Romansu z Nikonem ciąg dalszy

Przez dwa tygodnie miałam możliwość testowania aparatu Nikon Cooplix s800c, który otrzymałam dzięki uprzejmości firmy Nikon Polska. Dziś chciałabym Wam krótko napisać o moich wrażeniach z obcowania z tym modelem aparatu. Zanim jednak to uczynię chciałabym, abyście zapoznali się z poniższym krótkim filmem prezentującym możliwości tegoż aparatu.

Jak już zapewne zdążyliście zauważyć, jest to aparat fotograficzny z ekranem dotykowym oraz systemem Android (wersja 2.3.3). Korzystanie z niego jest doprawdy bardzo proste i intuicyjne. Widzimy na ekranie duże ikony odpowiedzialne za różne funkcje i wystarczy jeden dotyk palca, aby przejść do żądanej opcji. Z tymi ikonami jest niestety mały kłopot podczas robienia zdjęć na dworze, kiedy na niebie nie ma jednej chmurki i świeci piękne słońce. Wówczas to stają się one praktycznie niewidoczne na ekranie aparatu, nawet przysłanianie sobie dłonią nie wiele pomaga. To samo dotyczy wykonywanych w takich warunkach zdjęć. Na ekranie nie widać wybranego elementu otoczenia czy osoby, której chcemy zrobić zdjęcie, przez co wykonujemy je dosłownie na czuja… A i tak bardzo często wychodzą one słabe –  widać, że aparat nie do końca sobie radzi z doborem właściwego balansu bieli. Problem znika, gdy niebo jest choć trochę zachmurzone, bądź jeśli wykonujemy zdjęcia w warunkach domowych. Wówczas potrafią wyjść bardzo ładne i ostre zdjęcia. Aparat ma możliwość połączenia z internetem dzięki wi-fi, co moim zdaniem jest bardzo fajną sprawą, praktyczną. Można np wysłać zrobione zdjęcia na Facebooka, czy też e-mailem do innych osób. Zabolało mnie jednak jedno. Od pewnego czasu korzystam z Instagramu i miałam nadzieję, że dzięki temu modelowi będę mogła z miejsca dzielić się z Wami na moim profilu ledwo co wykonanymi fotkami. Niestety, nic z tego. Przy próbie ściągnięcia aplikacji z Google Play dostałam informację, że aplikacja nie jest odpowiednia dla tej wersji systemu Android. Musi być nowsza, najlepiej 4,0+ . Ehh… będę musiała dalej robić zdjątka moim telefonem komórkowym. Szkoda, naprawdę szkoda. To w zasadzie jedyne minusy tego aparatu: problem z balansem bieli przy zbyt dużym nasłonecznieniu oraz niemożność wykorzystania go do wysyłania zdjęć na Instagram, który ostatnimi czasu zbiera coraz więcej zwolenników. Poza tym Nikon Coolpix s800c sprawuje się świetnie. I nie tylko przy robieniu zdjęć, ale również kręceniu filmów!. Nikon Coolpix s800c pozwala zapisywać filmy w jakości HD 1080p, czyli z rozdzielczością 1920 x 1080 (30kl/s). Skorzystałam z tej możliwości podczas 6 urodzin mojej córki i teraz mam piękną pamiątkę, dzięki której w przyszłości będę mogła powrócić do tego wyjątkowego dnia. Filmy w HD można również zapisywać z jakością 720p w rozdzielczości 1280 x 720 z szybkością 60kl/s. Model ten można dostać w autoryzowanych punktach sprzedaży, albo na Allegro (tu cena nowego aparatu waha się w granicach 640 zł).

Za możliwość sprawdzenia możliwości aparatu Nikon Coolpix s800c jeszcze raz dziękuję

0Shares

7 Replies to “Romansu z Nikonem ciąg dalszy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *