„Tajemnica Mirtowego Pokoju” – Wilkie Collins

Wszystkie stare domy mają swoje tajemnice…

Wiktoriańska posiadłość – Porthgenna Tower – również skrywa pewien sekret. Przed piętnastu laty umierająca lady Treverton wymusiła na swej pokojówce Sarze napisanie listu do swojego męża, w którym wyznała prawdę na temat największego oszustwa, jakiego dopuściła się w swoim życiu i które do samego końca utrzymywała w najgłębszej tajemnicy. Służąca miała przekazać go swojemu panu zaraz po śmierci swej chlebodawczyni, jednak nie uczyniła tego… Powodowana strachem, jak i poczuciem wstydu, postanowiła ukryć list tam, gdzie, jej zdaniem, nikt nie powinien go znaleźć – w Pokoju Mirtowym – jednym z pomieszczeń północnego skrzydła posiadłości, od dziesięcioleci opuszczonego i przez to coraz bardziej popadającego w ruinę. Opuściła następnie Porthgenna Tower,  pozostawiając po sobie jedynie niezmiernie osobliwy i tajemniczy list dla kapitana Trevertona, i wszelki słuch po niej zaginął.

Tajemnice mają jednak to do siebie, że prędzej czy później pragną zostać odkryte… I teraz właśnie nadszedł ten czas, kiedy tajemnica od wielu lat skrywana w Pokoju Mirtowym może zostać ujawniona.

Oto bowiem córka kapitana Trevertona wychodzi za mąż za Leonarda Franklanda, niewidomego młodzieńca, którego ojciec wchodzi w międzyczasie w posiadanie starej posiadłości należącej niegdyś do ojca panny młodej. Jasne jest więc iż młodzi małżonkowie prędzej czy później zechcą odwiedzić rodzinne strony pani Frankland, a tym samym zatrzymają się w Porthgenna Tower.

Czy uda im się jednak odkryć tajemnicę, która kryje się za drzwiami Pokoju Mirtowego? Czy też zostanie ona w nim pogrzebana na zawsze?

Choć opowiedziana w powieści historia kręci się wokół tytułowej tajemnicy skrywanej przez Pokój Mirtowy, to jednak o wiele większy nacisk położony w niej został na zaprezentowanie ludzkich sylwetek i zachowań w obliczu niewiadomej – czegoś nieokreślonego, czego odkrycie przynieść może konsekwencje w żaden sposób nie dające się przewidzieć; a także tego, jak wielkiego spustoszenia w ludzkiej psychice dokonać może kłamstwo. I trzeba przyznać, iż Wilkie Collins czyni to z dużym wyczuciem i znawstwem tematu, przedstawiając przy tym w bardzo obrazowy i przekonujący sposób ludzką mentalność oraz realia społeczne epoki wiktoriańskiej.

Co ciekawe „Tajemnica Mirtowego Pokoju” nie pozbawiona jest też elementów typowych dla powieści gotyckiej. Jest głęboko skrywana tajemnica, która czeka na odkrycie. Jest stara wiktoriańska posiadłość – a zwłaszcza ta niezamieszkała, opuszczona jej część, której już sam opis budzi niejaki niepokój

„(…) skrzydło domu miało wygląd mroczny, chłodny i zimowy nawet w słoneczny, sierpniowy poranek.”

Są też zabobonne wierzenia i przesądy, a nawet elementy szaleństwa, o które posądza się zwłaszcza jedno z bohaterów powieści. Nie zabrakło również romantycznego wątku, który w tym przypadku dotyczy państwa młodych – ich wzajemnej miłości, lojalności, oddania i poświęcenia; tego jak wielką siłę ma prawdziwa miłość.

„Tajemnica Mirtowego Pokoju” Wilkie Collinsa, autora uważanego za jednego z najpoczytniejszych i najbardziej cenionych dziewiętnastowiecznych pisarzy, a zarazem prekursora powieści sensacyjnej i detektywistycznej, w przekładzie Joanny Wadas jest pierwszym polskim wydaniem tej książki na naszym rynku. Prędzej nakładem wydawnictwa MG ukazały się dwa inne jego dzieła (również jako pierwsze polskie wydania) – „Córki niczyje” oraz „Armadale”, których niestety do tej pory nie miałam okazji przeczytać, a po które – będąc po lekturze „Tajemnicy Mirtowego Pokoju – z pewnością sięgnę, gdyż moje pierwsze spotkanie z twórczością Collinsa uznaję za nader satysfakcjonujące. Bo choć sama tajemnica tytułowego pokoju została przeze mnie bardzo szybko rozwiązana (i zapewne dla większości czytelników nie będzie ona stanowiła na długo zagadki), to jednak sam proces dochodzenia do odkrycia prawdy na jej temat, przedstawienie poszczególnych postaci, klimat całej powieści, jak i sposób operowania przez Collinsa słowem sprawiają, iż powieść ta zasługuje na uwagę szerszego grona czytelników i uznania dla talentu autora. Dlatego też pozostaje mi więc już tylko polecić wam „Tajemnicę Mirtowego Pokoju” i życzyć udanej lektury.

Moja ocena: 5/6

Tytuł oryginalny: The Dead Secret
Tłumaczenie: Joanna Wadas
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2017
Oprawa: twarda
Liczba stron: 370
ISBN: 978-83-7779-416-6


21Shares