„Trzeci grób na wprost” – Darynda Jones

„Trzeci grób na wprost”, czyli trzeci tom serii o przygodach kostuchy Charley Davidson autorstwa Daryndy Jones, na półki księgarń trafić miał kilka miesięcy po premierze poprzedniej części. Tak się jednak nie stało. Przyszło nam na to czekać dwa długie lata. Wydawnictwo Papierowy Księżyc dało się już poznać od tej strony, że w kwestii dotrzymywania terminów wydawniczych czytelnicy spodziewać powinni się sporych poślizgów, czasem wielomiesięcznych… Ale! Kiedy w końcu trafia w nasze ręce kolejna wydana przez nich książka, w niepamięć puszczamy im wszelkie przewiny. Z góry wiadomo bowiem, że warto było czekać, choćby i bardzo długo, gdyż wydawnictwo ma nosa odnośnie tytułów, które oferuje swoim czytelnikom, oddając w ich ręce same świetne pozycje. Wśród nich właśnie serię o Charley Davidson.

Nasza kostucha wraca i od razu pakuje się w nie lada kabałę. Z jednej strony ma do rozwiązania sprawę zaginięcia żony pewnego lekarza, o którym wszyscy dookoła wyrażają się w samych superlatywach. Charley jednak czuje, że doktorek ma coś na sumieniu. Czyżby to on był odpowiedzialny za zniknięcie żony? A może chodzi o coś zupełnie innego? Druga sprawa dotyczy Reyesa Farrowa, syna Szatana, którego, by nota bene ocalić mu życie, Charley niedawno spętała w jego ludzkim ciele. Na wieczność… Nic więc dziwnego, że jest na nią diablo wściekły i żąda, by go uwolniła, zwłaszcza że ma coś ważnego do załatwienia. Uważa, że człowiek, za zabicie którego został osadzony w więzieniu na długie lata, nadal żyje, a on siedzi za niewinność. Czyżby to była prawda?

Uwielbiam Charley! Jej cięty język, sarkazm i jedyne w swoim rodzaju poczucie humoru. Drugiej tak zwariowanej bohaterki chyba dotąd nie spotkałam w żadnej innej książce. Nie dość, że jest szalona, to do tego absolutnie nieobliczalna – zwłaszcza na haju kawowym. Tak, stanowczo za dużo pija tego czarnego napoju, zwłaszcza ostatnio – gdzieś od dwóch tygodni, nie chcąc zasnąć, by we śnie nie spotkać Reyesa, który z jednej strony niesamowicie ją przeraża, a z drugiej… cóż… pociąga do tego stopnia, że ulega mu raz za razem, doznając przy nim uczuć, których nie sposób nazwać. No ale co się w sumie dziwić dziewczynie – nie dość, że to syn Szatana, wykuty w grzechu pożądania, to jest tak diablo przystojny, że na sam jego widok miękną kolana (i nie tylko) u płci przeciwnej. Już samo śledzenie ich wątku wystarcza, by zrobiło się nam gorąco… Oj można momentami pozazdrościć Charley! Chyba większość kobiet marzy o czymś takim – nieujarzmionej namiętności, która wybucha pomiędzy dwojgiem ludzi, dosłownie płonących z wzajemnego pożądania. Co prawda tej dwójce daleko do normalnych ludzi (kostucha + pół-demon, pół-człowiek, całkiem syn Szatana), no ale nie czepiajmy się szczegółów, wiadomo, o co chodzi, prawda?

Jednak „Trzeci grób na wprost” to nie tylko książka z gatunku paranomal romance. Z łatwością zaliczyć ją można również do kryminału. Wszak mamy tu do czynienia ze zbieraniem dowodów, śledzeniem podejrzanych, rozwiązywaniem czysto policyjnych spraw. A że Charley korzysta przy tym z dość niekonwencjonalnych środków… np duchów, cóż, jej prawo – jest kostuchą, więc czemu miałaby nie wykorzystywać swoich atrybutów? Wracając do tematu, te dwa gatunki – paranormalno-romantyczny i kryminalny – idealnie ze sobą współgrają tworząc bardzo interesującą treść. Całość czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie, a wszystko za sprawą języka, który jest lekki, prosty, niepozbawiony młodzieżowych naleciałości oraz okraszony dowcipem, który przebija w książce praktycznie z każdej strony.

Ale, żeby nie było znów tak kolorowo i cudownie, jest coś, do czego doczepić się po prostu muszę. Jestem uczulona na wszelkiego typu błędy w tekście, czy to zwykłe literówki, czy też bardziej poważne. Krew mnie zalewa, a w kieszeni nóż się otwiera, kiedy natrafiam na coś takiego podczas lektury. Czytając „Trzeci grób na wprost” zaczęłam w pewnym momencie ostro się zastanawiać, czy ta książka przeszła jakąkolwiek korektę – tak dużo błędów wyłapałam. Wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcie, by zrozumieć, o co mi chodzi. Dla mnie tego typu niedociągnięcia są po prostu NIEDOPUSZCZALNE!!

Trzeci grób na wprost - błędy

Nie zmienia to jednak faktu, że kolejny tom przygód szalonej kostuchy jest po prostu świetny! I to pod każdym względem, bez jaj! Dlatego też nie mam bladego pojęcia, jakim cudem wytrzymam do polskiej premiery następnej części serii. Specjalnie napisałam „polskiej”, gdyż za granicą czytelnicy cieszą się już OŚMIOMA tomami! Także jest na co czekać 🙂

Moja ocena: 6/6

Tytuł oryginalny: Third Grave Dead Ahead
Tłumaczenie: Anna Pochłódka – Watorek
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wydania: 2015
Seria: Charley Davidson, tom 3
Oprawa: miękka
Liczba stron: 420
ISBN: 978-83-61386-61-2

papierowy księżyc

4 komentarze

  • Marta z Zaczytanej Doliny Październik 8, 2015 at 18:06

    Ja też uwielbiam serię o Charley Davidson! To prawda, że czekanie na nowy tom dłużyło się niemiłosiernie, ale zawartość książki wynagrodziła je w całości. Również mam obawy o to, kiedy dane będzie nam przeczytanie kolejnego tomu. Więcej ludzi musi czytać książki Papierowego Księżyca, żeby kochane wydawnictwo miało fundusze na naszą ukochaną serię. 🙂

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Październik 9, 2015 at 12:51

      Dlatego też trzeba namawiać znajomych, pisać na blogach / profilach społecznościowych, zachęcać 😀

      Reply
  • Meg Sheti Październik 9, 2015 at 12:03

    Uwielbiam Charley! A za trzeci dom biorę się na dniach 😉

    Reply

Leave a Comment