"Tata i ja" – Agnieszka Stelmaszyk [recenzja, 186]

Wydawnictwo: Skrzat
Data wydania: 2013
Ilustracje: Dorota Szoblik
Oprawa: twarda
Ilość stron: 72
ISBN: 978-83-7437-869-7

Milenka bardzo kocha swojego tatę i uwielbia się z nim bawić. Zawsze miło spędza czas wraz ze swoim tatusiem. Wszem i wobec mówi, że ma najlepszego tatę na świecie. Jednak jej tatuś dużo pracuje i nie jeden raz wraca po pracy zmęczony do domu nie mając już sił na nic więcej. Czasami zdarza mu się również zapominać o niektórych rzeczach ważnych dla swojej córeczki, jak chociażby o naprawieniu pontonu w kształcie smoka, w którym to pojawiła się dziurka, którą należałoby zakleić. Bywają chwile, że nawet podczas wspólnej zabawy tatusiowi same zamkną się oczka i zapada on w drzemkę. Ale tatuś się stara jak tylko może uszczęśliwiać swoje dziecko i móc spędzać z nim jak najwięcej czasu. Dlatego też kiedy tylko pojawia się taka możliwość, zabiera córkę w wiele ciekawych miejsc. Podczas każdej wspólnej wyprawy przeżywają niesamowite przygody i spotykają ciekawe postaci. I tak czytając pewną starą książkę wpadają do magicznej krainy, w której będą starali się uwolnić zakutego w łańcuchy jednorożca. Innym razem wybiorą się do planetarium, z którego trafią na statek kosmiczny i wspólnie z poznanym stworkiem o imieniu Mintaka odbędą galaktyczną podróż. Spotkają nawet Indian! Tatuś podczas każdej z przygód wykaże się zdolnościami, o które nie podejrzewała go Milenka. Nie wiedziała np, że tatuś potrafi jeździć na oklep na mustangu. Albo że jest na tyle odważny, aby przestraszyć najprawdziwszego smoka! Tatuś jest doprawdy wyjątkowy i mała dziewczynka wie, że każdy może pozazdrościć jej tak cudownego ojca.

„Tata i ja” to zbiór kilku krótkich historyjek o Milence i jej dzielnym tatusiu, który potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji. Książka została napisana przez panią Agnieszkę Stelmaszyk, która ma na swoim koncie kilkanaście innych pozycji, zarówno dla dzieci, jak i młodzieży ( seria„Kroniki Archeo”). Twarda oprawa książeczki z pewnością zapewni jej większą trwałość, dzięki czemu przetrwa nie jedno w rękach młodszego czytelnika. Historyjki napisane są na dobrej jakości papierze, wyraźną sporą czcionką, dzięki czemu są bardzo czytelne i ułatwią samodzielną lekturę naszym dzieciom. Ilustracje stworzone przez panią Dorotę Szoblik są bardzo kolorowe i sympatyczne. Bije z nich dziecięca radość. Zapewne spodobają się nie jednemu dziecku. Każda historyjka została dodatkowo wyróżniona innym kolorem marginesu.

Książeczka porusza bardzo ważny temat. Mianowicie kwestie zapracowanych rodziców, którzy zmęczeni po pracy nierzadko nie mają już czasu dla swoich dzieci. Jednak mimo nawału obowiązków należy starać się mimo wszystko poświęcać naszym pociechom uwagę i wspólnie spędzać z nimi czas. Dzięki czemu wykształcą się pomiędzy rodzicami a dziećmi prawdziwe więzi i prawidłowe relacje, o które należy należycie dbać i je pielęgnować. Bez tych więzi nie będzie nam dane stworzyć szczęśliwej rodziny, pełnej miłości i wzajemnego szacunku. Dlatego tak ważne jest nasze zaangażowanie w rodzicielstwo, poświęcanie się na rzecz naszych pociech. Kochane, zauważane dzieci odwdzięczą się ogromem miłości, a przecież na tym tak naprawdę powinno nam, rodzicom, zależeć.

„Tata i ja” to pozycja, którą mogę polecić wszystkim rodzicom. To mądra książeczka, która powinna znaleźć się w biblioteczce Waszego dziecka. Ale i ważna wskazówka dla rodziców, aby postarali się poświęcać swoim latoroślom więcej uwagi i wolnego czasu. Z pewnością przyniesie to wiele dobrego każdej ze stron.

Moja ocena: 5/6
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu
Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

8 Replies to “"Tata i ja" – Agnieszka Stelmaszyk [recenzja, 186]”

  1. Czytałyśmy już z córką dwie książeczki autorstwa pani Agnieszki, bardzo fajne, ta również zapowiada się ciekawie, będę się za nią rozglądać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *