„Rycerz Lata” – Jim Butcher [recenzja 308]

 

Harry Dresden jest detektywem, a zarazem magiem. Pomaga nie tylko śmiertelnikom, ale również przeróżnym istotom zamieszkującym nasz świat, o których istnieniu zwykły zjadacz chleba nie ma zielonego pojęcia. Jest doprawdy dobry w tym co robi. Jednakże ostatnimi czasy usunął się w cień. Wydarzenia z przeszłości mocno wpłynęły na jego stan psychiki, a poczucie winy skutecznie podkopało jego morale. Wybranka jego serca padła ofiarą wampirów, a on bezskutecznie próbuje znaleźć antidotum na truciznę krążącą w jej żyłach, zanim ulegnie ona pokusie i dokończy Przemianę, stając się tym samym prawdziwym potworem, zatracając na zawsze dawną siebie. W tym ciężkim dla niego okresie pojawia się u niego niespodziewany gość. Sama Królowa Zimy zaszczyciła jego progi prosząc, a w zasadzie zmuszając go, do podjęcia się pewnego zadania. Ma wytropić zabójcę Rycerza Lata oraz zwrócić to, co tamten ukradł po dokonaniu zbrodni. Jeśli mu się to uda, oczyści imię Królowej Zimy, gdyż to na nią padło główne podejrzenie jako zleceniodawczyni tej zbrodni. Jeśli zawiedzie… jego życie niechybnie dobiegnie końca. Ważą się losy równowagi na świecie. Dwory Sidhe już szykują się do wojny, co może mieć opłakane skutki dla wszystkich śmiertelników zamieszkujących Ziemię. Ale to nie koniec kłopotów Harry’ego. Na jego życie nastają również wampiry związane z Czerwonym Dworem po tym, jak spalił siedzibę Bianki, a ją samą zabił. Jak sobie poradzi nasz magiczny detektyw w obliczu tylu niebezpieczeństw?

Harry Dresden z pewnością jest dość nietuzinkową postacią. Jest jednym z silniejszych magów, znanym w świecie nie tylko śmiertelnych, ale również nadprzyrodzonych istot. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że jeśli raz się czegoś podejmie, będzie tak długo pracował nad sprawą, aż dokończy dzieła. Nie lubi półśrodków, przed niczym się nie cofa. Jest śmiałym, odważnym człowiekiem, a przy tym obsesyjnym. Nie zważa na słowa i nie uznaje autorytetów. Najzwyczajniej w świecie jest bezczelnym typem. Nie zawaha się powiedzieć drugiej osobie tego, co o niej myśli, nie zważając na to, jakie ta osoba zajmuje stanowisko i jak dużym cieszy się autorytetem. Nie mniej jednak cechuje go godny podziwu zmysł obserwacji i dedukcji. Z pozoru nic nie znaczących skrawków informacji potrafi wyciągać wnioski, które doprowadzają go do rozwiązania sprawy. Dzięki temu bywa niewygodny i stanowi poważne niebezpieczeństwo dla swoich wrogów (o czym przekonacie się w trakcie lektury tej powieści). Jest to postać doskonale wykreowana przez autora, żywa i prawdziwa. Jego cięty dowcip zjedna sobie nie jednego fana. Z całą pewnością jest to największy plus tej powieści.

„Rycerz Lata” jest czwartym tomem serii o przygodach Dresdena. Szczerze powiedziawszy nie zdawałam sobie z tego sprawy. Jakimś cudem umknęła mi ta informacja, kiedy sięgałam po tę powieść. I nie powiem, ta niewiedza odbiła mi się czkawką. Podczas lektury wielokrotnie czułam się jak dziecko błądzące we mgle. Nieznajomość szczegółów dotyczących wydarzeń, które rozegrały się w poprzednich częściach tego cyklu, skutecznie odbierała mi przyjemność z lektury i sprawiała, że momentami była ona dla mnie ciężka do przebrnięcia. Musiałam domyślać się, co też miało miejsce w przeszłości, dopowiadać sobie historię, co nie było zbyt fajnym zajęciem i skutecznie wybijało mnie z rytmu czytania. Miewałam nawet chwile zwątpienia. Dochodziło do tego, że gotowa byłam zrezygnować z dalszej lektury.

Pomijając to, co napisałam powyżej, trzeba przyznać, że sama historia jest ciekawa. Akcja pędzi na złamanie karku. W zasadzie już od pierwszych stron coś się dzieje. Harry wplątany zostaje w intrygę, od której zależy nie tylko jego własne życie, ale przyszłość całego świata. Zadanie, które ma do wykonania, wymagać będzie od niego sprytu, racjonalnego myślenia i zimnej krwi. Nie raz i nie dwa spojrzy śmierci w oczy, a to, z czym zmuszony będzie się zmierzyć, przyprawiłoby nie jedną osobę o zawał serca.

Żałuję, że nie miałam okazji zapoznać się z poprzednimi częściami serii „Akta Dresdena” Jima Butchera. Jestem pewna, że wówczas o wiele lepiej odebrałabym tę powieść. Będąc na bieżąco z historią nie irytowałabym się tak bardzo natrafiając na coś, o czym wspominano, a o czym sama nie miałam bladego pojęcia. Dlatego też nie popełnijcie tego samego błędu co ja. Nie czytajcie cyklu od środka. Rozejrzyjcie się wpierw za pierwszą częścią.

Moja ocena: 4/6

Tyuł oryginalny: Summer Knight
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo: MAG
Rok wydania: 2013
Seria: Akta Dresdena, tom 4
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 480
ISBN: 978-83-7480-369-4

MAG

8 Replies to “„Rycerz Lata” – Jim Butcher [recenzja 308]”

  1. Myślę, że pasuje do wyzwania, także zaliczam 🙂 Sama zresztą czytałam tę książkę i bardzo mi się podobała. Lubię powieści Jima Butchera i całą serię Akta Dresdena. Już chciałabym przeczytać kolejnym tom! Ale oczywiście, najlepiej czytać cykl od początku 🙂

    1. Fajnie, że książka się zalicza 🙂
      Zazdroszczę, że czytałaś ją mając wiedzę o tym, co wydarzyło się prędzej 🙂 Może kiedyś sama to nadrobię i sięgnę po poprzednie części 🙂

  2. Znam tylko tom pierwszy, ale z miłą chęcią nadrobię zaległości, ponieważ naprawdę mi się podobał. No i Twoja recenzja także brzmi zachęcająco 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *