„Posag szwaczki” – Meredith Jaeger

Dwie bohaterki. Dwie osie czasowe. Jedna tajemnica, która nierozerwalnie powiązała ich losy…

„Wyjawianie sekretów bywa niebezpieczne (…) A każdy ma jakieś sekrety, prawda?”

San Francisco 1876 lat. Dwie imigrantki – Hannelore i Margaret ciężko pracują w zakładzie krawieckim, by móc utrzymać swoich bliskich. Obie gotowe są wiele poświęcić i znieść dla ich dobra. Kiedy próg zakładu przekracza młody, przystojny dżentelmen o imieniu Lucas, życie obu kobiet zmienia się na zawsze. Jedna z nich już wkrótce poczuje się jak Kopciuszek, zaś druga… zniknie bez śladu. Jej przyjaciółka, próbując ją odnaleźć, odkryje przerażającą prawdę, przez którą nie tylko straci to, na czym jej bardzo zależało, ale też która będzie miała wpływ na następne pokolenia.

San Francisco obecnie. Sarah Havensworth wiedzie szczęśliwe życie u boku swojego męża Huntera. Próbuje też skończyć pracę magisterską, co – prawdę mówiąc – nie za bardzo jej idzie. Szukając materiałów, które miałyby jej w tym dopomóc, natrafia na notkę z 10 stycznia 1876 roku traktującą o zaginięciu szwaczki i podejrzeniu, iż mogła ona zostać zamordowana. Los tej młodej kobiety nie daje Sarah spokoju do tego stopnia, iż porzuca dotychczasowy temat swej pracy, by napisać właśnie o niej, odkryć, co też jej się naprawdę przydarzyło.

„(…) ta historia, wymagająca odkrycia (…) wyjątkowo do mnie przemawiała. Jako dziennikarka miałam motywację, szacunek do prawdy oraz zapał do zgłębiania tajemnic i informowania. Po co tworzyć fikcyjną opowieść o tym, jak wyglądało życie pracujących kobiet pod koniec dziewiętnastego wieku, skoro istnieje okazja, by pokazać je na autentycznych przykładach?”

Nie wie jednak, iż obudzi tym samym demony przeszłości, które do tej pory udawało jej się uciszać, i że już wkrótce prawda o niej samej, którą od wielu lat przed wszystkimi ukrywała – nawet przed własnym mężem – wyjdzie na światło dzienne…

„Hannelore i Margaret prowadziły mnie do króliczej nory, a po drodze straciłam panowanie nad własnym życiem.”

„Wiedziałam, że będę musiała mu powiedzieć, co się stało. Że moja tajemnica w końcu mnie dopadnie. I wtedy moje życie rozleci się na kawałki.”

Meredith Jaeger w swej debiutanckiej powieści opowiada o losach trzech kobiet, które – choć dzieli je czas i przynależność społeczna – łączy pragnienie odnalezienia własnego miejsca na ziemi oraz zaznania szczęścia. A czyni to w tak cudowny sposób, iż historie jej bohaterek porywają czytelnika już od pierwszych stron! Z kolei tajemnice, które stopniowo wychodzą na jaw, sprawiają, że niesamowicie trudno jest się oderwać od lektury jej książki.

Równolegle toczące się dwie historie pozwalają nam odkryć San Francisco takie, jakie jest obecnie i jakie było w przeszłości. Autorka w bardzo przekonujący, wzbudzający szereg różnorodnych emocji i trafiający do wyobraźni czytelnika sposób nakreśla warunki życia imigrantów u schyłku lat 70 XIX wieku, kiedy to w San Francisco panował okres gorączki złota. Widzimy więc ich codzienną biedę, problemy z zatrudnieniem, alkoholizm, brutalność mężczyzn w stosunku do kobiet, dzieci zmuszone zbyt szybko dorosnąć, wysoką przestępczość i brak zainteresowania losami tychże ludzi przez funkcjonariuszy policji. Ten skrajny obraz biedy zderzony zostaje z bogactwem części mieszkańców miasta, a także z ich krótkowzrocznością i obojętnością na to, co się wokół nich dzieje.

„Bogaci ignorują to, w co nie chcą wierzyć, choćby się działo tuż pod ich nosem.”

Całość śledzimy dwutorowo – dzięki pierwszoosobowej narracji Sarah i trzecioosobowej Hannelore. Obie bohaterki, choć tak wiele je dzieli, to jednak są do siebie pod wieloma względami bardzo podobne. Są silne i zdeterminowane osiągnąć cel, który sobie wyznaczyły. I choć zarówno historia jednej jak i drugiej jest naprawdę interesująca, to jednak o wiele ciekawsza była dla mnie ta opowiadana przez młodą szwaczkę. Może dlatego, iż rozgrywa się ona w dziewiętnastym wieku, okresie, który od dawna stanowi mój punkt zainteresowań. A może dlatego, iż o wiele więcej w niej emocji i niebezpieczeństw, niż w przypadku historii Sarah.

Podsumowując: „Posag szwaczki” to niezwykle barwna, pełna emocji i tajemnic, wciągająca i zapadająca w pamięci powieść, która trafi do serc i wyobraźni wielu czytelników. Opowieść o miłości, lojalności, woli przetrwania i granicach, jakie gotowi jesteśmy przekraczać dla swoich bliskich. Bez dwóch zdań udany debiut Meredith Jaeger, który z czystym sumieniem wam polecam.

Moja ocena: 5/6

Tytuł oryginalny: The Dressmaker’s Dowry
Tłumaczenie: Teresa Komłosz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-8097-217-9


4 komentarze

  • AnnRK 29 sierpnia 2017 at 13:18

    Myślę, że i mnie by się spodobała. 🙂

    Reply
  • martucha180 2 września 2017 at 11:03

    Jakiś czas temu poznałam tytuł książki i wiedziałam, że ją chcę przeczytać. Dopiero potem poznałam blurb i oceny recenzentów. I dalej chce powieść przeczytać.

    Reply

Leave a Comment