„Opowieści z Kapciuchowa” – Agnieszka Urbańska (recenzja 510)

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami… Nie, to nie ta bajka. Było sobie raz Królestwo Lailoni, w którym to… Nie! Znów coś pokręciłam! Jak to mówią – do trzech razy sztuka, a zatem… Wyobraźcie sobie, że istnieje państwo zwane Kapciuchowem Wielkim (o! teraz dobrze!), które może znajdować się zarówno na Waszym strychu, jak i na parterze Waszego mieszkania. Zamieszkują je papucie wszelakiej maści i rodzaju: kapocie, pantofle i pantofelki, chodaki, drewniaki, kalosze, gumowce, baleriny, puchacze i wiele, wiele innych. Przewodzi im Papuć Mądruś – najstarszy i najmądrzejszy ze wszystkich mieszkańców Kapciuchowa, który jest powszechnie szanowany i poważany, i z którego zdaniem wszyscy dookoła się liczą. Jak to wśród wielu społeczności bywa zawiązują się pomiędzy mieszkańcami tego niezwykłego państewka prawdziwe przyjaźnie, spotykają się na pogaduchy, uczestniczą we wspólnych zabawach i swawolach, ale też biorą udział w kłótniach, a nawet w najprawdziwszej wojnie! Jeśli chcecie przekonać się na własne oczy, co też dzieje się w Kapciuchowie, wystarczy, że korzystając z Waszej wyobraźni otworzycie szerzej oczy, by dostrzec wszystko to, co na co dzień umyka Waszej uwadze – że otaczające Was przedmioty jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ożywają i wiodą niezwykle ekscytujące życie. Ale jak już powiedziałam, do tego potrzebna jest Wam wyobraźnia. Bez niej niestety ani rusz…

Pomocą służyć Wam może książka autorstwa Agnieszki Urbańskiej, która dzięki zebranym w niej opowieściom przeniesie Was do tego niezwykłego świata jakim jest Kapciuchowo. Znajdziecie w niej siedem nie za długich, ale i nie za krótkich historyjek, dzięki którym przeżyjecie kilka ekscytujących przygód z udziałem niektórych mieszkańców tego tajemniczego państwa. Razem z kapciuszkiem Leniuszkiem stawicie czoło Strasznogębowi. W życiu kapcia Łapcia pojawi się Szczurek Ogórek oraz Helka Latająca Butelka, którzy zabiorą Was do pewnego muzeum. Wraz z pomarańczowym pluszowym kapciem z żółtymi pomponami wybierzecie się na poszukiwanie zastępczej babci, aby zapobiec szerzącej się w Kapciuchowie tajemniczej epidemii. Będziecie świadkami rodzącej się zakazanej miłości rodem z „Romea i Julii” pomiędzy przedstawicielami dwóch odrębnych społeczności, które niekoniecznie są do siebie pozytywnie nastawione. Inny kapciuch, chuderlawy i mizerniutki Bolek, wybierze się do najprawdziwszego SPA, w którym pozna niezwykłego kota  o imieniu Maskota. Ale to nie wszystko! W Kapciuchowie zjawi się nowa mieszkanka pochodząca z odległej Afryki, która sporo namiesza wśród kobiecej społeczności, a na sam koniec weźmiecie udział w najprawdziwszej wojnie, która wybuchnie tuż pod nosem niezdającego sobie z niczego sprawy biednego Papucia Mądrusia. Sami zobaczcie jaka cudowna podróż Was czeka i jak wiele po drodze przeżyjecie wraz z mieszkańcami Kapciuchowa. Zatem nie wahajcie się ani trochę, tylko sięgnijcie po książkę Agnieszki Urbańskiej. Dodatkowo zdradzę Wam jeszcze, tak cichutko, że w książce znalazły się naprawdę ładne ilustracje wykonane przez Alicję Rybicką, które stanowią idealne uzupełnienie historii zawartych w tej książce. Polecam.

Moja ocena: 5/6

Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2014
Seria: O rety! Przedmioty mają sekrety!
Oprawa: twarda
Ilustracje: Alicja Rybicka
Liczba stron: 128
ISBN: 978-83-7915-031-1
Grupa wiekowa: 5-8

Skrzat - logo dla blogerów

12 Replies to “„Opowieści z Kapciuchowa” – Agnieszka Urbańska (recenzja 510)”

  1. Książka wygląda interesująco, no i ma ciekawy tytuł. 🙂 Aż jestem ciekawa przygód tych bucików … córci na pewno by się spodobała. 🙂

  2. „Za siedmioma górami, za siedmioma lasami… Nie, to nie ta bajka. Było sobie raz Królestwo Lailoni, w którym to… Nie! Znów coś pokręciłam! Jak to mówią – do trzech razy sztuka, a zatem… Wyobraźcie sobie, że istnieje państwo zwane Kapciuchowem Wielkim (o! teraz dobrze!),”. Świetny początek , aż chce się czytać dalej .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *