Fabryka języka – czyli ćwicz swoje usta oraz język świetnie się przy tym bawiąc

Nim moja córka rozpoczęła naukę w szkole podstawowej, pod koniec przedszkola wysłana została na standardowe badanie logopedyczne, które miało na celu sprawdzenie poprawności jej wymowy. Okazało się, że nie do końca radzi sobie z wymową litery „r”, dlatego też zalecono, by przez najbliższy rok spotykała się ze szkolnym logopedą. I choć z zajęć tych wiele dobrego wyniosła, to jednak nie raz powtarzała, że były one… nudne. Jakże żałuję, że w tamtym czasie nie miałyśmy pod ręką „Fabryki języka” – gry planszowej zaprojektowanej przez panią Małgorzatę Korbiel (logopedę na co dzień pracującą z dziećmi), która niedawno ukazała się na naszym rynku nakładem wydawnictwa Zielona Sowa. Z nią bowiem o nudzie nie byłoby mowy! W zamian za to jest jedna wielka zabawa i cała masa śmiechu 😀

Pudełko i jego zawartość

Pierwsze, co przyszło mi na myśl, kiedy spojrzałam na pudełko od gry, na którym widnieją wszystkie te kolorowe części, śrubki i narzędzia, to film animowany w reżyserii Chrisa Wedge’e i Carlosa Saldanha pt „Roboty” opowiadający o przygodach młodego robota Radka Dekla, który swego czasu leciał u mnie w domu dosłownie na okrągło, gdyż córka go po prostu uwielbiała 😀 Z miejsca więc poczułam niejaki sentyment do gry, która akurat znalazła się w moich rękach.

Wewnątrz pudełka znalazłam składaną planszę do gry (solidnie wykonaną!), 50 dwustronnych kart z robotami i różnorodnymi poleceniami (lekko usztywnianych, choć jak na mój gust nieco zbyt cienkich) zapakowanych ciasno w woreczek strunowy, 4 pionki-roboty do „wyciśnięcia” z kartonowej obramówki, plastikowe podstawki do pionków, niewielką kostkę do gry, a także instrukcję do gry, która z miejsca mi się spodobała, gdyż jest doprawdy bardzo czytelna.

Przygotowanie gry

Na samym początku tasujemy talię kart, po czym dzielimy ją na dwie części starając się, by były one mniej więcej równe. Pierwszą część kładziemy w pobliżu naszej planszy do gry poleceniami do góry, drugą zaś w wyznaczonym na planszy miejscu oznaczonym jako PRODUKCJA fragmentami robotów do góry. Następnym krokiem jest uzupełnienie linii produkcyjnej – trzema kartami z talii znajdującej się tuż nad nią.

Na koniec każdy z graczy – a może ich być od 2 do 4 – wybiera dla siebie pionek, po czym stawia go w dowolnym miejscu na planszy.

 

Cel gry

Aby wygrać, należy skompletować całego robota, a więc zebrać wszystkie części, z których jest on zbudowany – głowę, tułów, lewą i prawą rękę oraz lewą i prawą nogę. Nie ma znaczenia, czy będą one pochodziły od tego samego robota – chyba że chcecie sobie urozmaicić, a zarazem utrudnić rozgrywkę stawiając sobie właśnie taki warunek zwycięstwa.

Jak widzicie gra pozwala na ułożenie ośmiu różnych robotów – fotografki, policjanta, malarza, kucharza, pielęgniarki, fryzjerki, mechanika oraz pirata. W talii znaleźć można jeszcze dwie dodatkowe karty – zapasową rękę oraz nogę.

Przebieg rozgrywki
Wiek graczy: 6+ Liczba graczy: 2-4 Czas gry: 20-40 min

Zabawę rozpoczyna ten z graczy, który wyrzuci kostką największą ilość oczek. Bierze on kartę z talli znajdującej się obok planszy do gry, po czym wykonuje znajdujące się na niej ćwiczenie. A te są doprawdy bardzo różne – od prostych, śmiesznych i przyjemnych do takich, na których idzie połamać sobie… język 😉 Łapcie przykłady:

  • powtórz za robotką Madzią: „Dziudziu budziu dzidzi dziam”
  • zamontuj poduszki powietrzne w robocie. Nadmuchaj policzki jak balony
  • potrzebujesz kilku rurek aluminiowych, spróbuj zwinąć język w rurkę
  • powtórz za robotką Żanetką: „Żółte żelki rzekły, że chcą nażelować sobie rzęsy”
  • pompa zasysa paliwo do zbiornika, przesuwaj powietrze z jednego policzka do drugiego 10 razy
  • powtórz za robotem Sylwkiem: „Słowik wysławia słowa składnie, ale skomplikowanie”

Gdy gracz wykona swoje zadanie, może się przesunąć po planszy zgodnie ze wskazówką zapisaną u dołu karty, tuż pod poleceniem. Użytą kartę zaś odkłada na miejsca oznaczone jako ODPADY.

Kolor pola, na którym stanie jego pionek, powie mu, co w danej chwili musi zrobić z taśmą produkcyjną:

  • pole zielone oznacza, że należy przesunąć karty z taśmy produkcyjnej o jedno miejsce w prawo. Karta, która wypadnie z taśmy produkcyjnej trafia na miejsce na planszy oznaczone jako ODPADY, zaś w pustym miejscu po lewej stronie na taśmie kładziemy nową kartę z talii znajdującej się w miejscu oznaczonym jako PRODUKCJA
  • pole żółte sprawia, że wszystkie karty z linii produkcyjnej trafiają do ODPADÓW, zaś ich miejsce zajmują nowe wyciągnięte z PRODUKCJI
  • pole niebieskie pozwala graczowi na wybranie sobie jednej z kart z taśmy produkcyjnej. Puste miejsce uzupełnia kolejną kartą wyciągniętą z talii znajdującej się w miejscu oznaczonym jako PRODUKCJA
  • pole fioletowe daje graczom możliwość przejrzenia wszystkich kart, które na ten moment znalazły się w ODPADACH i wybrania sobie jednej z nich dla siebie
  • pole czerwone zaś pozwala na odebranie naszemu przeciwnikowi jednej z jego kart, takiej, która akurat nam będzie potrzebna do skompletowania naszego robota. Jeśli jednak nie chcemy tego robić, albo nie widzimy wśród kart przeciwnika takiej, która by nas zainteresowała, możemy dobrać kartę z ODPADÓW

Co jednak zrobić, gdy skończą się nam karty z poleceniami bądź wszystkie części robota z taśmy produkcyjnej, a żadnemu z graczy nie udało się dotąd skompletować własnego robota? Czy to oznacza koniec rozgrywki? Ależ nie! W tym momencie należy po prostu zamienić miejscami obie talie, rozłożyć je tak jak na początku gry i bawić się dalej 🙂 

Wrażenia końcowe

Muszę przyznać, że „Fabryka języka” okazała się być naprawdę bardzo fajną i zabawną grą, w którą dobrze mi się grało zarówno z samą córką, jak i w powiększonym, maksymalnym, czteroosobowym gronie. Początkowo oczywiście korzystaliśmy z instrukcji, aby nie pomylić się odnośnie znaczenia koloru pola, na których stanął nasz pionek. Później odłożyliśmy ją na bok, gdyż dotarło do nas, że przecież wystarczy spojrzeć na graficzne oznaczenie widniejące na danym kolorowym polu, by domyślić się, co należy w tym momencie zrobić 🙂 Śmiechu podczas kolejnych rozgrywek było co nie miara, a słowa padające na koniec każdej z nich z ust Młodej: „Mamo, jeszcze raz!” najlepiej świadczą o tym, że gra może się podobać 😀 Dlatego też nie mogłabym jej wam nie polecić 🙂 A jeśli wasze pociechy mają problemy z wymową, „Fabryka języka” niech będzie waszym must have – z całą pewnością pomoże waszym dzieciom 🙂

PODSUMOWANIE
Plusy Minusy
  • świetna pomoc logopedyczna
  • grywalność i regrywalność
  • przykuwająca uwagę oprawa graficzna (dzieło Agnieszki Matz)
  • dobra jakość wykonania – pudełka, planszy do gry oraz pionków
  • przejrzysta instrukcja
  • stosunek ceny do jakości
  • karty mogłyby być nieco grubsze

Autor gry: Małgorzata Korbiel
Ilustracje: Agnieszka Matz
Rok wydania: 2018
Producent: Zielona Sowa
Oprawa: pudełko kartonowe
Format: 25,5 x 22,5 cm
Zawartość: plansza / 4 pionki / 50 dwustronnych kart z poleceniami i częściami robotów / instrukcja
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 20-40 minut
Dla kogo: 6+


Grę znajdziecie na stronie:

5Shares