“Wszechświat kontra Alex Woods” – Gavin Extence (recenzja 467)

 

 “Ta historia przypomina nam, że nawet nieprawdopodobne jest możliwe – i czasem naprawdę się zdarza.”

Historia opowiedziana w debiutanckiej powieści angielskiego pisarza Gavina Extence’a “Wszechświat kontra Alex Woods” zaczyna się od zatrzymania tego ostatniego przez celnika na przejściu granicznym. W samochodzie poza nim znajdowała się urna z prochami niejakiego Petersona oraz paczuszka marihuany. Chłopak od tygodnia poszukiwany był przez policję, a w mediach aż wrzało na jego temat. Nic więc dziwnego, że od razu został zabrany na posterunek policji, gdzie poddano go szczegółowemu przesłuchaniu. I właściwie dopiero w tym momencie rozpoczyna się właściwa historia. Alex cofa się do czasów swojego dzieciństwa i niespiesznie snuje opowieść o wszystkim tym, co wydarzyło się w przeciągu ostatnich lat do chwili obecnej. Wybór początku jego historii nie był jednak przypadkowy. Mając zaledwie 10 lat przeżył coś zarówno przerażającego, jak i niesamowitego. Uderzył go – i to w sensie dosłownym – meteoryt. Stał się tym samym drugą osobą w historii świata, która odniosła poważne obrażenia na skutek takiego uderzenia. Dla Alexa wypadek ten zakończył się dwutygodniową śpiączką i medialną sławą na całym świecie. W późniejszym okresie ujawniła się dodatkowo padaczka psychomotoryczna. Nie dość, że musiał nauczyć się zmagać z chorobą, to na dodatek stał się celem szykan i wiecznych zaczepek ze strony szkolnej bandy dowodzonej przez Dechę. Jednak wbrew pozorom wiele zawdzięcza swoim prześladowcom. Gdyby nie oni, pewnie nigdy nie poznałby Isaaca Petersona, samotnika, weterana wojennego, wielbiciela powieści Kurta Vonneguta. Człowiek ten odmienił życie Alexa i już nic nigdy nie było takie samo…

“Trudno to wyjaśnić, ale chyba najbardziej uderzyła mnie wizja tego, co mogłoby się stać, gdyby meteoryt nigdy nie trafił mnie w głowę. Zaciemniona wizja wszechświata równoległego. Bez tego meteorytu byłbym zupełnie innym człowiekiem. Miałbym inny mózg – mózg z innymi połączeniami, inaczej działający. I nie opowiadałbym teraz tej historii. Pewnie nie byłoby czego opowiadać.”

Wypadek Alexa nieodmiennie zmienił jego życie. Przez początkową niemożność uczęszczania do szkoły, rozpoczął samodzielną edukację stwierdzając, że zgłębianie kolejnych faktów z interesujących go dziedzin nauki sprawia mu niesamowitą przyjemność i satysfakcję. Zafascynowany tematem meteorytów zaczął inaczej postrzegać świat, a w przyszłości widział siebie jako astrofizyka bądź neurologa. Zaczął zastanawiać się nad pojęciem Wszechświata – czym jest i jakie jest w nim nasze miejsce. Mimo młodego wieku Alex szybko doszedł do wniosku, że ludzki mózg stanowi swoisty uniwersalny wszechświat, gdyż zawiera wszystko, co znamy: “wszystko, co widzimy i czego dotykamy, wszystko, co czujemy i co pamiętamy. W pewnym sensie mózg tworzy naszą rzeczywistość. Bez mózgu nie ma nic.” Chłopak, ze względu na to, co go spotkało, o wiele szybciej wydoroślał niż jego rówieśnicy. Spoglądał na świat oczami dorosłego człowieka, choć z dziecięcą niewinnością, i nie raz zmuszony był podejmować trudne decyzje, czego niezaprzeczalny dowód stanowi jego znajomość z panem Petersonem. A przyznać trzeba, że od samego początku, aż do finału opowieści była ona niesamowita i jedyna w swoim rodzaju. Mimo łączącej ich różnicy wieku, doświadczeń oraz odmiennych światopoglądów, połączyła ich więź tak silna, że aż trudna do wyobrażenia. To dzięki Petersonowi Alex poznał i pokochał twórczość Kurta Vonneguta, amerykańskiego pisarza i publicysty słynącego z tego, iż jego dzieła były prowokujące, pełne kontrowersyjnych przekonań. Autor ten wciągał czytelnika w swoje literackie pułapki, by następnie z niego kpić na każdym kroku. Lektura jego powieści stała się dla głównego bohatera oraz Petersona podstawą do wielu tematów rozmów, a także niezaprzeczalnie wpłynęła na losy każdego z nich. Zwłaszcza powieść “Trzęsienie czasu” odegrała nie małą rolę w całej historii.

“(…) musiałem przyznać, że pewne chwile, widziane z perspektywy czasu, wydają się kształtować nasze życie w niesamowitym stopniu. Te jednostkowe zdarzenia potrafią wszystko zmienić.”

W powieści “Wszechświat kontra Alex Woods” znalazło się wiele pytań, na które główni bohaterowie starają się znaleźć odpowiedzi. Skierowane są one pośrednio również do Czytelnika, który podczas lektury ma możliwość samemu zastanowić się nad ich istotą i w zgodzie z własnym sumieniem spróbować udzielić sobie na nie odpowiedzi. Głównym ich tematem jest ludzka moralność, a zwłaszcza to, czy wolno mówić innym ludziom, co im wolno robić, a czego nie z własnymi ciałami i mózgami. Jak daleko sięga wolna wola? Kiedy ktoś ma prawo decydować za nas? Czy każdy człowiek nie powinien mieć prawa do świadomego wyboru? 

Debiut literacki Gavina Extence’a z całą pewnością zaliczyć można do udanych. Jestem pewna, że jeszcze nie raz usłyszymy o tym autorze. Zacieram ręce na samą myśl o kolejnych jego powieściach. Z pewnością po nie sięgnę. Po lekturze książki “Wszechświat kontra Alex Woods” nie sposób postąpić inaczej.

Wszechświat kontra Alex Woods [Gavin Extence] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Moja ocena: 5/6

Literackie

decorative

Tytuł oryginalny: The Universe Versus Alex Woods
Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 424
ISBN: 978-83-05342-3

decorative

 

10Shares

14 Replies to ““Wszechświat kontra Alex Woods” – Gavin Extence (recenzja 467)”

  1. Fabuła bardzo ciekawa. Opis książki zainteresował mnie, nie jednak chyba nie na tyle, żeby po nią sięgnąć, chociaż… No nie wiem. Przeczytam jeszcze inne opinie i się zastanowię 🙂

  2. Mnie również ta książka niesamowicie się podobała. Zabawna, ale i wzruszająca. A przyjaźń opisana przez autora była tak piękna, że sama chciałabym taką przeżyć. Może bez konieczności podejmowania takich decyzji i wyborów przed jakimi stanął Alex..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *