149. "Hobbit z objaśnieniami" – J.R.R. Tolkien, Douglas A. Anderson

Tytuł oryginalny: The Annotated Hobbit
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Objaśnienia: Douglas A. Anderson
Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 2012
Oprawa: twarda
Format: 185 x 245
Ilość stron: 456
ISBN: 978-83-62478-62-0

Hobbici to zacni mieszkańcy jednego z regionów Śródziemia, Shire. Zwykłemu człowiekowi sięgają zaledwie do pasa, przerastają je nawet krasnoludy. Słyną z gościnności, cenią sobie wygody, a najbardziej miłują spokój. Jednym z nich jest Bilbo Baggins. Jego przodkowie od niepamiętnych czasów mieszkali w sąsiedztwie Wzgórza. Bagginsowie byli powszechnie szanowani dlatego, że „nigdy nie mieli żadnych przygód i nigdy nie robili ani nie mówili niczego zaskakującego.”. Jednakże w żyłach Bilba płynie również krew rodu Tooków, hobbitów znanych z odbywanych przez nich podróży, ciekawych otaczającego ich świata, którym ciężko jest usiedzieć w domowych pieleszach. Bilbo czasem marzył o dalekich podróżach, za co później sam siebie ganił w myślach.

Pod koniec kwietnia 2941 roku do domu Bilba zawitał Gandalf. Hobbit jednak nie miał zbytnio ochoty na podejmowanie gościa, zatem umówili się na późniejszy termin. Zamiast Gandalfa do drzwi hobbita przywędrowało trzynastu krasnoludów, na czele z Thorinem Dębową Tarczą. Gandalf przybył z ostatnim z nich. W wyniku przeprowadzonych rozmów Bilbo stał się członkiem kompani zmierzającej do Samotnej Góry, gdzie ongiś królował przodek Thorina. Obecnie znajduje się tam legowisko okrutnego smoka Smauga, który swego czasu sprowadził prawdziwą grozę na mieszkańców Samotnej Góry. Wielu zginęło, a Ci, co uszli z życiem, zapowiedzieli, że nadejdzie dzień zemsty. I tak oto Thorin oraz jego współbracia postanowili wyruszyć do swej ojczyzny, aby pokonać Smauga i odzyskać zagrabione przez niego skarby. Biblo natomiast miał być ich włamywaczem…

Droga do Samotnej Góry nie będzie łatwa. Po drodze przyjdzie im przemierzać niebezpieczne tereny oraz stawać do walki z odrażającymi potworami. Czy uda im się dotrzeć do celu i odzyskać utracone dziedzictwo? Jak w obecnej sytuacji poradzi sobie pan Baggins? Czy wszyscy wyjdą cało z tej przygody?

„Hobbit” jest jedną z tych historii, do których można wracać wielokrotnie i za każdym razem odkrywać coś innego, co poprzednim razem umknęło naszej uwadze. Świat stworzony przez autora jest fantastyczny i fascynuje na każdym kroku. Autor przyłożył dużą wagę do opisów poszczególnych miejsc odwiedzanych przez bohaterów jego książki czy szczegółów stworzeń napotykanych po drodze. A czego tu nie ma! Mamy elfy, trolle, gobliny, pająki… Poza nimi jest oczywiście smok imieniem Smaug. Tolkien od dzieciństwa uwielbiał smoki i bardzo często umieszczał je w swoich opowieściach. Oprócz wspomnianych już stworzeń, po raz pierwszy w historii Śródziemia pojawia się Gollum, którego czytelnicy będą mogli dokładniej poznać przy okazji lektury trylogii „Władca Pierścieni”. Ważną postacią jest również Beorn, który odegra dość znaczącą rolę w historii naszej kompani. Akcja biegnie wartko. Przygody naszych bohaterów są bardzo ciekawe, niejednokrotnie zaskakujące. Trudno odłożyć lekturę na bok z ciekawości, co też za moment wydarzy się w ich życiu. Pan Baggins zaskoczy nie jednego czytelnika swoją postawą, umiejętnościami i odwagą. Wielokrotnie bowiem będzie ratował swoich towarzyszy podróży z opresji, zyskując sobie tym samym w ich oczach powszechny szacunek.

Ważnym elementem tego wydania „Hobbita” są zamieszczone objaśnienia autorstwa Douglasa A. Andersona. Chciał on, aby w centrum uwagi pozostawały własne poglądy Tolkiena na temat jego pisarstwa. Jego przypisy pochodzą od nich „a następnie rozciągają się na kontekst biograficzny i historyczny”. Dzięki nim dowiadujemy się wielu szczegółów z życia samego Tolkiena. Dane jest nam poznać etapy tworzenia „Hobbita” oraz zapoznać się z pierwszymi recenzjami, zarówno pochlebnymi, jak i krytycznymi. Tolkien wspomina, że tę historię ułożył specjalnie dla swoich dzieci, które uwielbiały słuchać jego opowieści. Były one jego pierwszymi recenzentami. Pierwsze wydanie pojawiło się w 1937 roku. Powieść została uznana za najlepszą książkę dla młodszych czytelników, a w nagrodę autor otrzymał 250 dolarów. Warto w tym miejscu wspomnieć, że do 2002 roku „Hobbit” został przetłumaczony na 41 języków!

Wielkim plusem tego wydania są zamieszczone w książce ilustracje wykonane przez samego Tolkiena. Sprawiają one, że niniejsza książka stanowi nie lada gratkę dla miłośników twórczości autora. Nowym elementem, który pojawił się w książce, jest dodatek „Wyprawa do Ereboru”, który wyjaśnia, w jaki sposób doszło do zorganizowania wyprawy Bilba wraz z krasnoludami. Początkowo miał się on pojawić jako jeden z dodatków do „Władcy Pierścieni”, jednakże zaniechano tego pomysłu ze względu na i tak już obszerną objętość książki. Kolejnym elementem, o którym warto wspomnieć, są zamieszczone w „Hobbicie” wiersze, których jest szesnaście, oraz rymowane zagadki, stanowiące idealne uzupełnienie całości.

„W Hobbicie po raz pierwszy rozmaite elementy i aspekty wcześniejszego pisarstwa Tolkiena – jego zdolności jako poety (…), ilustratora, odwołania do ludów i miejsc z jego wymyślonej mitologii (Elrond, Mroczna Puszcza, Czarnoksiężnik Sauron), jego umiejętności stylistyczne i łatwość pisania dla dzieci, a także swoisty żartobliwy ton, którego podstawą była profesjonalna znajomość średniowiecznych języków i literatury – wystąpiły tym razem w jednym utworze. Wszystkie one rozwinęły się w Hobbicie, podobnie jak później rozkwitły we Władcy Pierścieni.”

Czy polecam książkę Tolkiena innym? „Hobbit” to jedna z tych historii, których się nie zapomina. Zapada ona głęboko w naszych sercach i pamięci. O przygodach kompani zmierzającej na Samotną Górę czyta się z nieskrywaną przyjemnością. Do tego dochodzi piękne wydanie książki, które pojawiło się na naszym rynku dzięki wydawnictwu Bukowy Las. Nie skłamię, jeśli napiszę, że w mnie jest to najlepsze wydanie „Hobbita”, jakie dotąd widziałam. Wszystko to składa się na to, że każdy miłośnik świata fantasy złożonego z wielu interesujących krain i niespotykanych stworzeń z wielką ochotą sięgnie po niniejsze wydanie „Hobbita”. To książka warta uwagi każdego czytelnika. Obok tej opowieści nie można przejść obojętnie. Sama będę wielokrotnie wracała do tej historii, dlatego też gorąco Wam polecam tę książkę.

* wszystkie cytaty pochodzą z książki „Hobbit z objaśnieniami”, J.R.R.Tolkien, Douglas A Anderson, wyd Bukowy Las, tłum. Andrzej Polkowski, Agnieszka Sylwanowicz, 2012 r

Moja ocena: 6/6
Za niesamowitą podróż śladami Bilbo Bagginsa
dziękuję wydawnictwu
recenzja bierze udział w wyzwaniu

48 Replies to “149. "Hobbit z objaśnieniami" – J.R.R. Tolkien, Douglas A. Anderson”

  1. Gdzieś już mi mignęła ta pozycja, być może na innym blogu, i już wtedy pomyślałam, że na pewno do niej zajrzę. Przerabiając fragmenty „Hobbita” w szkole nie byłam nim zachwycona, być może kwestia przeprowadzonych zajęć, jednak coraz częściej wydaje mi się, że dla mnie to jest pozycja, do której muszę dorosnąć i chyba już do niej dorosłam, więc czas nadrobić stracony czas 🙂

    1. Może u mnie? 😉

      Generalnie takich pozycji w szkole nie powinno się przerabiać, bo nauczyciele nie mają podejścia do fantastyki. Przekazuję pseudowiedzę pobieżnie, bo to nie jest Szymborska, ani inna znakomitość. Moim zdaniem w szkołach nadal istnieje zaścianek, niestety…

      Tolkiena trzeba poznać samemu, bo tylko wtedy jego kunszt zyskuje urok.

    2. tak, faktycznie u Ciebie, w ostatnim stosiku 🙂 no wiedziałam, że gdzieś to widziałam 😀

      oj zdecydowanie takie książki się nie nadają do szkoły, chyba, że nauczyciel pasjonat takich książek i potrafi przekazać ich niezwykłość, bo ja po tamtych zajęciach bardzo się zniechęciłam, a było to chyba w gimnazjum, więc jakieś 10 lat temu i dopiero teraz widzę, jakie to było i jest fajne, szkoda tylko tego całego czasu, który, być może wtedy gdyby książka mi się spodobała, wprowadziłby mnie w taki niezwykły świat fantastyki 🙂

  2. Nigdy mnie nie ciągnęło do Władcy pierścienia Tolkiena, ani do niczego, co jest o Hobbitach, ale taka ocena mówi sama za siebie… 🙂 Przekonałaś mnie 🙂 Ale na razie chyba póki co wybiorę się na film, słyszałam, że jest dobry 🙂

  3. Kiedyś próbowałam przeczytać, ale nie mogłam przez nią przebrnąć. Mam zamiar spróbować jeszcze raz, może tym razem się uda. A ten egzemplarz wyjątkowo do tego zachęca 🙂

  4. Nie czytałam jeszcze Hobbita, bo udało mi się od niego wykręcić u nauczycielki, był jako lektura. Władcy Pierścieni też nadal przede mną, ale empik już wysłał go z magazynu 🙂

    1. objaśnienia to pierwsze 40 stron, potem masz już normalną lekturę, z tą różnicą, że po boczkach masz przypisy tłumaczące wiele rzeczy napotkanych podczas czytania 🙂 ale dobrze czy źle można udawać, że ich tam nie ma i po prostu czytać o Bagginsie 🙂

  5. Czytałam „Hobbita” dawno temu, ale nie mam go w swojej biblioteczce ;( marzy mi się właśnie to piękne wydanie z objaśnieniami 😉 a jutro nareszcie idę do kina!
    Jakbyś miała ochotę to zapraszam do mnie na konkurs, może któraś nagroda wpadnie Ci w oko 😉

  6. Będę musiała sprawić sobie własnego Hobbita , bardzo ważne jest dla mnie tłumaczenie – po przeczytaniu a raczej próbie przeczytania Władcy Pierścieni w tłumaczeniu pana Łozińskiego mam na niego okropną alergię. Tłumaczenie Marii Skibniewskiej w moim przekonaniu jest znacznie lepsze i takie właśnie można znalezć w Hobbicie wydanym przez Iskry – do wyboru dwie okładki filmowa i t.zw wersja luksusowa 🙂 Ciekawostką jest fakt, że tłumaczenie dialogów w filmie „Hobbit: Niezwykła podróż” zostało oparte właśnie na tym książkowym tłumaczeniu Skibniewskiej!
    Słyszałam że tłum. Andrzeja Polkowskiego i Agnieszki Sylwanowicz – czyli te które czytałaś także jest dobre , jednak chyba wolę sprawdzoną M.Skibniewską która , kolejna ciekawostka konsultowała swój przekład z samym Tolkienem, co prawda nie Hobbita tylko Władcę ale i tak przez to jest bliżej myśli mistrza Tolkiena.
    Z hobbitowskim pozdrowieniem
    Dalia

    1. masz rację, mi również przekład Łozińskiego nie przypadł do gustu
      sama trylogię „Władca pierścieni” posiadam w tłum właśnie Skibniewskiej
      i powiem Ci, że omawiane wydanie „Hobbita” mimo, że w przekładzie Polkowskiego, jest bardzo zbliżone do Skibniewskiej; sam tłumacz wyjaśnia w pewnym momencie, że zdaje sobie sprawę, że tamten przekład był wg czytelników najlepszy i starał się w jego duchu tak przetłumaczyć obecnie książkę, żeby spodobało się obecnym czytelnikom 🙂

    1. tak, masz rację 🙂 jedna z jego sprawdzanych prac miała dołączoną czystą kartkę, na której pod wpływem chwili napisał „W norze pod pagórkiem mieszkał pewien hobbit”. Później zapomniał o tym i dopiero po latach przypomniało mu się to zdanie, które dało zaczątek jego historii 🙂

  7. Mam już dość tej mody na „Hobbita”. Dosłownie jak z „Igrzyskami Śmierci” i „Atlasem chmur”. Nigdy nie czytałam tej książki, choć od wieków stoi na półce w pokoju mojego brata, ponieważ lubi taką literaturę. Ale stwierdził, że ta książka Tolkiena jest okropna i mam nie marnować na nią czasu. Tym razem posłucham :>

    1. Akurat modzie się nie poddaję 🙂 „Hobbita” od lat mam na półce, w starszym wydaniu. Czytałam go całe wieki temu i już wówczas mi się spodobała ta książka. Teraz Bukowy Las, z którym mam nawiązaną współpracę, zaproponował mi do recenzji kilka tytułów, pośród których znalazło się właśnie to wydanie znanej mi książki. Pomyślałam sobie, dlaczego nie? 🙂 Miło po latach odświeżyć sobie przygody Bilba 🙂

  8. Czytałam niedawno „Mądrości Shire”, również o hobbitach, ale książka ta podobała mi się średnio: może dlatego, że nie jestem fanką Tolkiena ani żadnej z jego książek…

  9. Kiedyś próbowałam przeczytać.Hobbita, ale.niestety padłam. Może mimo wszystko za młoda byłam?
    Teraz w wolnej chwili.spróbuję.się za niego zabrać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *