93. "Dama w purpurze" – Rosemary Rogers



Tytuł oryginalny: A Daring Passion
Tłumaczenie: Witold Nowakowski
Wydawnictwo: Mira/Harlequin
Data wydania: 29.06.2012; prędzej w 2009 pt „Pasja życia”
Oprawa: twarda
Ilość stron: 384
ISBN: 978-83-238-8812-3
Półka: posiadam
Przeczytana: 15.09.2012r
Do kupienia: Merlin.pl oraz Księgarnia Gandalf

Od dawna lubię sięgać po romanse historyczne. Miałam co prawda dłuższą przerwę od tego typu literatury, jednakże w ostatnim czasie coraz chętniej zaczytuję się w kolejnych historiach tego typu. Staram się również poznawać nowych autorów, a nie tylko wybierać książki znanych mi i lubianych pisarzy. Dlatego też tym razem postanowiłam dać szansę pani Rosemary Rogers, która przez wielu uważana jest za królową romansu historycznego. Swą karierę pisarską rozpoczęła od pracy nad pewnym rękopisem, który wielokrotnie poprawiała. Któregoś dnia jej nastoletnia córka postanowiła wysłać go do Avon, który szybko zakupił tę powieść. Była nią książka „Sweet Savage Love”. Wydana została w 1974 roku. Szybko znalazła się na listach bestsellerów i okrzyknięta została najbardziej popularnym romansem historycznym wszech-czasów! Od tamtej pory spod pióra autorki wyszło wiele tytułów, a jeden z nich trafił w moje ręce. Mowa o „Damie w purpurze” opublikowanej po raz pierwszy w 2007 roku. W Polsce pierwotnie ukazała się w 2009 roku pt „Pasja życia”. W 2012 roku wydawnictwo Mira wznowiło wydanie, ale pod innym tytułem – „Dama w purpurze”. Z niecierpliwością zabrałam się za lekturę, aby dowiedzieć się, czym pisarka zasłużyła sobie na zaszczytne miano „królowej romansu historycznego”.

Panna Raine Wimbourne niedawno wróciła do rodzinnego domu w Knightsbridge, w hrabstwie Kent. Ostatnie siedem lat spędziła w klasztorze, gdzie pobierała stosowne nauki, dzięki którym nauczyła się m.in władać kilkoma językami. Jako córka byłego żeglarza nie potrzebowała tego typu wykształcenia, jednakże ojciec posłał ją do klasztoru, aby wypełnić ostatnią wolę zmarłej matki dziewczyny, która z pochodzenia była Francuską i również pobierała nauki w tym samym klasztorze. Raine nie dane było nacieszyć się domowym zaciszem. Oto bowiem któregoś wieczoru wraca jej ojciec Josiah… ranny, został postrzelony przez sędziego. Wyznaje córce, że to on jest osławionym w okolicy Łotrem z Knightsbridge, który niczym Robin Hood napada na zamożnych, aby ich bogactwem podzielić się z biednymi mieszkańcami wioski. Aby uchronić ojca przed niechybną śmiercią na szubienicy, Raine postanawia przebrać się w rzeczy ojca i udawać Łotra, aby odwrócić podejrzenia od swego ojca. I udaje jej się to przez dwa miesiące… Wówczas bowiem napada na kolejny powóz, ale tym razem zostaje pojmana. Z napastnika staje się ofiarą i jeńcem nijakiego Philippe Gautiera. Oczarowany urodą dziewczyny mężczyzna, zabiera siłą kobietę ze sobą do Londynu. Ma on bowiem ważną misję do wypełnienia – musi uwolnić swego brata – Jeana – z więzienia Newgate, do którego trafił za zdradę stanu. Philippe za wszelką cenę stara się oczyścić jego dobre imię. Wie, że za wszystko odpowiedzialny jest wieloletni wróg rodziny – nijaki Seurat. Czy uda mu się wyzwolić Jeana? Dlaczego Seurat tak nienawidzi rodu Gautier? I co z Raine? Czy uwolni się od Philippe’a i wróci do ojcowskiego domu?

Akcja powieści rozgrywa się w Angli, Francji oraz na Maderze. Historię poznajemy dzięki narracji trzecioosobowej. Od samego początku do ostatniej strony wciągnięci zostajemy w wir wydarzeń, które następują szybko po sobie i nie pozwalają czytelnikowi się nudzić. Śledzimy zarówno rozkwitające uczucie pomiędzy Philippe a Raine, śledztwo Gautiera mające na celu uwolnienie brata i schwytanie Seurata, jak i historię wspomnianego prześladowcy rodu Gautier. Pani Rogers pisze lekko, wyraziście i zrozumiale dla każdego potencjalnego czytelnika. Dodatkowo książka cechuje się bardzo czytelną czcionką, co oczywiście tylko ułatwia lekturę.

Głównymi bohaterami powieści są Raine, Philippe oraz jego najlepszy przyjaciel Carlos. Na dalszym planie mamy Seurata oraz ojca Raine. Autorka bardzo dobrze wykreowała postaci swej historii. Są oni barwni i różnorodni. Do tego połączyła całą trójkę głównych bohaterów skomplikowanym związkiem. Carlosa i Philippe łączy wieloletnia przyjaźń, lojalność i dozgonne oddanie. Jednakże kiedy pomiędzy nich wkracza Raine… nic już nie będzie takie samo. Kobieta, która dotąd nie miała do czynienia z mężczyznami, teraz będzie walczyła z urokiem rzucanym na nią przez dwóch atrakcyjnych kawalerów.

W powieści nie zabrakło niczego, co zawierać powinien dobry historyczny romans. Mamy rodzące się uczucie pomiędzy dwojgiem [a może trojgiem?] ludzi. Do tego dochodzą zasady etykiety oraz kosztowne stroje. Nie zabrakło ciekawej intrygi, w którą wplątani zostają bohaterowie powieści. A wszystko to rozgrywa się na tle walki politycznej w ówczesnej Francji, gdzie król stara się umocnić swą pozycję.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Rosemary Rogers uznaję za jak najbardziej udane. Znalazłam w jej powieści wszystko to, czego oczekuję po lekturze historycznego romansu. Z czystym sumieniem mogę polecić książkę każdej osobie, która tak jak i ja lubi sięgać po ten gatunek powieści. Sądzę, że się nie zawiedziecie na lekturze. Dlatego też jak najbardziej polecam Wam „Damy w purpurze”.

Moja ocena: 5/6

34 komentarze

  • GLAMisPINK Wrzesień 16, 2012 at 11:30

    Piękna ta polska okładka, najładniejsza 🙂

    Reply
  • Annie Wrzesień 16, 2012 at 11:34

    Mam nadzieję, że „Tajemnica panny Hamilton” również Ci się spodoba 🙂

    Reply
  • Kruszynka Wrzesień 16, 2012 at 11:34

    Lubię takie książki 😉

    Reply
  • Tirindeth Wrzesień 16, 2012 at 11:45

    Niektóre te okładki są okropne, ale nasza nawet spoko 😉 Co do ksiązki – mam na nią ogromną ochotę 🙂

    Reply
  • Mała Mi Wrzesień 16, 2012 at 12:02

    Na pewno rozejrzę się za książkami tej autorki 🙂

    Reply
  • Trinity Wrzesień 16, 2012 at 12:10

    Mam coraz większą ochotę na jakiś historyczny romans, sporo recenzji pojawia się ostatnio na różnych blogach i chyba się w końcu skuszę 🙂

    Reply
  • Dosiak Wrzesień 16, 2012 at 12:16

    Czytałam jedną książkę tej autorki, była to „Słodycz zemsty”. Powieść nie była zła, ale średnio gustuję w romansach i pewnie dlatego, bo resztę twórczości pani Rogers na razie nie mam zamiaru sięgać. Pozdrawiam 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Wrzesień 16, 2012 at 13:22

      „Słodycz zemsty” dotrze do mnie niedługo dzięki wymianie na fincie 🙂

      Reply
    • Dosiak Wrzesień 17, 2012 at 08:48

      Wiem, wiem. Dzisiaj ją wyślę 😀

      Reply
  • Angie Wu Wrzesień 16, 2012 at 12:22

    Mira/Harlequin ma świetną politykę wydawania książek. W innych krajach człowiek jak zobaczy okładkę, to w życiu po nią nie sięgnie. A tu, proszę, polska okładka super, to człowiek uzna, że może warto po tę książkę sięgnąć, a po przeczytaniu lektury dojdzie do wniosku, że miał rację!

    Reply
  • hibou Wrzesień 16, 2012 at 12:39

    Tak jak poprzedniczki przyznam, że polska okładka jest najlepsza! Może kiedyś się skuszę 😉

    Reply
  • Madame K. Wrzesień 16, 2012 at 14:06

    Lubię książki historyczne, ale niekoniecznie romanse. Ta książka raczej nie jest dla mnie. Pozdrawiam 🙂

    Reply
  • toska82 Wrzesień 16, 2012 at 14:11

    Znam twórczość Rosemary Rogers i z chęcią i tą książkę bym przeczytała 🙂

    Reply
  • kasandra_85 Wrzesień 16, 2012 at 14:16

    Dobry romansik zły nie jest:D

    Reply
  • Ania Wrzesień 16, 2012 at 14:38

    Chętnie przeczytam, jeżeli tylko znajdę czas:)

    Reply
  • marichetti Wrzesień 16, 2012 at 14:40

    Polska okładka najlepsza, a książka widzę też dobra 😉
    Pozdrawiam!

    Reply
  • Melania Wrzesień 16, 2012 at 14:42

    Jak już pisałam, nie przepadam za romansami historycznymi, ale pomału zaczynam się przełamywać, wiec może już niedługo po jakiś sięgnę. Pozdrawiam.

    Reply
  • scorpius Wrzesień 16, 2012 at 15:15

    Zupełnie nie dla mnie 😉

    Reply
  • Scarlett Wrzesień 16, 2012 at 16:46

    Czytam zdecydowanie za dużo romansów. Nie namawiaj mnie na więcej! 😀

    Reply
  • tetiisheri Wrzesień 16, 2012 at 19:37

    Jejciu, u Ciebie kolejna recenzja 🙂 Zdradź jak jako mama znajdujesz czas na czytanie 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Wrzesień 16, 2012 at 22:22

      jak już swego czasu wspominałam, póki co jestem bezrobotna; a poza tym córka ma już 4,5 roku i wiele rzeczy potrafi robić sama – łącznie z bawieniem się, więc daje mi już wytchnąć 🙂

      Reply
    • tetiisheri Wrzesień 17, 2012 at 10:06

      oj, to przegapiłam Twoją odpowiedź..ja również nie pracuję, jestem na urlopie wychowawczym, ale mój maluch pochłania mnóstwo mojego czasu..niemniej jednak, nie zamierzam rezygnować z książek i bloga, więc szukam dobrego planu i organizacji dnia, żeby na nie znaleźć czas 🙂

      Reply
  • Blueberry Wrzesień 16, 2012 at 20:15

    Po takiej recenzji muszę tę książkę przeczytać koniecznie!

    Reply
  • Angela Wrzesień 16, 2012 at 20:49

    Ależ Ty szybko czytasz i piszesz! Zazdroszczę takiego tempa 😀
    A książkę z chęcią przeczytam 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Wrzesień 16, 2012 at 22:24

      znam takich, co czytają szybciej ;]
      książka zajmuje mi 1-3 dni, a piszę praktycznie krótko po skończonej lekturze, póki jestem na świeżo z emocjami po książce, wówczas mi łatwiej
      podziwiam osoby, które potrafią np 2-3 tygodnie po przeczytaniu książki usiąść i coś naskrobać – ja bym nie umiała, bo w tym czasie z pewnością przeczytałabym inne książki i żyła już nimi ;]

      Reply
  • miqaisonfire Wrzesień 16, 2012 at 22:08

    Mam ochotę na taką książkę 🙂 Ciekawe czy dostanę w bibliotece, bo teraz się wykosztowałam trochę na ciuchy i torebkę 😛

    Reply
  • Cinnamon Wrzesień 16, 2012 at 22:42

    Gdy byłam młoda (ach, jak to brzmi…) dosyć często sięgałam po romanse historyczne. Trochę stęskniłam się za tymi czasami 😉 Chętnie zapoznam się z „Damą w purpurze”.
    Pozdrawiam!

    Reply
  • Aleksnadra Wrzesień 17, 2012 at 08:26

    Książkę czytałam i również mi się podobała. Jak już czytam romans to wolę historyczny 🙂
    I mnie polska okładka podoba się najbardziej 🙂

    Reply
  • Tala Wrzesień 18, 2012 at 00:24

    Z każdą kolejną pozytywną recenzją na temat tej książki, robię się co raz bardziej ciekawa. Książka z całą pewnością po raz kolejny ląduje na jednym z wyższych miejsc mojej listy „koniecznie przeczytać” 😀

    Reply
  • Klaudyna Wrzesień 18, 2012 at 14:55

    Ostatnio mam ochotę na historyczny romans, co mnie nieco przeraża, bo raczej to nie należy do „moich” gatunków. Może właśnie zdecyduję się na tę książkę, bo wydaje się dość interesująca.

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    Reply
    • Miłośniczka Książek Wrzesień 19, 2012 at 11:44

      mnie długo też w ogóle nic do nich nie ciągnęło, a teraz mam jakiś okres, że tylko takie mogłabym czytać 😀

      Reply
  • Anne18 Wrzesień 18, 2012 at 16:52

    Coś dla mnie ale dopiero za jakiś czas inne tytuły w kolejce.

    Reply

Leave a Comment