"Jak skrzat Jagódka walczył z szerszeniami" – Ewa Stadtmüller [recenzja, 200]

Wydawnictwo: Skrzat
Data wydania: 2013
Seria: Przygody skrzata Jagódki
Oprawa: miękka
Ilość stron: 12
ISBN: 978-83-7437-871-0
Grupa wiekowa: 3-7

Po raz kolejny zawitałam wraz z moją córeczką do lasu zamieszkałego przez malutkie skrzaty. To tutaj mieszka skrzat o imieniu Jagódka oraz jego żona Poziomka. Posiadają oni licznych sąsiadów, którymi są leśne zwierzęta. Wraz z nimi przeżywają mnóstwo różnych przygód. Nie inaczej było tym razem.

Mieszkańcom lasu grozi wielkie niebezpieczeństwo. Do Jagódki przyszedł jego dziadek Siwobrodek. Przyniósł wieści, że w lesie pojawiła się grupa szerszeni. Te latające stworzenia są bardzo niebezpieczne. Potrafią dotkliwie żądlić i są nad wyraz agresywne. Zatrzymały się one w pobliżu miejsca zamieszkania roju pszczół, którymi rządzi pszczela królowa. Szerszenie mają zamiar odebrać im dom i wypędzić pszczoły z lasu. Właśnie w tej chwili pilnują one wejścia do dziupli na Pszczelej Polance. Uwięzionym pszczółkom grozi śmierć głodowa, albo starcie w walce, w której nie mają szans wygrać z większymi od siebie owadami. Jagódka wraz z dziadkiem postanawiają zrobić wszystko, aby pozbyć się z lasu szerszeni. W tym celu Jagódka wyrusza do swych leśnych przyjaciół – misia, zajączka oraz mądrej sowy, aby zasięgnąć ich porady, co należy w tej sytuacji zrobić. Czy Jagódce uda się uratować pszczółki i pozbyć się z lasu niebezpiecznych dla jego mieszkańców szerszeni?

Książeczka autorstwa pani Stadtmuller jest króciutką opowiastką, która w sam raz nadaje się dla maluchów już od trzeciego roku życia. Jak wiadomo dzieci w tym wieku są bardzo niecierpliwie i trudno utrzymać ich uwagę na jednej czynności przez dłuższy czas. Dzięki temu, że historyjka o Jagódce jest nie długa, dziecko spokojnie da radę wysłuchać jej do końca. Przygody skrzata Jagódki są na tyle ciekawe, że powinny zainteresować i nieco starsze dzieci. Ilustracje wykonane przez pana Kazimierza Wasilewskiego z całą pewnością spodobają się nie jednemu dziecku. Są bardzo ciepłe i sympatyczne. Aż miło na nie popatrzeć. Z książeczki dzieci dowiedzą się co nieco o niebezpiecznych owadach, jakimi są szerszenie oraz o nauce zwanej entomologią. Osobiście bardzo podobają mi się przygody małego rezolutnego skrzata. Moja córeczka za każdym razem może wynieść z nich jakąś naukę, dowiedzieć się czegoś nowego o otaczającym ją świecie. A to dla mnie, jako mamy, bardzo ważne. Polecam.

Moja ocena: 4/6
Za książeczkę bardzo dziękuję

7 Replies to “"Jak skrzat Jagódka walczył z szerszeniami" – Ewa Stadtmüller [recenzja, 200]”

  1. Teraz będę potrzebowała jak najwięcej namiarów na takie książeczki, bo przydadzą się na prezent dla siostrzenicy mojego chłopaka 🙂 Wprawdzie jeszcze nie potrafi czytać, ale niedługo rodzice będą mogli jej czytać do snu. Ciekawa książeczka.

  2. mojej córci na pewno by się spodobała ta książeczka mimo, że nie ma jeszcze 3 latek. I zgadzam się z Tobą… jeśli książeczka jest za długa to maluch nie wytrzymuje tyle cierpliwie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *