„Sherlock Holmes t. 2” – Arthur Conan Doyle (recenzja 590)

Książka podzielona została na trzy części. Pierwsza z nich nosi tytuł „Dolina trwogi” (w innym przekładzie „Dolina strachu). Wydawana była w latach 1914 – 1915 na łamach Strand Magazine. Historia rozpoczyna się z chwilą, w której Sherlock otrzymuje zaszyfrowaną wiadomość. Wynika z niej, że niejakiemu Johnowi Douglasowi grozi poważne niebezpieczeństwo. Kiedy Holmes oraz Watson docierają do Birlstone Manor House, posiadłości Douglasa, okazuje się, iż przybyli za późno – ten już nie żyje, a okoliczności jego śmierci są co najmniej zagadkowe. Prowadzone przez Sherlocka śledztwo prowadzi do odkrycia, że ma ona związek z wydarzeniami sprzed kilkudziesięciu lat – tajemniczą organizacją zwaną Znamienitym Zakonem Wolności oraz losami nijakiego Johna McMurdo. Druga („Przygody Sherlocka Holmesa” z 1892 roku) i trzecia („Szpargały Sherlocka Holmesa” z 1894 roku, znane również pt „Wspomnienia Sherlocka Holmesa”) część to zbiory kryminalnych opowieści. Wśród nich znalazła się m.in historia nosząca tytuł „Nakrapiana opaska”. Uznawana jest ona za jedną z dziwniejszych spraw, w jakie zaangażował się Holmes. Dotyczy zagadkowej śmierci bliźniaczej siostry Helen Stoner, która nim umarła przez kilka nocy słyszała wyraźne świszczenie. Ostatnimi słowami nieboszczki było „Boże! Helen! To opaska! Nakrapiana opaska!”. Z kolei w „Zagadce tożsamości” Holmes wyciągnie pomocną dłoń do Mary Sutherland. Kobieta pragnie dowiedzieć się, co przydarzyło się jej narzeczonemu, który przepadł bez wieści w drodze do kościoła, w którym miał się odbyć ich ślub. W „Stowarzyszeniu Rudowłosnych” do Sherlocka Holmesa zgłasza się nijaki Jabez Wilson, który zaczyna opowiadać mu o swoim problemie. Wszystko zaczęło się od ogłoszenia o naborze do Ligi Rudowłosych. Osobom spełniającym warunki obiecywano lekką pracę za godziwą płacę. Wilson został przyjęty i przez ostatnie kilka tygodni pracował w biurze Ligi. Jednak ostatnio, kiedy poszedł do pracy okazało się, że zniknął wszelki ślad po ich działalności.

A przecież nie ma takiego splotu okoliczności, dla którego ludzki intelekt nie znajdzie wyjaśnienia. Zatem tylko jako ćwiczenie umysłowe, nie twierdząc, że tak było naprawdę, spróbuję zbudować takie wyjaśnienie. To dzieło tylko wyobraźni, ale czyż nie jest ona matką prawdy?
– Sherlock Holmes

Sherlock Holmes jest postacią wyjątkową i niepowtarzalną. To genialny detektyw, który odznacza się doskonałym umysłem. Przez wielu uważany jest za wirtuoza analitycznego rozumowania. Potrafi dostrzec każdy najdrobniejszy szczegół, a dzięki umiejętności dedukcji łączyć z pozoru niepowiązane ze sobą fakty w jedną logiczną całość. Za nic ma wszystkie społeczne konwencje. Ma swoje własne, unikalne sposoby prowadzenia śledztwa, które nie zawsze idą w zgodzie z literą prawa. Nie ma zagadki czy zbrodni, której by nie rozwiązał. Wśród spraw, których się podejmuje, wiele jest tragicznych, kilka komicznych, mnóstwo po prostu dziwnych, jednak ani jednej zwykłej. Najchętniej angażuje się w te, które są nietypowe, lub wręcz nieprawdopodobne. Pracuje bardziej z zamiłowania niż chęci wzbogacenia się. I mimo tego, że ma awersję do rozgłosu i często odsuwa się w cień pozwalając innym osobom zebrać laury za rozwikłanie danej sprawy, jego nazwisko budzi respekt i postrach wśród całego społeczeństwa. Cechuje go dwoista natura – w jednej chwili potrafi przejść ze stanu apatii w istny wulkan tryskający niczym nieokiełznaną energią. Nienawidzi bezczynności, gdyż nie potrafi wówczas znaleźć sobie miejsca. Jak sam mówi jego umysł potrzebuje ciągłej stymulacji, którą zapewniają mu kolejno podejmowanie przez niego sprawy. A jeśli tych brak… chętnie sięga po narkotyki, które wprowadzają go w stan pobudzenia. Szczyci się tym, że jest jedynym prywatnym konsultantem detektywistycznym, ostatnim i najwyższym sądem apelacyjnym w sprawach śledczych, a także człowiekiem, który potrafi bezbłędnie rozpoznać każdą ze znanych marek papierosów czy cygar (co znacząco ułatwia mu badanie śladów na miejscach zbrodni).

Prezentowana dziś przeze mnie książka stanowi drugi z trzech tomów kompletnej edycji przygód detektywa wszech czasów. Została przepięknie wydana. Duży gabaryt, twarda oprawa z obwolutą, doskonałe tłumaczenie Jerzego Łozińskiego, a do tego oryginalne ilustracje Sidney’a Pageta cieszą oko i sprawiają, że pozycja ta stanowić będzie prawdziwą perełkę na Waszej półce. Opowieści o przygodach Holmes’a spisane ręką Arthura Conana Doyle’a należą do klasyki literatury angielskiej i z jako taką nie ma co dyskutować. Już dawno doceniono kunszt autora, który nieodmiennie przez kolejne lata, aż po dziś dzień zachwycał i zachwyca kolejnych Czytelników. Przygody tego najsłynniejszego na całym świecie detektywa przez cały czas żywo przyciągają kolejnych amatorów historii detektywistycznych poszukujących tajemnic, zagadek i tego osobliwego dreszczyku towarzyszącemu lekturze opowieści Doyle’a. Mają one w sobie pewien mrok, coś nieuchwytnego, niesamowity i niepowtarzalny klimat, który nie tylko przyciąga, ale wręcz hipnotyzuje i nie pozwala oderwać się od książki.  Jednak żeby móc to poczuć, trzeba sięgnąć po tę pozycję, do czego gorąco Was zachęcam.

Moja ocena: 6/6

Tytuł oryginalny:
1. The Valley of Fear
2. The Adventures of Sherlock Holmes
3. The Memoirs of Sherlock Holmes
Tłumaczenie: Jerzy Łoziński
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2014
Cykl: Sherlock Holmes, tom 2
Oprawa: twarda
Ilustracje: Sidney Paget
Liczba stron: 840
ISBN: 978-83-7785-237-8

8 Replies to “„Sherlock Holmes t. 2” – Arthur Conan Doyle (recenzja 590)”

    1. Jeśli lubisz postać Sherlocka oraz detektywistyczne śledztwa, to ta trylogia jest w sam raz dla Ciebie 🙂 Stanowić też może piękny, niepowtarzalny prezent dla kogoś bliskiego, komu temat nie jest obcy.

  1. Czytałam przygody Sherlocka Holmesa, w końcu to klasyka. Jednak gatunkowo rzadko sięgam po tego typu książki. Dla fanów bohatera jest to jednak z pewnością pozycja obowiązkowa 🙂

  2. Wszystkie trzy tomy Sherlocka wołają do mnie przy każdych zakupach „kuuup mnie, kuuup”. Może sobie wybiorę do recenzji, ale jestem nieco przerażona grubością tych tomiszczy 😉

    1. Nie dziwię Ci się 😀 Te książki to cegiełki 🙂 Pierwszy tom jeszcze nie tak bardzo, bo ma coś koło 500 stron (nie chce mi się teraz sprawdzać na półce, więc mówię „na oko” 😉 ), drugi ponad 800, a trzeci jeszcze więcej od drugiego 😀 Czyste szaleństwo! Ale za to jak dużo doskonałej literatury!! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *