„Zestaw urodzinowy” – Grzegorz Kasdepke (recenzja 522)

Przed dziesięciu laty Grzegorz Kasdepke wydał swą pierwszą książkę. Była to „Kacperiada”. Zabawne historie z udziałem małego Kacpra i jego rodziny szybko podbiły serca młodych Czytelników, a sama książka została doceniona i nagrodzona. Zdobyła m.in Nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego, Wyróżnienie Małego Donga oraz nominację do Nagrody Polskiej Sekcji IBBY. Dzieciaki złaknione dalszych opowiadań z udziałem ich ulubieńca dopytywały, czy powstanie kolejna książeczka z jego przygodami. Panu Kasdepke nie pozostało więc nic innego, jak ją napisać. I tak do rąk dzieci trafił „Kacper z szuflady”, który stał się równie popularny co poprzednia część.

Niedawno na półce mojej córki pojawiła się nowa książka – „Zestaw urodzinowy” Grzegorza Kasdepke. To wydane w jednym tomie „Kacperiada” oraz „Kacper z szuflady”. Łącznie mamy tu aż 41 historii o ciekawskim, sympatycznym, momentami niesfornym synku autora, jego rodzinie, przyjaciołach oraz innych osobach napotykanych na co dzień. Ale to nie wszystko. W środku znajduje się jeszcze bonus w postaci 5 nowych opowieści dotąd nigdzie nie publikowanych. Książka została pięknie i starannie wydana. W twardej oprawie, na dobrej jakości papierze, historie napisane zostały odpowiedniej wielkości czcionką – ani zbyt małą, ani zbyt dużą, przystępnym dla dziecka językiem. Całości dopełniają ilustracje autorstwa Piotra Rychla, wielokolorowe, sympatyczne, zabawne, miłe dla oka. Same opowieści nie są zbyt długie, więc można ze spokojem czytać je już najmłodszym dzieciom bez obawy, że te nie wytrwają do końca. Historie te mają w głównej mierze postać dialogu pomiędzy tatą (autorem) a jego synkiem. Dotyczą one codziennego życia – wspólnych zabaw, przeżytych razem przygód, przeróżnych śmiesznych wpadek, które im się przydarzyły. Nie jestem w stanie stwierdzić, która z opowieści podobała mi się najbardziej, gdyż każda z nich jest inna, ale wszystkie łączy jedno – są ciekawe, zabawne, opowiedziane z humorem i pokazują, jak ważne są dobre relacje i wspólny dialog pomiędzy członkami rodziny. Z kart książki widać, jak wielkim uczuciem pan Kasdepke darzy swojego synka. Taki tata to prawdziwy skarb. Takiego taty życzę każdemu dziecku – troskliwego, opiekuńczego, wyrozumiałego, poświęcającego swój czas na wspólną zabawę, potrafiącego słuchać. Wracając jednak do książki nie pozostaje mi już nic innego, jak zachęcić Was do tego, byście po nią sięgnęli, usiedli wraz z dzieckiem i wspólnie zaczytali się w przygodach małego Kacperka. Dobra zabawa gwarantowana!

Moja ocena: 5/6

Wydawnictwo: Literatura
Rok wydania: 2012, wyd. II
Seria wydawnicza: Pod parasolem
Oprawa: twarda
Ilustracje: Piotr Rychel
Liczba stron: 192
ISBN: 978-83-7672-164-4
Grupa wiekowa: 3+

Literatura

8 komentarzy

  • Alicja 4 sierpnia 2014 at 10:20

    Ale piękna książeczka i cudne ilustracje 🙂

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 6 sierpnia 2014 at 23:07

      Zgadzam się 🙂 Dziś książki dla dzieci naprawdę są piękne, jest na czym oko zawiesić 🙂

      Reply
  • Kiti 4 sierpnia 2014 at 13:08

    Ilustracje cudowne. Fajnie, że są też wcześniej niepublikowane historie.

    Reply
  • Kreatywa 4 sierpnia 2014 at 13:25

    Wygląda prześwietnie!

    Muszę kiedyś sprezentować bratankowi, Kacprowi 🙂

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 6 sierpnia 2014 at 23:09

      No skoro to imiennik bohatera książki… no to ciociu Twoim obowiązkiem jest wręcz zakup tej książki 😀

      Reply
  • magdalenardo 13 sierpnia 2014 at 02:34

    Ciekawsze wydają mi się książki: „Ostrożnie!” i „Co to znaczy? tego autora…

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 13 sierpnia 2014 at 10:31

      Świetne są, wierz mi. Mądre, fajnie wszystko opisują, czytelne. W sam raz dla dzieci 🙂

      Reply

Leave a Comment