Recenzja przedpremierowa: „Tylko w duecie” – Magdalena Kozakowska / PATRONAT

„Czy miłość nie nakazuje dbać przede wszystkim o drugiego człowieka? -Poświęcenie jest miarą każdej miłości.”
– Éric-Emmanuel Schmitt, „Trucicielka i inne opowiadania” –

Coś na ten temat wie Tamara, która przed kilku laty poświęciła dosłownie wszystko – marzenia, pasję, szansę na prawdziwe szczęście oraz godność osobistą – aby móc uratować swoją młodszą siostrę przed niechybną śmiercią. I choć podpisała cyrograf z diabłem, przez który spoglądając w lustro przez cały czas czuje jedynie odrazę wymieszaną ze wstydem i rezygnacją, wie, że zrobiłaby to raz jeszcze, bo dzięki jej poświęceniu jej młodsza siostra nadal żyje.

Umowa, którą Tamara zawarła przed laty, wygasa za kilka miesięcy. Dziewczyna nareszcie będzie wolna i rozpocznie nowe życie. Dlatego też nie może pozwolić sobie teraz na najmniejszy błąd, aby koszmar, w który zamieniło się jej życie, w końcu się zakończył.

Niestety żadne z nas nie ma tak naprawdę całkowitej kontroli nad własnym losem. Wystarczył jeden wieczór… jedno spojrzenie w atramentowe oczy pewnego mężczyzny, aby cały dotychczasowy plan Tamary stopniowo zaczął rozpadać się niczym domek z kart…

Serce bowiem nie sługa. Nie będzie czekało na pozwolenie, czy może kochać. Czy jednak gdy prawda o tym, do czego z desperacji posunęła się Tamara, ujrzy światło dzienne, jej bliscy będą w stanie nie tylko ją zrozumieć, ale przede wszystkim wybaczyć?

„Tylko w duecie” to debiut literacki pochodzącej ze Śląska miłośniczki kina, romansów oraz smętnych ballad – Magdaleny Kozakowskiej. Autorka jest osobą wysoko wrażliwą i tę wrażliwość widać na kartach jej powieści. Jest ona bowiem przesiąknięta całą gamą targających bohaterami uczuć, tak wyczuwalnych i wyraźnych, że czytelnik współdzieli wraz z nimi zarówno ich ból, jak i radość, a także opanowujące ich namiętności.

Wrażliwość ta widoczna jest również w kreacji głównych bohaterów – Tamary oraz Damiana, z punktu widzenia których, naprzemiennie i w pierwszoosobowej narracji, czytelnik poznaje całą historię. Dla obojga z nich tym, co stanowi ważną rolę w ich życiu, jest muzyka. Nie bez powodu też każdy z rozdziałów rozpoczyna się od słów różnorodnych utworów nawiązujących do tego, co w danym czasie czują bądź też co dzieje się w ich życiu. Niestety każde z nich, mimo iż z różnych powodów, to jednak zmuszone było porzucić marzenia z nią związane na rzecz tego, co wydawało się dla nich wówczas najważniejsze – ratowania życia bliskiej im osoby czy też próby sprostania oczekiwaniom tego, którego miłości i akceptacji od dawna się pragnęło.

W ogóle rodzina i więzi z bliskimi nam ludźmi stanowią istotny temat w tej powieści. Sporo w niej mowy o potrzebie bliskości i zrozumienia, a także dojmującej samotności, gdy zabraknie tych, którzy byli dla nas ważni, a którzy z różnych powodów nas opuścili.

To w końcu opowieść o tęsknocie za stworzeniem wyjątkowej relacji z drugim człowiekiem i byciu naprawdę szczęśliwym. Historia prawdziwej miłości, która łamie każde granice i stawia opór wszelkim przeszkodom stawającym nam na drodze. Do tego kończy się TAKIM cliftingerem, że nie tylko będziecie mieli oczy szeroko otwarteze zdumienia, ale też z niecierpliwością wyglądać będziecie informacji o kontynuacji tej historii. Bowiem ona nie może się tak zakończyć… Nie ma szans…


Mam przyjemność patronować medialnie powieści Magdaleny Kozakowskiej, dlatego już teraz gorąco zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę. I nie, nie robię tego z obowiązku, gdyż jest to mój patronat, a dlatego, iż jestem święcie przekonana, że powieść ta będzie satysfakcjonującą lekturą dla wielu z was. Zawsze staram się bowiem polecać wam książki, które nie rozczarowują i które sprawiają, że nabiera się ochoty na kolejne dzieła danego autora. „Tylko w duecie” są właśnie tego typu powieścią.


Tytuł: Tylko w duecie
Autor: Magdalena Kozakowska
Wydawnictwo: BookEdit
Rok wydania: 7/02/2022
Seria/Cykl:
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 222
ISBN: 9788366995055

Pamiętaj: #czytajlegalnie !
Książka dostępna jest w szerokiej ofercie Legimi 

a jeśli koniecznie chcesz mieć ją na półce, zawsze możesz ją kupić



1Shares