Recenzja: “1001 książek które musisz przeczytać” – Peter Boxall

Nie da się stworzyć idealnego zestawienia książek, które powinno się przeczytać w swoim życiu; takiego, które odpowiadałoby gustom wszystkich czytelników. Jest to po prostu niemożliwe. Peter Boxall – wykładowca literatury angielskiej na Uniwersytecie Sussex oraz redaktor “1001 książek które musisz przeczytać”, sam mówi o tym w swoim wprowadzeniu do drugiego międzynarodowego wydania tej książki. To, co jednych zachwyca, innym niekoniecznie musi się podobać. Dlatego też Boxall wyraźnie podkreśla to, iż przedstawiona w książce lista w żadnym wypadku nie ma aspiracji do stania się nowym kanonem literackim. Zwłaszcza, że z listą tą jest podobnie jak z opowieściami Szeherezady z “Baśni tysiąca i jednej nocy”, które nigdy się nie skończyły i nie skończą – tak samo nie da się ostatecznie zamknąć listy dzieł, które winno się poznać w swoim życiu.

Książka podzielona została na cztery główne części: powieści wydane przed XIX wiekiem, w wieku XIX, XX oraz XXI. Zaczyna się od wspomnianych wyżej “Baśni tysiąca i jednej nocy” wydanych około 850 roku, a kończy na “The Art of Fielding” Chada Harbacha z roku 2011. Składa się z artykułów sporządzonych przez ponad stu autorów reprezentujących międzynarodowych czytelników. Wśród nich znaleźli się m.in. krytycy, akademiccy nauczyciele, powieściopisarze, poeci, a także dziennikarze na co dzień zajmujący się literaturą. Listę współautorów znajdziemy na początku publikacji, zaraz za wprowadzeniem Petera Boxalla. W książce znalazło się też miejsce na index tytułów, autorów oraz listę książek uhonorowanych ważnymi nagrodami, jak np Nagrodą Bookera, Orange Prize czy Pulitzera.

Przeciętna objętość każdego artykułu to 300 wyrazów. Ograniczenie to było konieczne z uwagi na to, by cała lista zawierała się w jednym tomie. Poszczególni autorzy w tak zwięzłej formie swych artykułów starają się wyjaśnić, dlaczego każda z przedstawionych przez nich powieść zasługuje na to, by po nią sięgnąć, co też jest w niej tak ważnego i wartościowego, że koniecznie powinna trafić do rąk czytelnika. Dlatego też jeśli liczycie na szerokie opisy, wnikliwe analizy treści, pełną krytykę danego dzieła, to nie tędy droga, tego tutaj nie znajdziecie. Minusem jest jednak to, że część z nich zdradza zbyt wiele szczegółów z fabuły danego dzieła.

Każda powieść została przedstawiona w książce w ten sam sposób. Mamy podany tytuł, autora (łącznie z datą narodzin i śmierci), datę pierwszej publikacji, oryginalny tytuł i język oraz oczywiście wspomniany prędzej artykuł starający się przykuć naszą uwagę do danego dzieła. Całości dopełniają ilustracje okładek, plakaty bądź też zdjęcia (np autora, z ekranizacji) dotyczące danego tytułu.

Na liście “1001 książek…” znalazły się nie tylko prawdziwe, światowe perełki literatury, tytuły powszechnie znane i lubiane (jak np ukochane przeze mnie dzieła sióstr Bronte i powieści Jane Austen czy też “Małe kobietki” Louisy May Alcott, “Hobbit” oraz “Władca pierścieni” Tolkiena, albo “Lśnienie” Stephena Kinga”), ale też takie, które zapewne zaskoczą wielu czytelników, gdyż nie będą one im absolutnie nic mówiły. Ale to nic. Jest to bowiem idealna okazja do pogłębienia własnej wiedzy, poszerzenia horyzontów, zachęta do sięgnięcia po coś zupełnie nowego, do obcowania z nieznanym. Co cieszy, wśród “1001 książek…” znalazły się też powieści naszych rodzimych autorów. Jest m.in. Bolesław Prus i jego “Faraon”, Tadeusz Borowski i “Pożegnanie z Marią”, Stanisław Lem i “Solaris”. Nie zabrakło też Henryka Sienkiewicza, choć z jego utworów jedynie “Quo vadis” znalazło się na liście. Co dziwne wśród autorów nie znajdziemy np Shakespeare’a… Czyżby jego “Romeo i Julia”, jedna z najbardziej znanych historii o miłości na świecie, nie zasługiwała wg twórców listy na to, by się na niej znaleźć?

Książkę “1001 książek które musisz przeczytać”, choć nie do końca idealną, to jednak uznać można za prawdziwą gratkę dla miłośników literatury, każdego książkoholika, pasjonata książek i kolekcjonera cytatów. Pięknie wydana, bogato ilustrowana stanowić może idealny prezent dla kogoś, kto kocha czytać i kto chciałby wiedzieć, po które dzieła warto by było sięgnąć.

Moja ocena: 5/6

Tytuł oryginalny: 1001 Books You Must Read Before You Die
Tłumaczenie: zbiorowe
Wydawnictwo: Elipsa
Rok wydania: 2014
Seria: 1001…
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 960
ISBN: 978-83-245-9533-4

Wyzwanie: “Czytam opasłe tomiska”

104Shares

23 Replies to “Recenzja: “1001 książek które musisz przeczytać” – Peter Boxall”

  1. Uwielbiam wszelkiej maści zestawienia rankingi leksykony. Mam już dwie książki z tej serii jedna dotyczy muzyki druga filmu. Tą o literaturze też bym chętnie przeczytała.

      1. chyba książki o muzyce bo tej filmowej jeszcze nie recenzowałam. Ja za to zazdroszczę Ci tej publikacji. A tak jeszcze zapytam są tam książki nagrodzone Nagrodą Nobla ?

  2. Chcę bardzo 😀 Już dawno chciałam wziąć się na poważnie za czytanie najbardziej kultowych powieści, których wstyd nie znać, a tutaj znajdę mniej lub bardziej subiektywne zestawienie, jednak to piękne wydanie mnie przekonało ;D

  3. Wiadomo, że listy idealnej stworzyć się nie da, ale sam pomysł na książkę wydaje mi się bardzo ciekawy. No i są Polacy na liście, a to już coś 🙂

  4. No proszę, są i polscy autorzy? To chyba rzadkość w takich zestawieniach – na ogół króluje literatura angielska/amerykańska (a przynajmniej tak mi się wydaje). 😉

  5. Super, że uwzględniono polskich autorów 🙂 książkę chętnie przeczytam, trochę przeraża objętość, ale taką publikację warto mieć 🙂

  6. Jak tak to opisujesz, to aż czuję, że musze ją mieć 🙂 choć z drugiej strony przeraża mnie forma artykułów, ja wolałabym krótki wpis o ksiąźce: o czym jest, może jakaś treściwa interpretacja. Romeo i Julia wyrzuceni? Może autorzy myśleli, że to zbyt oczywiste, że trzeba przeczytać ten tytuł, żeby go na listę wpisywać 😀

  7. Nie wydaje Wam się, że umieszczenie 69 książek z XXI wieku a pominięcie Szekspira, Moliera, Homera i jeszcze paru innych z absolutnego topu wszech czasów nie mówi dobrze o tym zestawieniu…
    Bardzo chciałem mieć ta książkę, ale jak przyjrzałem się kogo brakuje (zastrzegam, że nie jestem miłośnikiem wymienionych klasyków, po prostu pewnych pisarzy nie wolno pomijać), to mi przeszło…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *