83. "Żona_22" – Melanie Gideon


Tytuł oryginalny: Wife 22
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska – Ostapko
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 8.08.2012r
Oprawa: miękka
Ilość stron: 456
ISBN: 978-83-7515-218-0
Przeczytana: 28.08.2012r

Melanie Gideon urodziła się i wychowała w Rhode Island. Obecnie wraz z rodziną mieszka w San Francisco. Jest uznaną powieściopisarką na całym świecie. W 2009 roku amerykańska rozgłośnia NPR oraz “San Francisco Chronicle” wybrały jej pamiętniki “The Slippery Year” jako najlepszą książkę roku. Na naszym rynku niedawno miała swą premierę jedna z jej książek – “Żona_22”. Od chwili, gdy przeczytałam o niej w zapowiedziach, wiedziałam już, że muszę zdobyć i przeczytać tę książkę. Tylko czy po lekturze byłam nadal tak entuzjastycznie do niej nastawiona?

“Odnoszę jednak wrażenie, że już mało kto jest zainteresowany kreacją artystyczną w prawdziwym świecie. Wszyscy przenieśli się do internetu. Czyżbym zatem była aktorką, która odgrywa sztukę swojego życia przed pustą widownią?.” [s. 313]

Alice Burckle to 44-letnia kobieta – matka dwójki nastolatków i żona Williama. Na co dzień prowadzi warsztaty teatralne w pobliskiej szkole podstawowej. Wydawałoby się, że jest spełnioną kobietą – ma w końcu piękny dom i cudowną rodzinę. Jednak to tylko wrażenie… Prawda jest taka, że coraz bardziej oddala się od swojego męża. Zbliża się ich dwudziesta rocznica ślubu, oni jednak powoli stają się dla siebie obcy. William wraca do domu późnym wieczorem, czasami uda im się wspólnie zjeść kolację, a ich rozmowy dotyczą jedynie błahych i bezpiecznych tematów. Seks? Nie żartujcie… Do tego kobieta martwi się o swoje pociechy. Starszą córkę podejrzewa o zaburzenia odżywiania, a w młodszym synu widzi ukrywającego się geja. Dodatkowo zbliżają się jej 45-te urodziny – w tym wieku zginęła w wypadku jej matka i Alice boi się przekroczyć granice, do których jej rodzicielce nie dane było dożyć. Los jest przewrotny i dorzucił bohaterce jeszcze jedno zmartwienie – William z dnia na dzień traci pracę. Tymczasem Alice zapisuje się do badania nad małżeństwami XXI wieku. Zostaje jej przydzielony Asystent_101, którego zadaniem będzie wysyłanie bohaterce pytań, na które ta będzie musiała odpowiadać pod przydzielonym nickiem – Żona_22. Z czasem jednak relacje kobiety z Asystentem_101 stają się coraz bliższe i nieubłaganie prowadzą w jednym kierunku… Jak potoczy się znajomość Alice z poznanym w sieci mężczyzną? Czy William znajdzie pracę? I co z ich małżeństwem? Czy para doczeka kolejnej rocznicy? A może wręcz przeciwnie? Życie przygotowały jej kilka ciekawych niespodzianek.

“Po prostu czułam się samotna. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, dopóki nie zaczęliśmy pisać do siebie. On mnie słucha. Pyta o różne rzeczy, o ważne rzeczy, a to, co odpowiadam, ma dla niego znaczenie.” [s. 262]

Często bywa tak, że w małżeństwie człowiek czuje się osamotniony. Praca, dzieci, obowiązki – to wszystko z czasem może powodować, że ludzie popadają w rutynę w związku, oddalają się coraz bardziej od siebie, aż w końcu zaczynamy sobie zdawać sprawę, że w ogóle nie znamy już naszego partnera. Stajemy się dla siebie zupełnie obcy. To smutne. Jednak dzisiejsze czasy są takie, a nie inne i niestety zdarza się właśnie to, co przydarzyło się Alice. Zagubiona, osamotniona kobieta znalazła oparcie w obcym człowieku poznanym przez internet. Nagle pojawił się ktoś, kto zechciał jej wysłuchać, tego, co ją dręczy, ale i co cieszy. Z własnym mężem zatraciła umiejętność otwartej rozmowy. Dzięki wymianie zdań z Asystentem_101, kobieta zaczyna rozmyślać o własnym życiu, małżeństwie, dzieciach i wszystkim tym, co jej dotyczy. Czasem doprawdy prościej opowiedzieć o wszystkim zupełnie obcej osobie, której nigdy nie poznaliśmy osobiście. Jednak należy pamiętać również o tym, że nie mamy pewności, kto siedzi po drugiej stronie i wysłuchuje naszych zwierzeń. Dobrze czy źle może to obrócić się przeciwko nam…

“Zdaje się, że we współczesnym świecie nasze przeżycia, wspomnienia i codzienne zmagania nie liczą się, jeśli nie zamieścimy o nich wzmianki w internecie. Zastanawiam się, czy wkrótce nie zatęsknimy za czasami, gdy mogliśmy pozwolić sobie na nieosiągalność.” [s.82]

To niestety czysta prawda. I smutna zarazem. Żyjemy w dobie wszechobecnego internetu. Facebook, Twitter czy inne portale społecznościowe. Przyznajcie się, macie tam konta? Coraz częściej widzę, jak ludzie wysyłają krótkie informacje na swój profil o tym, co akurat robią, czego pragną, o czym marzą, bądź czego w danej chwili się boją. Doszliśmy do tego, że zamiast zwyczajnie porozmawiać ze sobą – twarzą w twarz – wolimy wysłać sms albo e-mail. Z bohaterką książki było identycznie. Stała się fanatyczką Facebooka. Na bieżąco śledziła swoich znajomych, dzieci czy męża. Tylko po co? Czy doprawdy w dzisiejszych czasach nie potrafimy komunikować się ze sobą bez użycia dostępnej technologii?

“Czy przywiązanie córki do łóżeczka wstążkami Hello Kitty uznaje się za przemoc? Żartowałam!!!” [s. 151]

Język powieści jest lekki, wyrazisty, zrozumiały dla każdego potencjalnego czytelnika – a to bardzo ułatwia lekturę. Historię poznajemy dzięki narracji głównej bohaterki. Razem z nią przyglądamy się kolejnym zdarzeniom jej codziennego życia, jak też cofamy się do przeszłości – wspomnień o matce, ojcu czy początków znajomości z Williamem – dzięki odpowiedziom na pytania od Asystenta_101. Taki zabieg pozwala nam dokładniej poznać Alice i zrozumieć, co takiego się wydarzyło, iż jej obecne życie wygląda tak, a nie inaczej.
 
“Żona_22” to doprawdy bardzo dobra książka. Oprócz wszechobecnego humoru zawiera treści, które zmuszają czytelnika do zastanowienia się nad własnym życiem. Czy czasem nie zmierzamy w kierunku podobnym do przypadku Alice? Niejednokrotnie w trakcie lektury zadawałam sobie pytania podobne do tych, które stawiała sobie główna bohaterka powieści. Jeśli macie ochotę również zastanowić się nad własnym życiem, to gorąco polecam książkę pani Gideon. Gwarantuję Wam, że po lekturze inaczej spojrzycie na Wasze dotychczasowe życie.
Moja ocena: 5/6
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję
gdzie również pojawiła się ta recenzja [tutaj]

0Shares

34 Replies to “83. "Żona_22" – Melanie Gideon”

  1. Ostatnio dość często widuję tę książkę w internecie. Po zapoznaniu się z opisem oraz kilkoma recenzjami wydaje mi się, że “Żona_22” mogłaby spodobać mi się. Nie pozostaje nic innego jak przekonać się o tym.. 🙂

  2. Rzadko sięgam po książki tego rodzaju, jednak ta bardzo mnie intryguje 🙂 Możliwe, że jak nadarzy się okazja to z niej skorzystam i przeczytam tę pozycję 🙂

  3. Ciekawi mnie ta książka bardzo, mam zamiar ją przeczytać. Co do facebooków i twitterów to nie mam tam konta i szczerze mówiąc dziwię się ludziom, którzy co chwilę piszą co robią itd.

  4. Książka nie wzbudza mojej olbrzymiej ciekawości, ale jej fabuła brzmi na tyle interesująco, że postaram się ją przeczytać.
    Nasza okładka jest fatalna :/

  5. Gdybym kierowała się samym opisem książki, to pewnie bym po nią nie sięgnęła, ale ciągle natykam się na pozytywne recenzje na jej temat, więc chyba nie mam wyboru – trzeba ją sprawdzić osobiście!
    Pozdrawiam 🙂

  6. Już chciałam ja skreślić (a wszystko przez naszą okładkę – jest straszna!), ale myślę że książka może mi się spodobać, więc rozejrzę się za nią 🙂

  7. hm… książka brzmi interesująco i mam ją w planach… masz rację teraz rządzi nami internet i jego Król czyli Facebook, masz rację, że dzisiaj ludzie wolą właśnie tam umieszczać informacje o sobie, bo tak łatwiej… nie oszukujmy się czasem łatwiej napisać coś w e-mailu czy też w liście, bo wtedy mamy możliwość poprawienia tego co napiszemy, czasem łatwiej przysiąść na spokojnie i coś napisać bez emocji, bo może tak się zdarzyć, że podczas rozmowy z drugą osobą palniemy coś nie tak… nie oznacza to wcale, że to popieram… owszem tak jest łatwiej, jednak nic nie zastąpi rozmowy z drugim człowiekiem, bo podczas tej rozmowy patrzymy mu w oczy i tam widzimy masę emocji i możemy zweryfikować to z wypowiadanymi słowami

    1. masz rację, internet wiele ułatwia, jednak tak jak zauważyłaś – jest bez emocji, nie widzimy reakcji drugiego człowieka na to, co do niego mówimy, mamy przed sobą suchy tekst, który interpretujemy wg własnego widzimisię, a czasem przesłanie mogłoby być zupełnie inne.. gdyby dana osoba rozmawiała z nami twarzą w twarz

  8. Twoja recenzja brzmi zachęcająco i zarazem bardzo intrygująco. Jednak na tą chwilę nie szukam tego typu lektur, ale w późniejszej przyszłości to kto wie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *