„Bridget Jones: w pogoni za rozumem” – Helen Fielding (recenzja 452)

Tytuł oryginalny: Bridget Jones: The Edge of Reason
Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Wydawnictwo: Zyks i S-ka
Rok wydania: 2014
Seria: Bridget Jones, część 2
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 448
ISBN: 978-83-7785-422-8

decorative

Po rewelacyjnym „Dzienniku Bridget Jones” autorstwa angielskiej pisarki i dziennikarki Helen Fielding, przy lekturze którego bawiłam się świetnie, przyszła pora na kontynuację – „Bridget Jones: w pogoni za rozumem”. Tak jak w przypadku poprzedniczki, tak i tę część czytałam wiele lat temu. Po raz kolejny odbyłam swoistą podróż do przeszłości przypominając sobie książkę z czasów, kiedy byłam jeszcze nastolatką. Co ciekawe, o ile „Dziennik Bridget Jones” doskonale pamiętałam, tak w przypadku jego kontynuacji wiele szczegółów zatarło się w mej pamięci. Zdawałam sobie jedynie sprawę z tego, że to w tej części Bridget zdecydowała się przeżyć wraz z jedną ze swoich przyjaciółek egzotyczną podróż, która miała polepszyć ich samopoczucie i pomóc odnaleźć duchowe oświecenie, co skończyło się tym, że trafiła za kratki tajlandzkiego więzienia z powodu przyłapania jej na przemycie narkotyków. Wszystko inne pozostawało jakby za mgłą i wymagało odkrywania na nowo, wyciągania z czeluści zakamarków mej pamięci.

Zanim jednak doszło do tej nieszczęsnej katastrofy z wtrąceniem głównej bohaterki za więzienne kraty, wydawało się, że w końcu zaświeciło dla niej słońce i teraz będzie już szczęśliwa. Co prawda nadal liczy zjedzone kalorie, wypalone papierosy, wypite jednostki alkoholu dzielnie walcząc ze swoimi nałogami, posiłkując się przy tym lekturą dziesiątek najróżniejszych poradników, ale osiągnęła swój główny cel – przestała być singielką! A to wszystko za sprawą Marka Darcy’ego, który okazał się być tym jedynym, idealnym, wyśnionym i wymarzonym mężczyzną jej życia. Jednak z biegiem czasu nadciągają czarne chmury… Przez to, że związała się z mężczyzną, ucierpiała jej przyjaźń z dziewczynami, dla których nie ma już tyle czasu co kiedyś. A do tego w pobliżu Marka zaczyna kręcić się znienawidzona przez Bridget Rebecca, która dziwnym zbiegiem okoliczności pojawia się wszędzie tam, gdzie Mark, absorbując jego uwagę i coraz bardziej odciągając go od jego dziewczyny. Czy uda jej się rozbić ich związek? Czy Bridget znów zasili szeregi singli? 

„Bridget Jones: w pogoni za rozumem” to powieść o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, swojej tożsamości, bliskości drugiego człowieka, miłości i zrozumienia. W dowcipny, humorystyczny sposób kreuje przed nami obraz współczesnego świata, a zwłaszcza to, w jaki sposób społeczeństwo patrzy na ludzi żyjących samotnie, czy to z wyboru, czy też dlatego, że wikłają się w nieszczęśliwe związki kończące się rozstaniem. Poza tym wydarzenia rozgrywające się w tej części zbiegły się z tragedią, jaka miała miejsce w Wielkiej Brytanii – śmiercią księżnej Diany. Na przykładzie losów Bridget, jej przyjaciół, rodziny, ich znajomych, a nawet całkiem obcych ludzi Helen Fielding pokazuje, w jaki sposób Anglicy zareagowali na tę wiadomość i jak starali sobie z nią poradzić. 

Komu poleciłabym tę powieść? Z pewnością osobom, które pragną zrelaksować się po ciężkim dniu pracy, albo po prostu tym, którzy chcą przeczytać coś lekkiego, niezobowiązującego, dowcipnego, co pozwoli im zapomnieć o troskach dnia codziennego i po prostu w przyjemny sposób spędzić czas. To taka książka, która spodoba się zarówno młodym, jak i starym – przecież każdy z nas, niezależnie od wieku, chciałby się świetnie bawić podczas lektury, a powieść Helen Fielding to gwarantuje.

Moja ocena: 6/6

Zysk i S-ka

Recenzja opublikowana również:

lubimyczytac.pl ; nakanapie.pl ; webook.pl ; parkliteracki.pl ; granice.pl ; Gandalf ; Libroteka ; Matras ; Selkar

Zdjęcie wykonane aparatem Nikon 1 J3 dzięki uprzejmości Nikon Polska

Nikon-logo

10 komentarzy

  • Dwojra Kwiecień 14, 2014 at 08:06

    Już chyba to u Ciebie pisałam (albo nie u Ciebie :D), ale z książką o Bridget nie miałam okazji się spotkać. Oczywiście znam filmy, ale papierowa wersja wciąż jest odkładana na „potem”. Może kiedyś nadejdzie jej czas…
    Pozdrawiam!

    Reply
    • Alicja Kwiecień 14, 2014 at 08:24

      Tak samo jak ja.. Muszę przeczytać w końcu książki! Teraz już wszystkie 3:)

      Reply
  • Książkówka Kwiecień 14, 2014 at 09:19

    Cała trylogia o Bridget już za mną. Lubię te pozytywną wariatkę. 😉

    Reply
  • Madzia:D Kwiecień 14, 2014 at 11:19

    Wypożyczyłam z biblioteki i będę czytać hihi : )

    Reply
  • Wielki Buk Kwiecień 14, 2014 at 11:51

    Kolejna porcja bardzo pozytywnych wspomnień 😀 Fajna była Bridget – taka nienachalna, urocza, a jednak nowoczesna – brakuje więcej takich pozycji w tzw. literaturze kobiecej 🙂

    Reply
  • Gąska Kwiecień 14, 2014 at 15:40

    uwielbiam Bridget <3

    Reply
  • AnnieK Kwiecień 14, 2014 at 16:44

    Powtarzając się, jestem bardzo ciekawa tej serii i na pewno kiedyś po nią sięgnę.

    Reply
  • Kiti Kwiecień 14, 2014 at 18:39

    Lubię od czasu do czasu takie lekkie czytadła. Wtedy sięgnę po Bridget:)

    Reply
  • Gusia Kwiecień 14, 2014 at 19:33

    Ja jeszcze nie zaczęłam czytać tej książki. Mam za sobą najnowszą powieść Fielding, a dwie pozostałe czekają na półeczce 😀 Twoja opinia jest bardzo entuzjastyczna, a przyznam, że akurat ta część spotyka się z różnymi ocenami 🙂

    Reply
  • Sylwuch Kwiecień 14, 2014 at 20:05

    Uwielbiam Bridget za jej niezdarność i pomysłowość. 🙂 Muszę zdobyć najnowszą część.

    Reply

Leave a Comment