie, którą piłam pierwszy raz. Byłam do niej sceptycznie nastawiona ze względu trochę i na skład i na zapach… jednak ten smak… niespotykany 😀

    1. Czasem nie ma co kierować się zapachem. Wiele rzeczy dziwnie pachnie, a w smaku okazują się fantastyczne. Dlatego nigdy nie skreślam czegoś tylko dlatego, że ma nieprzyjemny aromat 🙂

    1. Dziękuję 🙂 A co do Luny, to nie odstępowała mnie podczas przygotowań ani na krok. To wręcz dziwne, bo zazwyczaj trzyma się z dala od wszystkiego, co gorące 🙂

    1. Warto 🙂 Przynajmniej tę konkretną mieszankę 😉 W najbliższym czasie postaram się wypróbować inne smaki 🙂

  2. Nie piłam jeszcze tej herbaty, ale Skworcu ma same pyszności, więc wierzę, że “Nektar Bogów” to uczta dla zmysłów. Zazdroszczę “Ogrodu Kamili”. Nie mogę doczekać się, aż egzemplarz książki dotrze do mnie. 🙂

    Jeśli masz ochotę, to zapraszam Cię do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu, w którym można wygrać nowy egzemplarz “Innych zasad lata” Benjamina Alire Sáenza. Tutaj więcej informacji na ten temat – http://sylwuch.blogspot.com/2013/11/konkurs-wygraj-inne-zasady-lata.html

    1. A ja Ci zazdroszczę, że lekturę “Ogrodu..” masz jeszcze przed sobą 🙂 Ja teraz muszę czekać do wiosny na drugi tom 😉

    1. Z tego, co już zdążyłam zauważyć testując różne herbaty, biała smakuje mi o wiele bardziej niż zielona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *