„Prawo do życia” – Denis Szabałow

Udało mi się niedawno sięgnąć po „Prawo do życia” – kontynuację „Prawa do użycia siły” Denisa Szabałowa, które przeczytałam i o którym pisałam na moim blogu przed sześcioma miesiącami. Nie mogło być inaczej – chciałam przecież poznać dalsze losy mieszkańców Schronu, a zwłaszcza głównego bohatera – Daniły Dobrynina oraz jego wiernych towarzyszy, którzy przyłączywszy się do wyprawy organizowanej przez członków Bractwa wyruszyć mieli w kierunku kombinatu Rosrezerwy, by tam,  kierując się prawem silniejszego i prawem do życia, zdobyć ukryte w jego podziemiach zapasy żywności i wszelakiego innego dobra, które pozwoliłyby przetrwać ich rodzinom oraz reszcie mieszkańców Schronu.

I właśnie na tej wyprawie skupia się fabuła „Prawa do życia”. Bohaterowie wychodzą na powierzchnię i rozpoczynają podróż, od której zależeć będzie przyszłość wielu istnień ludzkich. Po drodze zmuszeni są stawić czoła wielu niebezpieczeństwom, nie tylko związanymi ze zmutowaną fauną i florą, ale też ze strony innych ludzi, którzy tak jak i oni, chcą żyć, przetrwać w tym nowym, nieprzyjaznym człowiekowi świecie.

„Chcę żyć i to jest moje prawo, prawo do życia! Prawda to prosta i stara jak świat: chcesz żyć, zabijaj albo sam nadstawiaj gardła. Prawo do życia i prawo do użycia siły zawsze idą ramię w ramię! (…) Ty giń dzisiaj – a ja jutro! Albo ty ich, albo oni ciebie. Trzeciego wyjścia nie ma.”

Bowiem jest to świat, w którym nie ma miejsca na sentymenty…

„Wystarczyło tylko wyciągnąć rękę i brać! Samo życie domagało się tego władczym tonem i nieusłuchanie jego żądania było po prostu nie do pomyślenia. Jakie tam „człowieczeństwo”, jakie „kochaj bliźniego swego” (…) To była walka o kawałek chleba, walka o przeżycie, dzikie, pierwotne instynkty! Chcesz żyć? Zabij i zabierz. Ot i cała filozofia.”

Jednak Denis Szabałow w tym tomie poszedł nieco dalej. Jeszcze bardziej popuścił wodze fantazji wprowadzając do fabuły elementy paranormalne, które w iście fantastyczny sposób wzbogacają całą historię i które sprawiają, że z jeszcze większym zainteresowaniem śledzi się losy jej bohaterów. Akcja w przedszkolu numer 8, albo ta związana z błędnym tunelem, w którym zakrzywieniu ulegają zarówno czas jak i przestrzeń, naprawdę robią niemałe wrażenie, w niektórych momentach przyprawiając wręcz o gęsią skórkę.

W tej części nadal widać wielkie zamiłowanie Szabałowa militariami oraz survivalem. Podobnie jak w poprzednim tomie tak i tutaj bohaterowie, używając jakiegoś sprzętu wojskowego czy ochronnego, korzystają z konkretnych modeli, o których to szerzej dowiadujemy się ze specjalnych przypisów zamieszczonych u dołu stron. Z uwagi zaś na to, iż autor jest pasjonatem tematu, można być pewnym tego, iż dostarczone przez niego informacje na temat poszczególnych przyrządów czy broni są nad wyraz wyczerpujące.

Pierwszy i drugi tom tej trylogii są ze sobą ściśle powiązane. Lektura „Prawa do życia” kończy pewne wątki, a także przynosi odpowiedzi na różne pytania, które kłębiły się nam w głowie po dotarciu do zakończenia poprzedniej części. Zostawia nas jednak z nowymi, które nie pozostawiają czytelnikowi wyboru – koniecznie sięgnąć trzeba będzie po ostatni tom, by poznać finał całej opowieści. Zwłaszcza po tym, jak Szabałow go zapowiada w posłowiu na końcu powieści:

„W trzeciej części, w „Prawie do…”, czeka was jeszcze… czeka, tak… (tu zdradziecko się uśmiecham). Nie będę niczego mówić, nawet tytuł trzymam na razie w ścisłej tajemnicy. Postaram się jednak sprawić, że „mózg wam wybuchnie”… Nudno nie będzie, tego jestem pewien.”

„Prawo do użycia siły” było naprawdę dobrym wstępem do świetnie rokującej trylogii. „Prawo do życia” zdecydowanie to potwierdza. Nie mogę doczekać się ostatniej, finalnej części! Wygląda na to, że trylogia Szabałowa będzie jedną z lepszych historii jakie powstały w Uniwersum Metro 2033. Zdecydowanie polecam!

Moja ocena: 5/6

Tytuł oryginalny: Право на жизнь
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Wydawnictwo: Insignis
Rok wydania: 2016
Seria/Cykl: Uniwersum Metro 2033
Trylogia: tom 2
Oprawa: miękka
Liczba stron: 480
ISBN: 978-83-65315-62-5

Insignis

2 komentarze

  • chiyome 25 września 2016 at 12:35

    Dobrze, że jest Twój blog. Wiem po co sięgać. Nie czytałam żadnej części jeszcze tej trylogii, ale wiem, ze muszę to nadrobić.

    Reply

Leave a Comment