„Infekcja. Genesis” – Andrzej Wardziak

Kiedy na początku tego roku kończyłam czytać „Siódmą duszę” Andrzeja Wardziaka, czułam, że warto będzie sięgnąć po inne jego powieści. I wiecie co? Nie myliłam się.

„Podobno ludzie zostają doświadczeni przez los tylko takimi wydarzeniami, jakie są w stanie psychicznie udźwignąć.”

Czy aby na pewno?

Kiedy pewnego lipcowego dnia w Warszawie rozpętuje się prawdziwa zombie – apokalipsa, jego mieszkańcy nie tylko nie mają czasu, aby zastanawiać się nad powyższą kwestią, ale też, postawieni pod murem, zmuszeni są pokonywać nawet własne demony, byle by tylko przetrwać.

Siedmioro głównych bohaterów powieści „Infekcja. Genesis” Andrzeja Wardziaka szybko przekonuje się, jak prędko ludzie potrafią zmienić się z ofiary w kata i jak prawdziwe jest powiedzenie „Człowiek człowiekowi wilkiem”. Troje nastolatków, wyszkolony GROM-owiec, policjant wraz z żoną, a także pracownik korporacji znudzony monotonią swojego życia staną do walki o to, co najważniejsze – życie.

„Znaleźli się w nowej rzeczywistości i albo się dostosują, albo polegną. System wartości został wywrócony do góry nogami, pieniądze przestały mieć znaczenie. Jedyną wartość miała teraz wola walki i umiejętności, które pomagały przeżyć. Oraz determinacja.”

Czy uda im się przetrwać? Czy odkryją, co powoduje przemianę ludzi w krwiożercze stwory? I czy w obliczu otaczającego ich chaosu zachowają człowieczeństwo?

„Infekcja. Genesis”, wydana w tym roku przez wydawnictwo Pascal, jest wznowieniem „Infekcji”, która pojawiła się trzy lata temu na naszym rynku nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej, a zarazem pierwszym tomem serii o tym tytule.

To powieść z gatunku fantastyki, niepozbawiona elementów sensacji, thrilleru oraz dramatu. Przestrzec jednak muszę, iż z uwagi na bardzo plastyczne, momentami wręcz drastyczne opisy, nie przypadnie do gustu czytelnikom o słabszych nerwach i lotnych żołądkach.

„Cała jej twarz była skąpana we krwi rozszarpanej dziewczyny, którą ściągnęła z peronu z powrotem pomiędzy tory. (…) Z jej rąk zwisały ochłapy mięsa, wyrwane z trzewi ofiary. (…) w nozdrza mężczyzny uderzył ciężki zapach krwi i smród ludzkich wnętrzności. (…) Po kilku krokach podszedł do zwłok, opadł ciężko na ziemię i zagłębił ręce w rozdartym ciele bestialsko zamordowanej dziewczyny. Uniósł fragment wnętrzności i łapczywie wsadził sobie do ust.”

Podczas lektury wyraźnie czujemy napięcie i strach towarzyszące bohaterom powieści, a także ich determinację oraz wolę przeżycia. I choć cała historia rozgrywa się zaledwie w ciągu trzech dni, to jednak wydarzenia, których są świadkami, oraz decyzje, które zmuszeni są podejmować, wystarczają, by każdy z bohaterów uległ stopniowej metamorfozie.

Mimo iż w trakcie czytania książki co rusz ocieramy się o czyjąś śmierć, niejednokrotnie będąc świadkami prawdziwych rzezi, to jednak zdarzają się takie momenty, które sprawiają, że człowiek na chwilę zapomina o grozie towarzyszącej bohaterom i po prostu, tak zwyczajnie, się uśmiechnie. Widać Wardziakowi nie brakuje poczucia humoru.

„Mogłaby wysłać SMS-a, e-maila albo wrzucić coś na Facebooka. O tak, Kaja Petelicka jest w miejscu: Centrum, na: Kiosk Kolporter, z: Zombie, bierze udział w wydarzeniu: Apokalipsa. Kilkudziesięciu czyhających na jej życie zombie z pewnością by kliknęło „Lubię to!.”

Konwencjonalność powieści stanowi zaś jeden z jej największych atutów. Autor nie sili się na wymyślanie nie wiadomo czego. O zombie napisano już tyle historii, że trudno byłoby wręcz wymyślić coś nowego. Dlatego też bazuje na sprawdzonych, wielokrotnie wykorzystywanych elementach, które oddziałują na ludzką wyobraźnię sprawiając, że nie jednego czytelnika historia ta przyprawi o dreszcze i jeżący się włos na głowie.

Jeśli więc lubicie historie, w których bohaterowie stają w obliczu zombie – apokalipsy, sięgnięcie po „Infekcję. Genesis” będzie dobrym posunięciem. Wartka akcja, paleta barwnych i zróżnicowanych bohaterów, nieustanna walka o życie, hordy nacierających ze wszystkich stron krwiożerczych zombie oraz fakt, że powieść niepozbawiona jest humoru, sprawią, że nie będziecie nudzić się podczas lektury. I coś czuję, że kiedy dotrzecie do ostatniej strony, zachcecie sięgnąć po kontynuację tej historii. Ja z pewnością to uczynię.

Moja ocena: 4/6

Wydawnictwo: Pascal
Rok wydania: 2016, wyd. II
Seria/Cykl: Infekcja, tom 1
Oprawa: miękka
Liczba stron: 464
ISBN: 978-83-7642-840-6

Książkę kupisz w dobrej cenie na stronie księgarni:

bonito-pl

2 Replies to “„Infekcja. Genesis” – Andrzej Wardziak”

  1. Nie czytam takiego typu książek, jednak ostatnio mam chęć na coś tak drastycznego, jak opis tej zamordowanej dziewczyny. Nie brzmię za ciekawie, ale cóż mogę ukrywać, zapisuję sobie ten tytuł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *