Recenzja: „Powiedz, że mnie kochasz, mamo” – Grażyna Mączkowska

„Poruszająca opowieść o tym, że miłość ocala”
– Janusz L. Wiśniewski

Nim rozpoczęłam lekturę debiutanckiej powieści Grażyny Mączkowskiej, byłam doń nastawiona bardzo pozytywnie. Chwytliwy cytat, piękna okładka, a na niej zapowiedź historii, która powinna dogłębnie wzruszyć czytelnika, gdyż dotyka trudnych, wręcz bolesnych tematów – braku miłości i akceptacji ze strony najbliższych każdemu człowiekowi ludzi – rodziców, i wpływu traumatycznych doświadczeń z przeszłości na naszą przyszłość. Zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością okazało się w tym wypadku niestety bolesne.

„Jeżeli ciągle walczymy z przeszłością, nie możemy budować przyszłości.”

Gabriela, choć ma na karku blisko pięćdziesiątkę, nadal zmaga się z bolesnymi wspomnieniami z przeszłości. Nie potrafi pogodzić się z tym, ani zrozumieć, dlaczego nigdy nie usłyszała od swojej matki słów, które tak często inne rodzicielki wypowiadają do swoich dzieci: kocham cię. Dorastając w domu, w którym ojciec często zaglądał do kieliszka, a następnie urządzał w domu burdy, zaznała jedynie strachu, siniaków i przerażenia.

„Mój ojciec (…) był strasznym raptusem, sadystą, cierpiącym radość z wyżywania się na słabszych, z wyzwisk i poniżania. Nie liczył się z najbliższymi. Przemoc, pięść i najgorsze epitety, tylko tym potrafił obdarowywać.”

Kobieta nie potrafi pojąć, dlaczego jej własna matka, która przez dziesięciolecia doświadczała mężowskich wybuchów, wyzwisk i aktów przemocy fizycznej, nie odejdzie od niego, tylko nadal trwa u jego boku, wierna niczym pies… Gabi obwinia ją o to, że pozwoliła zamienić ich dom w piekło na ziemi, a ich dzieciństwo (bo bohaterka ma troje rodzeństwa) oraz wczesną młodość w istny horror.

„Zawiodła mnie. Dzień po dniu, rok po roku stawała się moim wrogiem.”

Dziś Gabi ma prawie wszystko o czym kiedykolwiek marzyła – kochającego męża, cudowne dzieci, wspaniały dom i wiernych przyjaciół. Nie doczekała się jednak chwili, w której z ust matki padają te proste, a jakby magiczne słowa: kocham cię.

„Wielu dorosłych ludzi nękają demony przeszłości, może moja historia komuś pomoże…? Może ktoś, kto dziś znęca się nad swoimi dziećmi, zastanowi się nad ich przyszłością…? Pomyśli, zajrzy w serce swojego dziecka, w oczy…”

Grażyna Mączkowska poruszyła w swojej powieści temat syndromu DDA traktujący o Dorosłych Dzieciach Alkoholików.

„Nam, dzieciom z DDA, dziesiątki lat temu wpojono, że jesteśmy do niczego. Nikt nas nie kochał, kiedy najbardziej tego potrzebowaliśmy…(…) bo lęki i brak wiary w siebie już na starcie zabijają w nas każdą myśl o zmianie i polepszeniu swojego życia. Boimy się wyjść z domu. Bo syndrom DDA jest naszym doradcą”

Autorka ukazała wpływ wzrastania dziecka w rodzinie, w której jedno z rodziców stanowczo za często zaglądało do kieliszka. Przedstawiła dysfunkcjonalność takiej rodziny i przełożenie dziecięcych doświadczeń na późniejszą osobowość dorosłego człowieka. Ku przestrodze… bowiem Gabi, mimo tego, że ma blisko siebie kochających ją ludzi, nadal czuje się niepewnie, jest zalękniona, ma problemy z realizacją większości planów i poszukuje akceptacji oraz potwierdzenia swoich wyborów w oczach innych osób. Nie potrafi poradzić sobie z dręczącymi jej serce i umysł demonami, nie pomagają nawet specjalistyczne poradniki, po które w próbie zrozumienia swojej sytuacji oraz chęci znalezienia pomocy, sięga. A wystarczyłoby, gdyby w dzieciństwie poczuła, że ta, która jest najważniejsza w życiu każdego dziecka – matka, ją kochała…

„Ja w domu nigdy nie czułam się bezpiecznie, nawet jak wszystko było w najlepszym porządku. Nie czułam się bezpiecznie, nawet jak przyniosłam piątkę ze szkoły! Dlaczego biłaś mnie za nic?! Byłam najsłabsza ze wszystkich twoich dzieci. Nie żal ci było chudziny o kościach obleczonych skórą? Co czułaś, gdy mnie biłaś za nic? Czy w ogóle coś czułaś, mamo?”

Ta książka to wyraźny apel autorki, byśmy mówili naszym dzieciom o tym, co do nich czujemy, jak bardzo je kochamy i jak są dla nas ważne. Byśmy je wspierali w ich dążeniach, wierzyli w nie i trwali u ich boku, kiedy potrzebują naszej obecności; żeby zawsze wiedziały, że w każdej chwili mogą na nas liczyć.

Teraz należy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego książka, która traktuje o tak ważnym problemie, z którym boryka się na co dzień tak wielu ludzi, ostatecznie nie przypadła mi do gustu, nie zdobyła mego serca?

Zacznijmy może od tego, co najmocniej mi przeszkadzało podczas lektury – straszna chaotyczność wydarzeń. W jednej chwili czytamy o czymś, co miało miejsce w dzieciństwie bohaterki, za chwilę, bez żadnego ostrzeżenia, przeskakujemy do informacji o tym, kto dziś przyjeżdża na obiad, by za moment przejść do wspomnienia Gabi z jakiegoś wyjazdu. To luźny przykład, nie dosłowny. Ma jedynie na celu ukazanie wam tego, o co mi chodzi. A więc ogólnego chaosu, braku jakiejś spójności pomiędzy tym wszystkim. Kolejna sprawa to taka, że książka jest zwyczajnie w świecie przegadana, a poza tym autorka wielokrotnie się powtarza – ubiera jedynie w inne słowa to, o czym już prędzej czytaliśmy. Przeszkadza jeszcze kwestia nierealności całej historii, zbytniego przesłodzenia życia głównej bohaterki. Z chwilą opuszczenia przez nią rodzinnego domu, jej życie zamienia się w istną bajkę na ziemi. Znajduje męża, którego normalnie ze świecą by człowiek szukał – chodzący ideał. Dzieci? Piękne, zdrowe, inteligentne, grzeczne, takie, o których marzy każdy rodzic. Synowe? – najlepsze na świecie, o których Gabi, jako teściowa wyraża się w samych superlatywach. To samo tyczy się przyjaciół oraz sąsiadów. Dom – wymarzone gniazdko w urokliwej okolicy, taki, o którym marzy większość ludzi. Ta słodka sielanka aż boli i sprawia, że cała historia wydaje się być mało wiarygodna. Osoba z syndromem DDA chwilę po wyjściu z rodzinnego piekła przeobraża się w pięknego motyla, którego każdy kolejny rok usłany jest różami… W powieści zabrakło mi jeszcze jednego – czegoś, czego najbardziej od niej oczekiwałam – emocji. Czytając kolejne stronice nie czułam nic, dosłownie. Lakoniczne podanie suchych faktów z życia bohaterki – te słowa najlepiej chyba oddają to, co mam na myśli. Gdzie te wzruszenia, które mi obiecano?

A miało być tak pięknie…

Moja ocena: 3/6

Powiedz, że mnie kochasz, mamo [Grażyna Mączkowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2015
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-7758-997-7

11 komentarzy

  • Pani Lecter 25 czerwca 2015 at 16:38

    Zamówiłam ostatnio tę książkę… Może mi bardziej się spodoba.. Mam nadzieję…

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 25 czerwca 2015 at 16:40

      Okaże się, jak przeczytasz. Jestem ciekawa, jak ją odbierzesz 🙂

      Reply
  • barwinka 25 czerwca 2015 at 17:13

    Zasmuciłaś mnie, bo i mnie ta książka wpadła w oko. Myślałam, że to będzie bardzo poruszająca lektura, ale skoro wychodzi coś innego, to raczej nie będę się za nią zabierała.

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 26 czerwca 2015 at 20:11

      Nie ma czego żałować, jeśli po nią nie sięgniesz. Lepiej poświęcić czas wolny czemuś lepszemu.

      Reply
  • Kinga 25 czerwca 2015 at 19:11

    Szkoda,że się tak zawiodłaś ;3

    Reply
  • Gosiek 25 czerwca 2015 at 19:33

    Nie, nie, nie! A ja też byłam tak pozytywnie do niej nastawiona. Co prawda jeszcze jej nie przeczytałam, nawet się za nią nie zabrałam, ale to już kolejna niezbyt pozytywna recenzja tej książki na którą trafiam w ciągu dwóch dni. Ja jednak nadal mam nadzieję, ze będzie dobrze i że książka mi się spodoba. Niech tak będzie! 🙂

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 26 czerwca 2015 at 20:12

      Może akurat Tobie podejdzie 🙂 Sięgnij, to się przekonamy 🙂

      Reply
  • Magia słowa 30 września 2015 at 19:58

    Muszę przyznać, że z początku miałam napisać, że przedstawiłaś mi tą powieść w najlepszym świetle niż reszta bloggerów, u których spotkałam recenzję na temat tej książki. Jednak pomimo Twojego niezadowolenia, ja po nią sięgnę.

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 30 września 2015 at 20:43

      Sięgnij 🙂 Powyższe słowa to tylko moje wrażenia z lektury. Oczywiste jest, że innej osobie książka może się spodobać 🙂 Jeśli uda Ci się ją przeczytać, nie zapomnij dać znać, czy Ci się podobała 🙂

      Reply
  • Jolanta 3 listopada 2015 at 20:23

    Hej! Podobają mi się szczere opinie na temat zamieszczonych tutaj książek. Zapraszam do siebie : )

    Reply

Leave a Comment