Recenzja: „Letarg” – Kamil Piechura – PATRONAT

Adam Lanke wiedzie ustabilizowane życie u boku kochającej żony i dwójki dzieci. Spokój rodziny zostaje jednak zburzony podczas sobotniego wyjazdu na zakupy. To miał być zwyczajny dzień, zwyczajne popołudnie… Nic nie zapowiadało dramatu. Echo wystrzału rozchodzące się po galerii handlowej stanowi jedynie początek makabrycznych wydarzeń, które wciągną Adama Lankego i jego bliskich w otchłań tragedii, a z czasem i nieludzkiego obłędu.

„Złapałem go za ramię.
– Co się tam dzieje? – wycedziłem. – Halo? Słyszy mnie pan? Co się tam dzieje, do cholery?! Co się…
– Strzela. Strzela do ludzi…
Nogi pod grubą sprzedawczynią ugięły się. Dziewczyna wtulona w ramię chłopaka zadrżała.
Poczułem, jak fala ciepła spływa mi po plecach.
– Jak to strzela? Co strzela…
– Jakiś… jakiś facet. On… on…
Mężczyzna zwymiotował. Fontanna wymiocin trysnęła na metr.
– Zastrzelił ich. Ja pierdolę… oni nie żyją… nie żyją… On ich pozabijał!
Zapadła cisza przerywana jedynie jego spazmami płaczu”.

Historię opowiedzianą na kartach „Letargu” – debiutanckiego dzieła Kamila Piechury – poznajemy dwutorowo. Z jednej strony dzięki pierwszoosobowej narracji głównego bohatera, z drugiej zaś z trzeciosobowej – jego syna oraz z rozmów lekarzy w szpitalu psychiatrycznym. Opowieść wciąga już od pierwszych stron i nie pozwala na dłużej rozstawać się z książką. Od samego początku przeczuwa się, że coś tu jest nie tak… a chęć poznania prawdy sprawia, że z jeszcze większym zainteresowaniem i ze zniecierpliwieniem przewraca się kolejne stronice książki. Nic jednak nie jest w stanie przygotować czytelnika na szok, którego dozna, gdy w końcu dotrze do ostatniej strony. Tam bowiem nagle okazuje się, że nasze dotychczasowe rozumowanie było całkowicie błędne, a prawda dosłownie zbija z nóg.

Autor ma lekkie pióro, w większości przypadków posługuje się prostym i niewyszukanym językiem. Kiedy jednak opisuje np. sceny z koszmarów, wówczas posługuje się niejednokrotnie metaforami i pisze w sposób plastyczny, barwny i sugestywny.

Jeśli chodzi o samą konstrukcję, to bohater już we wstępie określa, w jaki sposób będzie ona wyglądać: „Wszystko, co zawrze się na białych stronach dziennika będzie tylko swobodnym zlepkiem przemyśleń oraz biegu wydarzeń, przez które przeszła moja rodzina. Bez koloryzacji, bez spoufalania się z emocjami. Prawda. Tylko to i aż to.” Historia rozpoczyna się od Adama, jego przemyśleń i na nich też kończy. Jego opowieść od czasu do czasu zostaje przerwana koszmarami.

A skoro już o głównym bohaterze mowa, to jest on architektem i doskonale radzi sobie w tym zawodzie. Spełnia się również w prywatnym życiu jako mąż oraz ojciec dwojga dzieci. Adam jest postacią z krwi i kości, w żaden sposób nie przerysowaną, której emocje oraz motywacje do działania są jak najbardziej wiarygodne.

Podoba mi się sposób, w jaki autor buduje napięcie w swojej powieści – umiejętnie podkręcając temperaturę. Przeczuwamy, że już za moment wydarzy się coś naprawdę ważnego, dlatego też z coraz większą niecierpliwością przewracamy kolejne strony w oczekiwaniu na to, co nas tam czeka.

Autor, poprzez przemyślenia głównego bohatera, porusza m.in. kwestię wiary. Nie wiem, na ile są to jego własne myśli, a ile w nich jest tych należących jedynie do Adama, niemniej w wielu punktach zgadzam się z jego stanowiskiem.

Często na okładkach książek, chcąc przyciągnąć do nich uwagę czytelników, porównuje się ich autorów do znanych i poczytnych pisarzy, których dzieła zapisały się w świecie literatury jako ważne, warte poznania, świetnie napisane, gwarantujące satysfakcję z lektury. W przypadku Kamila Piechury zamieściłabym hasło: „Polski Sebastian Fitzek” i dam głowę, iż zagwarantowałoby to jej jeszcze większe wzięcie wśród czytelników. Tymczasem gorąco polecam wam „Letarg” i jestem pewna, że kiedy będziecie mieć już lekturę tej książki za sobą, z czystym sumieniem polecać ją będziecie swoim bliskim oraz znajomym jako niebanalną i z całą pewnością wartą uwagi książkę, po którą po prostu trzeba sięgnąć.


 

Tytuł: Letarg
Autor: Kamil Piechura
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 18/03/2022
Oprawa: miękka
Liczba stron: 296
ISBN: 978-83-66328-77-8
Gatunek: thriller

Pamiętaj: #czytajlegalnie !
⏬ książkę kupisz np. tu ⏬


1Shares