Recenzja: „Ja, potępiona” – Katarzyna Berenika Miszczuk

„Chcesz świętego spokoju? Lepiej unikaj Tartaru!

Problemy z komunikacją mogą popsuć nawet najlepszy związek. Beleth, zamiast mnie wysłuchać, zniknął. A ja? Zupełnie „przypadkiem” trafiłam do Tartaru – zaświatów tak strasznych, że nie mają tam wstępu ani diabły, ani anioły. Do Podziemi trafiają najczarniejsze dusze, które nie zasługują nawet na cień radości po swojej śmierci. Nie ma tam kolorów, a do jedzenia są tylko ziemniaki.

Nie tak wyobrażałam sobie miejsce, w którym będę mieszkać przez wieczność. Dodajcie do tego starszego brata Śmierci – Charona, owładniętą manią wielkości Elżbietę Batory, która słynęła z kąpieli w krwi dziewic, Kubę Rozpruwacza, Hitlera i Nerona.

Czy uda mi się znaleźć drogę w labiryncie, który otacza Tartar? I gdzie jest Beleth?” – opis wydawcy

Kiedy wydaje się, że po przygodach w Niebie i Piekle Wiktoria Biankowska wreszcie zasłużyła na chwilę oddechu, Katarzyna Berenika Miszczuk z rozbrajającą konsekwencją wrzuca ją… do Tartaru. I to nie byle jakiego. Miejsca, do którego trafiają najgorsi z najgorszych — ludobójcy, oprawcy, szaleńcy, istoty pozbawione sumienia i cienia skruchy. Wieczność w takim towarzystwie? Brzmi jak koszmar. A jednak to właśnie tam, zupełnie przypadkiem, ląduje nasza była diablica i niedoszła anielica.

Problem w tym, że Wiktoria nie należy do osób, które potulnie akceptują swój los. Zwłaszcza gdy po drugiej stronie czeka Beleth, a ona sama ma jeszcze sporo do przeżycia — i do wywalczenia. Tyle że tym razem jej przeciwnikiem nie będzie ani ambitny anioł, ani piekielny intrygant. Na jej drodze staje ktoś znacznie potężniejszy: księżna Elżbieta Batory, która upatrzyła sobie nieśmiertelną duszę Wiktorii jako źródło mocy, o jakiej inni mogą tylko marzyć.

To właśnie w tym tomie Wiktoria wreszcie dojrzewa. Znika naiwność, znika trzpiotowatość, znika skakanie z kwiatka na kwiatek. Zostaje bohaterka, która wie, czego chce, potrafi walczyć o swoje i nie boi się podejmować trudnych decyzji. W końcu można jej kibicować bez zgrzytania zębami — i to jest ogromny plus tej części.

Beleth natomiast… cóż, pozostaje Belethem. Wciąż charyzmatyczny, wciąż niebezpiecznie pociągający, a w tej części dodatkowo zaskakujący decyzją, której nie spodziewa się absolutnie nikt. Nawet Lucyfer i Gabriel, duet nie do podrobienia, nie tracą formy — ich dialogi nadal potrafią rozbroić czytelnika w sekundę. Trochę zabrakło Azazela i Kleopatry, ale liczę, że kolejny tom wynagrodzi tę nieobecność z nawiązką.

Największą siłą „Ja, potępiona” jest jednak światotwórstwo. Miszczuk po raz kolejny udowadnia, że jej wyobraźnia nie zna granic. Po Piekle i Niebie przyszła pora na Tartar — mroczny, niepokojący, pełen przemyślanych detali i nowych postaci, które idealnie wpisują się w klimat serii. Elżbieta Batory jako główna antagonistka to strzał w dziesiątkę: charyzmatyczna, groźna, fascynująca.

Fabuła trzeciego tomu jest dojrzalsza, bardziej dynamiczna i pełna zwrotów akcji. To książka, która trzyma tempo od pierwszej do ostatniej strony, a jednocześnie domyka pewien etap historii Wiktorii. Gdyby nie epilog, można by uznać tę część za satysfakcjonujące zakończenie całej opowieści. Ale autorka — jak to autorka — zostawia czytelnika z małym, perfidnym cliffhangerem, który sprawia, że natychmiast chce się sięgnąć po kontynuację. Na szczęście dziś nie trzeba już czekać latami.

„Ja, potępiona” to najlepszy z dotychczasowych tomów serii: dojrzalszy, bardziej emocjonujący i świetnie wyważony. Miszczuk udowadnia, że potrafi nie tylko bawić, ale też budować napięcie i tworzyć światy, do których chce się wracać. Jeśli ktoś pokochał poprzednie części — tutaj dostanie wszystko, co najlepsze, tylko w jeszcze lepszym wydaniu.

dotąd w serii ukazały się:

„Ja, diablica” ♥ „Ja, anielica” ♥ „Ja, potępiona”


Tytuł: Ja, potępiona
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: Mięta
Rok wydania: 2026, wyd. III
Seria/Cykl: Wiktoria Biankowska, tom 3
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 480
ISBN: 978-83-68608-22-9
Gatunek: fantastyka

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim (barter). Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść recenzji. Za książkę dziękuję wydawnictwu Mięta.


Pamiętaj: #czytajlegalnie !
⏬ książkę kupisz np. tu ⏬

0Shares