Garść zapowiedzi wydawniczych jednego z wydawnictw, z którym współpracuję

Bardzo lubię zaglądać do innych osób w poszukiwaniu zapowiedzi wydawniczych. Bywa tak, że coś przegapię, a dowiem się o tym właśnie dzięki tego typu notkom na innych blogach.
Dlatego też sama chętnie tworzę tego typu posty informacyjne. Nie robię bynajmniej tego cyklicznie, gdyż nie zawsze wg mnie można pokazać coś godnego uwagi. Posty powstają zazwyczaj spontanicznie, pod wpływem chwili, bo akurat gdzieś coś ciekawego wypatrzyłam. Tak też stało się i w dniu dzisiejszym.
Dziś na tapetę poleci wydawnictwo Replika, którego nadchodzące zapowiedzi wydawnicze strasznie mnie kuszą ^^


W niezwykle spokojnym miasteczku Claysville dochodzi do brutalnego morderstwa. Maylene Barrow, kobieta pielęgnująca wszystkie cmentarze w mieście, zostaje znaleziona we własnej kuchni w kałuży krwi. Ale szeryf nie przeprowadza śledztwa. 
 
Do Claysville przybywa Rebeka, przybrana wnuczka Maylene. Z lotniska odbiera ją Byron, syn przedsiębiorcy pogrzebowego, zakochany w niej bez pamięci. Obydwoje mają za sobą osiem lat życia poza miasteczkiem, unikania siebie i rozmów o wzajemnej miłości, obydwoje też odczuwają niezrozumiałą ulgę, wkraczając w granice Claysville. 

 

Wydarzenia przyspieszają, zdarzają się kolejne brutalne napaści, a Rebeka i Byron zaczynają odkrywać, że ich miasteczko rządzone jest w myśl dość niezwykłych zasad. Dowiadują się też, że dziedzicznie przypadają im obojgu bardzo ważne funkcje, zapisane w dziwacznym kontrakcie sprzed 300 lat. Ona musi przejąć po zmarłej babci funkcję Opiekunki Grobów, a on – po ojcu – rolę Grabarza i jej opiekuna. Spokój i bezpieczeństwo Claysville zależą od tego, czy ta para wypełni swe role starannie.

„Opiekunka Grobów” to romantyczny horror albo romans z elementami grozy w tle. Para głównych bohaterów musi odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytanie: czy kochają się, bo tak za nich ustalono, czy też ich miłość jest autentyczna i pomoże im w misji utrzymania ładu w świecie zmarłych.

Nikt tak nie kreuje światów, jak Melissa Marr.

Charlaine Harris

Marr serwuje ekscentryczne dark fantasy ukształtowane wokół tematów przeznaczenia, wolnej woli i zombie… Dobrze nakreśleni bohaterowie i ich burzliwe relacje sprawiają, że opowieść tętni własnym życiem.

Publishers Weekly

STÓJ! 
NIE POWINIENEŚ BYŁ DOTYKAĆ TEJ KSIĄŻKI GOŁYMI RĘKAMI! 
NIE, NIE ODKŁADAJ JEJ. TERAZ JUŻ JEST ZA PÓŹNO. 
OBSERWUJĄ CIĘ. 

Nazywam się David Wong. Mój przyjaciel ma na imię John. To nie są prawdziwe imiona. Może też będziesz chciał zmienić swoje. 
Może i nie chcesz wiedzieć niczego na temat rzeczy, o których tutaj przeczytasz, na temat sosu i Korroka, na temat inwazji i przyszłości. Ale już jest za późno. Dotknąłeś książki. Wszedłeś do gry. Mają na ciebie oko. 
Twoją jedyną bronią jest wiedza. Musisz przeczytać tę książkę do samego końca. Nawet ten kawałek o smażonej kiełbasce. Dlaczego? Właśnie mi zaufałeś. 

NAJWAŻNIEJSZE FAKTY SĄ TAKIE: 
Narkotyk nosi nazwę sosu sojowego, który otwiera okno na inny wymiar. 
John i ja nigdy nie mieliśmy możliwości, by odmówić. 
Ty wciąż ją masz. 
Niestety dla nas, jeśli dokonasz właściwego wyboru, dużo trudniej przyjdzie nam wyjaśnić to, w jaki sposób zwalczyć inwazję spoza naszego świata, która sprowadza zagrożenie zniewolenia całej ludzkości.
Przykro mi, że cię w to wmieszałem, naprawdę, z ręką na sercu. Ale jeśli przeczytasz o tych strasznych wydarzeniach i bardzo mrocznej epoce, w jaką w wyniku tych wydarzeń wkroczy nasz świat, to najważniejsze, żebyś pamiętał o jednym: 
TO WCALE NIE JEST MOJA WINA. 

W 2013 roku ukaże się film na podstawie powieści „John ginie na końcu” w reżyserii Dona Coscarelli’ego. źródło 

 
 
Zdecydowanie nie jest to książka dla wrażliwców. Bruce Robertson, detektyw edynburskiej policji, został okrzyknięty przez krytykę najgorszą kreaturą literacką od czasów Patricka Batemana, bohatera „American Psycho”.
To kliniczny przypadek czystego drania, dla którego nie ma takiego świństwa, jakiego by bezinteresownie nie popełnił. Trawiony wieczną furią, brnie przez przydzieloną mu sprawę zabójstwa na tle rasowym, traktując nienawiść jak niezbędne do życia pożywienie. Dręczony przez chorobę i pasożyta, osaczony przez własne fobie i obsesje, daje się nieść wirowi wydarzeń, na którego dnie tkwi szaleństwo w czystej postaci.

Mroczna, odrażająca, momentami w obrzydliwy sposób zabawna historia o nienawiści, mizantropii oraz dręczeniu wszystkiego i wszystkich dookoła.

 
 
 
 
 
 
 
Ta niezwykła książka, prawdziwy czarny koń zeszłorocznego rynku wydawniczego, to zbiór dziewięciu opowiadań, które łączy jedno – akcja wszystkich rozgrywa się w świecie, który uległ zagładzie. 

Kres historii, jaką znamy, nadchodzi w pisarstwie McHugh na różne sposoby – od pandemii śmiercionośnego wirusa, przez wysyp zombie, skażenie nuklearne, aż po uzyskanie samoświadomości przez maszyny.

Oto koniec świata. Koniec bez bohaterów. Jedynie zwykli ludzie, niepokojąco podobni do nas, walczą o przetrwanie w nowej rzeczywistości, której nadejście – dzięki talentowi autorki – wydaje się przerażająco bliskie… 

Nominacje do nagród im. Shirley Jackson za rok 2011 
Nagroda Tiptree 2011 
Nominacje do Nagrody im. Philipa K. Dicka 2011

 
 
 
I jak? Czy któryś z powyższych tytułów zainteresował Was choć trochę?
U mnie nowością jest wciągnięcie na tego typu listę książki będącej zbiorem opowiadań (ostatnia pozycja). Jak wiecie, nie przepadam za zbiorówkami. Jednakże opis książki sprawia, że mogłabym się zainteresować tą pozycją ^^

26 Replies to “Garść zapowiedzi wydawniczych jednego z wydawnictw, z którym współpracuję”

  1. „John dies @ the end” przypomniało mi dowcip. Na pewno znany 🙂 Ale opowiem.
    Przychodzi facet do kina, kupił bilet, to teraz coś na ząb. Staje przed kinowym bufetem i zaczyna wybrzydzać:
    – Ten popcorn to solony?
    – Mamy też karmelowy.
    – To da pani spróbować jedno?
    Kobieta dała spróbować.
    – E, fuj, niedobre. A solony pani da?
    Dała.
    – No dobra. To duży.
    Kobieta nasypała do kartonika, podaje facetowi.
    – E, za dużo! Nie dam rady zjeść. Usypie pani do średniego.
    Kobieta cierpliwie usypała.
    – A wie pani co, może wezmę karmelowego. Mały proszę.
    Kobieta wsypała.
    – Eee, tyle co kot napłakał. Średni proszę.
    I tak dalej, i tak dalej. W końcu facet stwierdza, że nic nie chce i odchodzi. Kobieta na odchodne krzyczy:
    – Portier jest mordercą!

    Pewnie spaliłam, ale wiadomo, o co chodzi 😉 Pozdrawiam i miłej lektury.

  2. Melissa Marr bo nazwisko pisarki co samo w sobie jest reklamą i druga powieść. Wydaje się być ciekawa.
    Jeżeli zaś chodzi o notki z zapowiedziami to z nich dowiedziałam się o 2/4 wydawanych książek każdego miesiąca. Bardzo je lubię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *