Kawa Wiśniowa

Święta coraz bliżej. Jestem strasznie zabiegana. A Wy? Też odczuwacie presję czasu? Trzeba przygotować to, tamto i jeszcze to – a niestety doba trwa zaledwie 24 godziny i za skarby świata nie chce się rozciągnąć. W takich chwilach warto sięgnąć po coś, co nas rozbudzi, doda energii do dalszego działania – i nie, nie mówię tu o żadnych nielegalnych środkach 😉 Chodzi mi po prostu o kawę 🙂

Latem tego roku miałam okazję spróbować niesamowicie dobrej kawy – Wiśniowo Rumowej (jeśli nie próbowaliście, to czym prędzej to nadróbcie 🙂 ). W ostatnim czasie naszło mnie, by ponownie poczuć wiśniową nutkę podczas picia kawy. Tyle tylko, że już dawno skończyła mi się wspomniana prędzej kawa. Przeglądając ofertę sklepu Skworcu zauważyłam, że jest jeszcze jedna pozycja, która mogłaby mnie zainteresować – kawa Wiśniowa, bez żadnych innych dodatków.

Kawa przywędrowała do mnie jak zawsze dobrze zapakowana, w podwójnym woreczku, co gwarantuje klientom, że otrzymają za każdym razem świeży, najlepszej jakości towar. Po otwarciu opakowania wyczułam wiśniowy aromat, a po zaparzeniu (2-3 łyżeczki zalewamy wrzątkiem) kawa ta naprawdę smakuje tymi pysznymi owocami. Kiedy dodałam łyżeczkę cukru i dolałam co nieco śmietanki (standardowe moje dodatki), smak ten stał się jeszcze wyraźniejszy.

Jeśli więc szukacie czegoś nowego, niepowtarzalnego, co was miło zaskoczy, skuście się na zakup kawy Wiśniowej. To bardzo delikatna i naprawdę dobra kawa. Gorąco polecam 🙂

4 Replies to “Kawa Wiśniowa”

  1. Brzmi smakowicie. 😀 Ale nie wiem, czy się skuszę. Wczoraj pierwszy raz dodałam sobie do kawy chilli, imbiru i skórkę z cytryny i… No cóż, ciężko było mi ją wypić. U mnie kawa to kawa z mlekiem, bez cukru (bo cukier według mnie psuje smak kawy) i tyle.
    Kiedyś koleżanka zrobiła mi kawę z mlekiem waniliowym… Też ciężko było. 😉 To już nie była kawa, jaką lubię.

    A co do zabiegania przed świętami.. Hmm. Ja w tym roku mam labę. Żadnych zakupów, żadnego biegania. Mamy zaproszenie do rodziny w góry na święta i jutro ruszamy w drogę. 😀
    Z jednej strony się cieszę, bo gdy widzę tych zabieganych ludzi, z torbami zakupów, w tę okropną pogodę, a ja siedzę w cieplutkim domu z książką, to ahhh. Cudownie!

    Ale z drugiej strony… Też bym sobie tak pobiegała, w końcu święta są raz w roku. Zawsze pachniało u nas w domu pierniczkami, a rybka pluskała się w wannie, którą tradycyjnie w wigilię wypuszczałam na wolność. A w tym roku? Brakuje tego.

  2. Mmm… ja kocham wiśnie i wszystko co wiśniowe… Kiedyś na pewno skuszę się na tę kawę, bo kawę też uwielbiam, choć staram się ją trochę ograniczać… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *