"Franklin i statek kosmiczny" – Paulette Bourgeois [recenzja, 180]

Wydawnictwo: Debit
Data wydania: 2012
Seria: Franklin i przyjaciele
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska
Ilustracje: Brenda Clark
Oprawa: miękka
Ilość stron: 24
ISBN: 978-83-7167-864-6

Franklin bardzo lubi bawić się wraz ze swymi przyjaciółmi. Tym razem postanowili wcielić się w role astronautów, którzy w statku kosmicznym wyruszą na planetę Mirra. Ich wspólna kryjówka została odpowiednio przerobiona i przyozdobiona tak, aby naprawdę przypominała wnętrze kosmicznego pojazdu. Na pokładzie znaleźli się: komandor Franklin, Gwiezdny Lis, gąska z galaktyki Czarne Oko, kosmokrólik oraz kosmiczny miś z układu Misia Centauri. Kiedy mieli już startować spostrzegli, że brakuje wśród nich ślimaka. Franklin znalazł kolegę, kiedy ten zamierzał pograć na harmonijce. Namówił go, aby wsiadł wraz z nimi na pokład, gdyż już startują. Pograć może przecież później. I tak wyruszyli w podróż statkiem kosmicznym, podczas której ślimak wielokrotnie próbował zagrać na swym instrumencie. Jednak za każdym razem był ignorowany przez Franklina i resztę, ciągle otrzymując odpowiedź, że pograć może sobie później. Niezadowolony ślimak postanowił opuścić potajemnie swych przyjaciół… Kiedy załoga spostrzegła, że brakuje jednego z załogantów, postanowiła pójść i go poszukać. Gdzie znaleźli ślimaka? Co robił? I czy udało im się namówić go do dalszej wspólnej zabawy?

Kolejny raz zasiadłam do wspólnej lektury wraz z moją córką, która i tym razem z zaciekawieniem wysłuchała historii o nowych przygodach żółwika Franklina. Czego tym razem zdołała się nauczyć podczas słuchania bajki? Dzięki Franklinowi dowiedziała się, czym są meteoryty i że czasami napotkanie ich może grozić statkom kosmicznym zderzeniem. Bajka zwraca uwagę dziecka na to, aby nie zaniedbywać swoich przyjaciół. Należy zwracać uwagę na ich potrzeby, a nie odgórnie narzucać własne zabawy, na które niekoniecznie wszyscy w danym momencie mają ochotę. Zawsze należy się bawić w taki sposób, aby zabawa sprawiała przyjemność wszystkim uczestniczącym w zabawie dzieciom.

Książeczka należy do serii „Franklin i przyjaciele”, która powstała na podstawie nowych odcinków serialu telewizyjnego o przygodach rezolutnego żółwika. Napisana jest w prosty, bardzo przystępny język, dzięki czemu lektura bajki nie sprawi trudności w jej zrozumieniu młodszym czytelnikom. Wyraźna czcionka ułatwi samodzielne lekturę dzieciom próbującym już samodzielnie czytać książeczki. Po raz kolejny ilustratorka Brenda Clark stanęła na wysokości zadania. Zamieszczone obrazki w książeczce są bardzo ładne oraz sympatyczne. Z pewnością przykują uwagę każdego dziecka chcącego posłuchać kolejnej historii o ich ulubionym żółwiku.

W imieniu swoim oraz mojej córeczki gorąco polecam tę książeczkę. Sięgnijcie po bajkę o przygodach Franklina. Przeczytajcie ją swoim pociechom. Z pewnością sprawicie im tym wielką radość.

Moja ocena: 5/6
Za książeczkę dziękuję

13 komentarzy

  • Iwi Chan Marzec 10, 2013 at 11:53

    Książka mojego dzieciństwa ; )
    Czasem warto wrócić do tych dni, choćby poprzez przeczytanie jednej z tych książek, przy których kiedyś kładłyśmy się do snu.
    Bardzo dobra recenzja.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://blask-ksiazek.blogspot.com/

    Iwi ; )

    Reply
  • asymaka Marzec 10, 2013 at 12:17

    o statku nie przypominam sobie historyjki, ale może kiedyś czytaliśmy i po prostu zapomniałam, nie wiem…

    Reply
  • Anne18 Marzec 10, 2013 at 13:35

    Nie pamiętam tej historyjki ale dzieciaki i Twoja córeczka pewnie tak.

    Reply
  • awiola Marzec 10, 2013 at 14:16

    Polecę tę książeczkę mojej kuzynce, która ma dziecko 🙂

    Reply
  • Apetyt na książki Marzec 10, 2013 at 14:31

    Och, pamiętam tę bajkę z telewizji, leciała jako dobranocka, uwielbiałam ją 😉 Chciałoby się czasem do nie wrócić … 😉

    Reply
  • AnnieK Marzec 10, 2013 at 16:02

    W telewizji lubię oglądać jeśli natrafię, lecz książki raczej nie przeczytam.

    Reply
  • Alys Marzec 10, 2013 at 16:08

    Ahh, jak ja lubiłam tą bajkę gdy byłam mała! 🙂

    Reply
  • Karriba Marzec 10, 2013 at 21:33

    Franklina znam tylko z telewizji, książek nigdy nie czytałam. Może sięgnę po nie kiedy będę miała własne dzieci 🙂

    Reply
  • Martha Marzec 10, 2013 at 21:49

    Jejku jak ja kochałam Franklina jak byłam mała! Mam chyba z 15 książek z jego przygodami! 😉 Ale widzę, że teraz trochę go zmienili i już nie ma takiej słodkiej buzi :c No cóż.

    Reply
  • TomekSzymek Marzec 10, 2013 at 23:10

    Kupiłem ostatnio tę książkę w prezencie. Dziewczynka bardzo się ucieszyła 🙂 Jak byłem mały, to też bardzo lubiłem tę bajkę.
    Przy okazji serdecznie zachęcam do udziału w konkursie na moim blogu! http://www.culturalnie.net/2013/03/konkurs.html

    Reply
    • Miłośniczka Książek Marzec 11, 2013 at 00:11

      widzę, że ładnie spamujesz info o konkursie, że wysłałeś je do mnie bez spojrzenia u siebie w komentarze… przecież byłam, zostawiłam ślad, odmówiłam chęci udziału w konkursie 😉 i to nawet 3 dni temu było… 😉

      Reply
  • Martyna Marzec 13, 2013 at 13:36

    Uwielbiałam Franklina, gdy byłam mała. Nadal, gdzieś tam go lubię. Książkę na pewno przeczytam mojemu młodszemu bratu.

    Reply
  • magdalenardo Marzec 23, 2013 at 02:26

    Twórcze, niestandardowe zabawy są najlepsze 🙂

    Reply

Leave a Comment