85. "10 ROZMÓW które każdy powinien przeprowadzić ze swoim dzieckiem" – Shmuley Boteach


Tytuł oryginalny: 10 conversations you need to have with your children
Tłumaczenie: Andrzej Wojtasik, Barbara Janur
Wydawnictwo: Esprit
Data wydania: 2008
Oprawa: miękka
Ilość stron: 168
ISBN: 978-83-60040-49-2
Półka: posiadam
Przeczytana: 1.09.2012r

Każdy rodzic zastanawia się czasem, czy jego sposób wychowywania dziecka jest tym właściwym. Czy aby na pewno wszystko robi dobrze. Wątpliwości niejednokrotnie przychodzą do nas, kiedy nasze dziecko nie słucha w ogóle tego, co do niego mówimy, robi na złość, a także zachowuje się w sposób karygodny, co czasem jest powodem wstydu dla rodziców. Osoby słabsze psychicznie wybuchają wówczas i krzyczą na swoje pociechy, a nawet posuwają się do uderzenia dziecka, byle by w końcu zwróciło na nas uwagę i postępowało tak, jak sobie tego życzymy. Tylko czy aby na pewno jest to właściwe postępowanie? A może trzeba w takich sytuacjach zachować się zupełnie inaczej?

„Żyć dobrze, to żyć w pełni. Trzeba zmuszać się do robienia rzeczy, których nie chce się robić. Motywowanie samego siebie to jeden z kluczy do dobrego życia.” [s. 19]

Na przeciw rodzicielskim problemom wychodzi amerykański ortodoksyjny rabin – Shmuley Boteach, autor książek, gospodarz TV oraz mówca. Sposób w jaki wychowuje swoje dzieci, a jest ojcem wielodzietnej rodziny, wyniósł z żydowskiej tradycji, której bezwzględnie stara się przestrzegać. Ma ogromne doświadczenie w tej dziedzinie, a jego porady dotyczące wychowywania potomstwa, czy też tematów dotyczących seksualności i intymności zostały docenione przez wielu ludzi na całym świecie. „Newsweek” trzy lata z rzędu ogłosił go jednym z pięćdziesięciu najbardziej wpływowych rabinów w Ameryce.

„Dzieci są pustą tablicą, którą my – rodzice – będziemy zapisywać.” [s. 15]


W moje ręce dzięki uprzejmości wydawnictwa Esprit trafiła jedna z jego książek – „10 ROZMÓW, które każdy powinien przeprowadzić ze swoim dzieckiem”. Jako mama czteroletniej dziewczynki z chęcią zagłębiłam się w lekturę tego poradnika. Autor porusza bardzo istotne tematy, o których powinniśmy porozmawiać ze swoimi pociechami. I nie ważny jest wiek naszego dziecka. Rozmawiać można przecież zawsze, a im wcześniej, tym lepiej. Każdy rozdział to kolejne poruszane zagadnienie. I tak znajdziemy tu treści dotyczące tego, jak postrzegać siebie, traktować członków rodziny, w jaki sposób wybaczać sobie i innym, że warto kultywować rodzinne tradycje. Odnajdziemy również wskazówki, jak porozmawiać z dzieckiem o Bogu i miłości. Wszystko, o czym pisze autor, przedstawione jest na licznych przykładach sytuacji, które miały miejsce czy to w jego rodzinie, czy też u znajomych, bądź też osób, z którymi pan Shmuley miał okazję rozmawiać np podczas spotkań mających na celu ratowanie małżeństwa. Autor posługuje się bardzo zrozumiałym językiem. Czytając kolejne rozdziały ma się wrażenie, jakby do nas mówił, jak dobry znajomy, a nie tak jak bywa to w wielu poradnikach, że wszystko przedstawione jest sucho i bez uczuć, co niejednokrotnie prowadzi do tego, że książkę się porzuca w trakcie czytania. Tu jest wręcz przeciwnie. Z chęcią sięgałam po tę pozycję i wczytywałam się w kolejne tematy.

„Poczucie szczęścia to najistotniejszy element dzieciństwa. Sprawia ono, że dzieciństwo trwa nadal, gdy dzieci stają się nastolatkami, a nawet gdy wkraczają w dorosłość.” [s. 44]

Uważam, że każdy rodzic, który kocha swoje dziecko, powinien zaopatrzyć się w tę książkę. Nie jest to bowiem kolejny mdły poradnik z kategorii, co i jak zrobić. Nie. Autor tej książki wskazuje nam jedynie drogę, którą możemy podążyć, aby lepiej zrozumieć nasze dziecko. Niczego nie nakazuje, do niczego nas nie przymusza – daje jedynie wskazówki, które mają nam ułatwić wychowanie dziecka. Jak sam powiedział, jego celem było zainspirowanie rodziców do odkrycia twórczych sposobów komunikacji ze swoimi pociechami. Każdy się przecież ze mną zgodzi, że najważniejsza jest rozmowa, otwarta i szczera. A niestety w dzisiejszych zabieganych czasach momentami trudno nam usiąść i twarzą w twarz porozmawiać szczerze ze swoim dzieckiem, przez co stopniowo oddalamy się od siebie. Dlatego zachęcam Was – sięgnijcie po „10 rozmów”. Ta książka rzuca światło na wiele aspektów naszego życia i doprawdy ułatwia rozpoczęcie rozmowy na tematy, na które niejednokrotnie łatwo się nie rozmawia. Gorąco polecam.

Moja ocena: 5/6
za możliwość przeczytania książki dziękuję

22 komentarze

  • Trinity 2 września 2012 at 10:41

    Książka raczej nie dla mnie, dzieci nie mam (jeszcze) 🙂
    Ale na pewno będzie przydatna tym, którzy tą tematyką się interesują.

    Reply
  • Cinnamon 2 września 2012 at 11:01

    Książka raczej nie dla mnie…
    Pozdrawiam!

    Reply
  • Wiedźminka 2 września 2012 at 11:02

    Jeszcze nie dla mnie .. 😉

    Reply
  • Beatriz 2 września 2012 at 11:16

    Kiedyś na pewno mi się przyda, więc odnotuję sobie tytuł, ale na dzień dzisiejszy niepotrzebna mi taka wiedza 😛

    Reply
  • magdalenardo 2 września 2012 at 11:40

    Bardzo ciekawie piszesz o książce 🙂
    Książki tego typu mogą być wielką pomocą dla rodzica, który często czuje się bezradny. Dobrze, że autor swoje teksty opiera na przeżytych sytuacjach, z autopsji – praktyka zawsze jest lepsza od suchej teorii. Poza tym opis konkretnej sytuacji jest dla nas łatwiej przyswajalny.

    Reply
  • malutka_ska 2 września 2012 at 11:42

    Dzieci to na szczęście nie moja bajka, więc tym razem spasuję. 😉

    Reply
  • Kasia J. 2 września 2012 at 12:01

    Cóż, za kilka lat może mi się przydać, póki co córeczka jeszcze jest za malutka 🙂

    Reply
  • Czytelniczka 2 września 2012 at 12:13

    Jak będę miała swoje dzieci, to się zaopatrzę w tę książkę:)

    Reply
  • Sylwia_85 2 września 2012 at 12:19

    Na chwilę obecną książką nie dla mnie.

    Reply
  • Blueberry 2 września 2012 at 12:52

    Dla mnie także jest jeszcze za wcześnie na lekturę tej książki 🙂

    Reply
  • Madame K. 2 września 2012 at 13:13

    Książka jeszcze nie dla mnie, ale w przyszłości czemu nie;)

    Reply
  • giffin 2 września 2012 at 13:39

    Wychowanie dziecka to zdecydowanie największe życiowe wyzwanie – najcięższa i najpiękniejsza praca. Zgadzam się z tym, że każdy rodzic powinien zaopatrywać się w podobne lektury – mimo że tej jeszcze nie miałam w ręku ;))

    Reply
  • molarnia 2 września 2012 at 14:04

    Myślę, że taki poradniki mogą się przydać, choć i tak potem życie wszystko weryfikuje i nie da się wszystkiego wyczytać w książkach.

    Reply
  • Magdalena B 2 września 2012 at 15:27

    Nie, nie dla mnie hmm chociaż mam małą sis

    Reply
  • Marta_Kornelia 2 września 2012 at 16:34

    Zdecydowanie nie dla mnie.

    Reply
  • Querida 2 września 2012 at 18:05

    Na obecną chwilę książka na pewno nie dla mnie, może w dalszej przyszłości. 🙂

    Reply
  • marichetti 2 września 2012 at 20:27

    Na razie ta książka również nie dla mnie 😉
    Pozdrawiam!

    Reply
  • Jenah 3 września 2012 at 04:18

    Twierdzenie, że dzieci są pustą tablicą, którą my rodzice mamy zapisać, przyprawia mnie o gęsią skórkę. Pachnie mi tu średniowiecznymi poglądami. Słynna „tabula rasa” odeszła dawno temu do lamusa! Dlatego ja osobiście temu panu podziękuję.

    Reply
  • Nati 3 września 2012 at 10:08

    Z dziećmi trzeba rozmawiać. Uważam, że ma to fundamentalne znaczenie w procesie wychowawczym. Niestety wielu sobie dzisiaj z tego nie zdaje sprawy. Inna kwestia, że szczere rozmowy z dziećmi nie są łatwe. Dobrze, że powstała taka książeczka. Myślę, że może okazać się nieocenioną pomocą dla rodziców.

    Reply
  • Viconia 3 września 2012 at 10:20

    Ja tam uważam, że można wychować dziecko bez poradników i to wcale nie oznacza, że się tego dziecka nie kocha.
    I w sumie zgadam się z Jenah. Kwestia tego, w jakim kontekście to zdanie zostało użyte, ale moje dzieci zdecydowanie same swoją tablicę będą zapisywać. Tak samo jak moi rodzice pozwolili mi zapisać moją 🙂

    Reply
  • Little Decoy 3 września 2012 at 11:08

    Raczej nie dla mnie 😉
    Pozdrawiam!

    Reply
  • mamalgosia 4 września 2012 at 08:23

    Z jednej strony uważam, że faktycznie warto czytać dobre książki o tej tematyce, z drugiej jednak strony trudno jest oddzielić ziarno od plew. Do tej książki niestety zniechęca mnie fakt, że rozmowy te oparte są na wierze w boga.
    Do tego każde dziecko jest inne i trudno jest znaleźć uniwersalną metodę wychowawczą.

    Reply

Leave a Comment