Recenzja: „Ukochane dziecko” – Romy Hausmann

„Czas w moim życiu nie ma już znaczenia. Stracił je pierwszego dnia w szałasie. Pozostał już tylko jego czas. To on czyni dzień i noc. Jak Bóg.” Nie można zapomnieć też i o wyznaczonych przez niego regułach: „Będziesz przestrzegać moich zasad Leno. Porządek, czystość, dyscyplina, szacunek, uczciwość, wierność, lojalność.”

Kiedy jednak pewnego dnia Lenie udaje się uciec swemu porywaczowi, wbrew pozorom wcale nie odzyskuje tak upragnionej przez siebie wolności. Koszmar trwa nadal, a kłębiące się w jej głowie pytania oraz wątpliwości, a także kolejno następujące po sobie wydarzenia sprawiają, że otaczająca ją rzeczywistość zaczyna coraz bardziej ją przerażać.

Czy policji uda się dociec prawdy na temat Leny i odkryć, kim tak naprawdę był jej porywacz oraz dlaczego uwięził akurat ją?

Opowiedziana na kartach „Ukochanego dziecka” – debiutanckiego dzieła Romy Hausmann, które szturmem zdobywa uznanie kolejnych czytelników – historia próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak wiele czasu potrzeba i co musi wydarzyć się po drodze, aby całkowicie zniszczyć czyjąś psychikę, poczucie bezpieczeństwa oraz własnej wartości. Ukazuje, co dzieje się z człowiekiem, jego jestestwem, kiedy ten znajdzie się w ekstremalnych dla siebie warunkach – w tym przypadku będąc zupełnie odciętym od świata zewnętrznego i zdanym na kaprysy oraz dobrą wolę porywacza.

A czyni to w dwójnasób – z jednej strony z punktu widzenia ofiary – uprowadzonej kobiety, z drugiej zaś jego dzieci (głównie starszej córki), które – choć łączą je z porywaczem więzy krwi – pod wieloma względami są również jego kolejnymi więźniami, zdominowanymi całkowicie zarówno pod względem fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym. Jest jeszcze narracja Matthiasa – zbolałego ojca, który przed wieloma laty stracił ukochaną córkę i który nadal nie potrafi pogodzić się z niewiedzą dotyczącą jej losu; nieustannie wyczekując wieści dotyczących jej odnalezienia.

Wszystko to składa się na wzbudzającą z każdą kolejno przewracaną stronicą powieści coraz większy niepokój i przepełnioną tajemnicami historię traktującą o… miłości – bez względu na to jaka by nie była ona pokręcona, chora i na opak rozumiana, ale nadal pozostająca miłością, napędzającą człowieka i czyniącą z każdego z nas na swój sposób potwora. Na książkę, po którą z całą pewnością warto sięgnąć i której lekturę gorąco wam polecam.


Tytuł: Ukochane dziecko
Autor: Romy Hausmann
Tytuł oryginalny: Liebes Kind
Tłumaczenie: Agata Teperek
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 13/04/2022
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-280-9678-3
Gatunek: thriller/kryminał/sensacja

Pamiętaj: #czytajlegalnie !
⏬ książkę kupisz np. tu ⏬


1Shares