„Zrodzona. Wychodząc z ukrycia” – Ewa Olchowa

Jeśli ktoś szuka dla siebie lektury, w której pojawiają się nadprzyrodzone istoty, to doprawdy ma w czym wybierać. Autorzy co i rusz oddają w ręce czytelników spragnionych fantastycznych opowieści historie pełne wampirów, wilkołaków, zjaw, różnorakich hybryd i wielu innych stworzeń obdarzonych niezwykłymi umiejętnościami. Mówiąc krótko – wybór jest olbrzymi. Ale czy spotkaliście się dotąd z Luminatami?

Ewa Olchowa w swej debiutanckiej powieści „Wychodząc z ukrycia”, będącej jednocześnie początkiem czterotomowej sagi zatytułowanej „Zrodzona”, zabiera czytelnika do fantastycznego świata, w którym wśród zwykłych ludzi żyją tzw Luminaci (czyli Ludzie Światła) oraz prowadzący z nimi odwieczną walkę Łowcy. Co prawda jakiś czas temu podpisany został rozejm, na mocy którego nie wolno zabijać młodych, jeszcze nie w pełni dojrzałych osobników, jednak sytuacja pomiędzy obiema rasami nadal pozostaje napięta. A niebawem może się ona jeszcze bardziej zaostrzyć…

Wszystko za sprawą nastoletniej Rose, którą krótko po narodzinach porzuciła matka i którą od tamtej pory opiekuje się starsza kobieta o imieniu Lucy, traktująca dziewczynę jak rodzoną wnuczkę. Rose wie, że nie jest zwykłym człowiekiem, choć nie ma pojęcia, kim tak naprawdę jest. Kiedy była małym dzieckiem, obudziły się w niej pewne niezwykłe zdolności. Jest szybsza i silniejsza od reszty ludzi, a przy tym odporna na ból i ma wyostrzone zmysły. Przez to zmuszona jest się ukrywać i na co dzień starannie maskować swoją inność.

„Nie ma takiej osoby na świecie, która nie będzie chciała posiąść jej na własność. Kiedy jej dar się uaktywni, świat upomni się o nią, ale do tej pory musi pozostać w ukryciu.”

Tajemnice mają jednak to do siebie, że lubią wychodzić na światło dzienne. Kiedy więc pewnego dnia na drodze Rose pojawia się ktoś obdarzony podobnymi do niej zdolnościami, z dnia na dzień wszystko ulega zmianie. Zmuszona uciekać rozpoczyna życie w zupełnie nowym, obcym dla siebie środowisku. Czy uda jej się jednak zbiec przed tymi, którzy podążyli jej tropem? I czy zdoła odkryć prawdę o samej sobie?

„Wychodząc z ukrycia” Ewy Olchowej stanowi początek ciekawie zapowiadającej się historii fantastycznej, w której duży nacisk położono na dojrzewanie, przyjaźń… oraz miłość. Nie da się bowiem ukryć, iż poza głównym wątkiem paranormalnym dużą rolę w powieści odkrywają uczucia stopniowo rodzące się w głównej bohaterce. Proces ten nie jest jednak taki prosty, jakby się mogło wydawać, bowiem Rose ma głęboko zakorzenioną niemożność zbudowania prawdziwego i trwałego związku. Od najmłodszych lat świadoma różnic, jakie dzielą ją od innych ludzi, boi się obdarzyć kogokolwiek głębszymi uczuciami ze strachu, że prawda na jej temat mogłaby ujrzeć światło dzienne. A nie chce być dziwadłem i wywoływać przerażenia w oczach ludzi. Śledząc jej losy, które poznajemy dzięki jej pierwszoosobowej narracji, jesteśmy świadkami zachodzących w niej powolnych zmian, otwierania się na otoczenie oraz ludzi, którzy stają na jej drodze.

Równie ważna, jeśli nie ważniejsza, jest w powieści Olchowej rodzina oraz łączące ludzi więzy. Widać to doskonale na przykładzie Rose i Lucy. Choć nie są ze sobą w żaden sposób spokrewnione, jedna dla drugiej jest ogromnie ważna. Troska o dobro i bezpieczeństwo tej drugiej stanowi podstawę ich wzajemnych relacji.

O samych Luminatach i Łowcach nie będę się rozpisywać, gdyż nie chciałabym w tym miejscu zbyt wiele zdradzać na ich temat. Mogę jedynie uchylić rąbka tajemnicy wyjawiając to, iż pod wieloma względami zarówno Luminaci jak i Łowcy przypominają doskonale znane czytelnikom wampiry, ale też się od nich w jakimś stopniu różnią – a już zwłaszcza Ludzie Światła.

„Wychodząc z ukrycia” jest powieścią skierowaną głównie do młodzieży, co nie znaczy, że i starsi czytelnicy nie mogą po nią sięgnąć. Jak na literacki debiut wypada całkiem dobrze (historia została opowiedziana w przystępny sposób, styl autorki nie razi, nie ma zbędnych dłużyzn, za to są ciekawie poprowadzone dialogi). Dlatego też powinna spodobać się zarówno miłośnikom fantastyki, a już zwłaszcza romansu paranormalnego, jak i tym, którzy szukają lekkiej i niezobowiązującej lektury, przy której można przyjemnie spędzić czas.

Moja ocena: 4/6

Wydawnictwo: Ewa Olchowa Wydawnictwo Jednoosobowe
Rok wydania: 2018
Seria/Cykl: Zrodzona, tom 1
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 360
ISBN: 978-83-948123-0-0

Saga „Zrodzona”: 1. „Wychodząc z ukrycia” – 2. „W świecie Łowców” – 3. „Pod opieką Luminatów” – 4. „Przemiana Rose”
Miło mi poinformować, iż pierwszemu tomowi sagi „Zrodzona” – pt „Wychodząc z ukrycia” Ewy Olchowej patronuję medialnie, zatem już teraz zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł ?

2Shares