Recenzja: „Mroczne umysły” – Alexandra Bracken

Na świecie wybucha dziwna epidemia, a jej ofiarami padają jedynie dzieci. Większość z nich umiera, pozostałe zaś zaczynają odznaczać się niezwykłymi zdolnościami. Decyzją rządu zostają one umieszczane w specjalnych obozach mających poddać je rehabilitacji. Jednakże to jedynie przykrywka dla koszmaru rozgrywającego się za ich murami. Stają się bowiem więźniami, których bez skrupułów poddaje się eksperymentom i sprawia, że pozbawiane są własnej tożsamości oraz poczucia wartości, a także marzeń na lepszą przyszłość. Zaczynają wierzyć, że nie zasługują na nic więcej, bo przecież są potworami, odmieńcami, mutantami, od których należy trzymać się z daleka.

Do jednego z takich obozów trafia Ruby. Mimo młodego wieku szybko zauważa, że dla takich jak ona nie w nim miejsca, gdyż ci, którzy odznaczają się podobnymi zdolnościami do jej, szybko zostają wywożeni i wszelki ślad po nich ginie. Dlatego też, by zachować życie, zmuszona jest zafałszować rzeczywistość i ukryć swą prawdziwą naturę. Od tej pory zmuszona będzie uważać na każdy swój krok oraz na to, co mówi, aby nie tylko nie zostać wykrytą, ale przede wszystkim by nie powtórzyła się sytuacja, która miała miejsce tuż przed tym, gdy trafiła do obozu, a która na zawsze złamała jej serce…

Alexandra Bracken napisała powieść, która jest naprawdę niepokojąca. Daje bowiem jasny obraz tego, w jaki sposób człowiek zachowuje się w obliczu nieznanego. Gdy czegoś nie rozumiemy i nie potrafimy tego w racjonalny sposób wytłumaczyć, ogarnia nas strach biorący górę nad naszymi czynami oraz podejmowanymi przez nas decyzjami. Wybucha epidemia, na którą ludzkość nie potrafi znaleźć lekarstwa. W zastraszającym tempie umierają kolejne dzieci, a te, które jakimś cudem przeżywają, zaczynają wykazywać iście paranormalne zdolności jak władanie elektrycznością, telekineza czy przenikanie do umysłów innych osób. Dorośli zaczynają się bać „odmieńców”. Zamiast starać się im pomóc, szukać jakiegoś wyjścia, bądź po prostu zaakceptować ich odmienność, wolą odesłać ich do obozów, zamknąć z dala od siebie, zrzucić odpowiedzialność za ich los na innych, co w praktyce oznacza, że zostają po prostu odseparowani od społeczeństwa. Dzieci są „rehabilitowane”, ich rodzice już dłużej nie muszą się martwić ani o nie, ani o swoje bezpieczeństwo. Rząd tymczasem udowadnia, że stanął na wysokości zadania. Jednym słowem wszyscy są szczęśliwi i zadowoleni. Szkoda tylko, że nikt nie pyta o to tych, którzy zostają zamknięci za murami obozów…

Historia napisana przez autorkę wciąga od pierwszych stron i jest po prostu niesamowita, choć i to za mało powiedziane. Z uwagą śledziłam losy głównej bohaterki, a już zwłaszcza od momentu, w którym w jej życiu pojawili się Liam, Pulpet oraz Suzume. Tej ostatniej nie sposób nie pokochać. Słodka, mała dziewczynka, którą mimo młodego wieku los zdążył okrutnie doświadczyć. Pulpet potrafi zarówno irytować, jak i rozbawić do łez. Wiecznie z książką w ręku, zaczytany w powieści Richarda Adamsa „Wodnikowe Wzgórze”. Potrafi dotkliwie ranić słowami, lecz kiedy wymaga tego sytuacja, staje na wysokości zadania i zawsze można na niego liczyć. Zaś Liam… Ach Liam! To chłopak, do którego wzdychać będą rzesze nastolatek, a pewnie i starsze Czytelniczki. Przystojny, słodki, wrażliwy, uroczy, romantyczny, odważny, oddany przyjaciel, podpora dla słabszych i typ przywódcy, który nie zważając na własne bezpieczeństwo, zawsze stara ratować tych, na których mu zależy. Czasem też naiwny, ale to jedynie dodaje mu uroku.

„Mroczne umysły” to historia o prawdziwej przyjaźni, lojalności, młodzieńczej miłości, oddaniu sprawie, poszukiwaniu własnej tożsamości, miejsca na Ziemi oraz poczucia bezpieczeństwa. Ale nie tylko. Również o samotności, rozdzierającym wewnętrznym bólu, poczuciu winy, utraconych nadziejach, bezsilności w obliczu nieznanego oraz dążeniu do władzy za wszelką cenę. Wciąga od samego początku, a kiedy dociera się do jej zakończenia, ma się ochotę natychmiast sięgnąć po jej kontynuację. Kończy się bowiem w taki sposób, że nie tylko rozdziera człowiekowi serce, ale również stawia mnóstwo pytań o dalsze losy bohaterów, z którymi zżyliśmy się podczas lektury. Polecam ją każdemu, kto szuka interesującej oraz niebanalnej historii i która po prostu go nie zawiedzie. Pewna jestem, że powieść Alexandry Bracken spełni wszystkie te oczekiwania, a na końcu jeszcze mi podziękujecie, że namówiłam was do jej przeczytania 🙂


Podobało Ci się? Możesz mnie wspierać 😄


 

Tytuł: Mroczne umysły
Autor: Alexandra Bracken
Tytuł oryginalny: The Darkest Minds
Tłumaczenie: Maria Borzobohata-Sawicka
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 17/08/2022
Seria/Cykl: Mroczne umysły, tom 1
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 480
ISBN: 978-83-8266-138-5
Gatunek: fantasy Young Adult

Pamiętaj: #czytajlegalnie !
⏬ książkę kupisz np. tu ⏬


1Shares