Recenzja: „Lęk” – Tomasz Sablik

„W Księdze Rodzaju zapisano, że na początku była ciemność. Ale to nieprawda. Na początku i na końcu zawsze jest tylko lęk.”

Nim jednak czytelnikowi będzie go dane poczuć na własnej skórze, wpierw przeniesie się on do nie pierwszej młodości chaty otoczonej prowizorycznym płotem, sąsiadującej z gęstym, mrocznym lasem i położonej gdzieś na skraju rozległej pustyni, w której to mieszkają Jakub i Julia – dwoje doświadczonych przez życie ludzi, którym z niewiadomych przyczyn udało się przetrwać ogólnoświatową pandemię. Nie wliczając jeszcze jednego małżeństwa – Daniela i Marty – osiadłego w ich niedalekim sąsiedztwie, od lat już nie widzieli innych żywych ludzi…

Dlatego też kiedy pewnej burzowej nocy do drzwi chaty Jakuba niespodziewanie puka młoda, prosząca o pomoc dziewczyna w żółtej pelerynie, ten nie zastanawia się długo, tylko wpuszcza nieoczekiwanego gościa do środka.

„Nie zastanawiał się nad konsekwencjami tej decyzji. (…) Może powinien być bardziej ostrożny, ale samotność, podobnie jak pośpiech, bywa najgorszym doradcą.”

Z chwilą, w której nieznajoma przekracza próg ich chaty, zaczynają dziać się dziwne i trudne do wyjaśnienia rzeczy, zaś pomiędzy Jakubem i Julią z każdą kolejną godziną wkrada się wyraźnie wyczuwalne napięcie. Do mężczyzny dociera, że niechybnie ma to związek z dziewczyną. Zaczyna zastanawiać się, kim tak naprawdę ona jest… skąd właściwie przyszła i jakie tajemnice jeszcze przed nimi skrywa.. Czy uda mu się jednak poznać odpowiedzi na te pytania, nim będzie za późno?

„Choć Jakub sprawiał wrażenie zrelaksowanego, w rzeczywistości czuł dziwny niepokój. Zbyt wiele wątpliwości zaprzątało mu umysł. Spirala wszystkich zdarzeń kręciła się w jego głowie nieustannie, nasuwając pytania, na które nie potrafił znaleźć odpowiedzi.”

„Lęk” Tomasza Sablika, który niedawno trafił do księgarń nakładem wydawnictwa Vesper, to powieść, którą nie tak łatwo zaszufladkować w jednym gatunku literackim. Mamy tu bowiem naprawdę zgrabnie połączone elementy horroru, post-apokalipsy, dramatu, a nawet treści filozoficznych i teologicznych. Wszystkie one tworzą spójną całość i budują historię, która podczas lektury pobudza wyobraźnię czytelnika i wzbudza w nim różnorodne, częstokroć nawet skrajne emocje – od ciekawości i zaintrygowania, przez litość i współczucie po skrępowanie, wstręt i obrzydzenie. No i nie zapominajmy o tytułowym lęku – bo to on jest kluczowy w całej tej historii.

Lęku, który na kartach powieści przybiera różnorakie oblicza i którego oddziaływanie na poszczególnych bohaterów odgrywających przypisane im role z każdą kolejno przewracaną stronią staje się coraz silniejsze i coraz mocniej wyczuwalne. Mamy tu zatem lęk przed samotnością (najbardziej dojmujący) i brakiem zrozumienia. Ale i taki przed byciem ciężarem dla bliskiej nam osoby. Jest też wpisany w nasze jestestwo lęk przed śmiercią i w końcu lęk pierwotny – przed tym, co nieznane, a co podświadomie odbieramy jako coś stanowiącego dla nas śmiertelne zagrożenie.

„Wy, którzy patrzycie, a nie widzicie, którzy słuchacie, a nie słyszycie. (…) Jestem początkiem, który przemawia końcem.”

Znalazło się też miejsce i dla wiary – tematu Boga i celowości życia człowieka na ziemi. Z tym że autor postawił na przeciw siebie dwie skrajnie różne jednostki, gdyż z jednej strony mamy Jakuba (i podporządkowaną mu Julię), który mimo końca świata nadal gorliwie odmawia modlitwy do Boga i wszystkie swoje działania wykonuje ku jego chwale, z drugiej zaś Daniela (i jego twardo stąpającą po ziemi żonę), który swego czasu był nawet pastorem, teraz jednak jest człowiekiem wyzbytym wiary, choć rozumiejącym pobudki swego sąsiada. Pojawienie się w ich życiu obcej dziewczyny wystawi na ciężką próbę to, w co obaj wierzą (lub nie) i sprawi, że nie jeden i nie drugi raz poddawać będą w wątpliwość to, co się wokół nich właściwie dzieje.

„Czuł, że ich wiara jest dziurawym dachem, dokładnie takim, jaki mają w chacie.”

Warto wspomnieć w tym miejscu o samym wydaniu książki. Wydawnictwo Vesper po raz kolejny dołożyło starań oddając w ręce czytelników książkę wydaną naprawdę dobrze – w twardej oprawie, z przykuwającą wzrok okładką oraz wzbogaconą o niepozbawione mrocznego klimatu i idealnie współgrające z treścią ilustracje będące dziełem utalentowanego Dawida Boldysa.

„Lęk” był dla mnie pierwszym spotkaniem z twórczością Tomasza Sablika. Po jego lekturze wiem już jednak, że nie ostatnim!


Tytuł: Lęk
Autor: Tomasz Sablik
Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 15/09/2021
Oprawa: twarda
Liczba stron: 344
ISBN: 9788377313947
Gatunek: groza, horror


 

1Shares