Recenzja przedpremierowa: „Boginie” – Alex Michaelides

Recenzja przedpremierowa: „Boginie” – Alex Michaelides

„Już nakręcono sprężynę. Wszystko musi się samo rozwiązać. I właśnie to jest takie wygodne w tragedii. Wystarczy drobny impuls i wszystko rusza naprzód.”

Takim bodźcem dla Mariany – głównej bohaterki najnowszej powieści Alexa Michaelidesa – był odebrany pewnego dnia telefon od jej siostrzenicy Zoe. Ta krótka rozmowa, dzięki której Mariana dowie się o zamordowaniu najbliższej koleżanki jej siostrzenicy, niczym puszczone w ruch kostki domina, da początek śmiertelnie niebezpiecznej grze, w której stawką będzie to, co najcenniejsze – ludzkie życie.

Podejrzenie pada na niezwykle charyzmatycznego, czarującego i pełnego pasji Edwarda Foscę – jednego z uczelnianych wykładowców, który nie tylko uczył ofiarę, ale też stoi na czele tajnego, elitarnego stowarzyszenia Bogiń, którego była członkinią. Tylko jaki miałby powód, aby posunąć się do morderstwa?

Gdy odnalezione zostają kolejne zwłoki, do Mariany dociera, że musi jak najszybciej znaleźć dowód winy Edwarda, nim życie straci kolejna dziewczyna. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, jak wielką cenę przyjdzie jej zapłacić za odkrycie prawdy…

„Boginie” Alexa Michaelidesa to druga (po „Pacjentce”) powieść w dorobku literackim autora. Jego debiutancka książka zyskała miano bestsellera i spotkała się z pozytywnym odbiorem ze strony czytelników na całym świecie (tylko na LubimyCzytać średnia ocen to 7,4/10 na podstawie ponad 13 tysięcy oddanych głosów). Sama nie miałam dotąd okazji sięgnąć po tę powieść, zatem „Boginie” były dla mnie pierwszym spotkaniem z twórczością autora.

Jedno co mogę na pewno powiedzieć o tej powieści, to to, że czyta się ją naprawdę błyskawicznie. Lekkie pióro autora oraz fakt, że kolejno następujące po sobie rozdziały są bardzo krótkie i zawsze kończą się w wymuszającym na czytelniku dalszą lekturę momencie, sprawiają, że kolejne stronice przelatują między palcami w iście ekspresowym tempie.

Następnym działającym na plus tej książki aspektem jest to, iż autor w interesujący sposób wplótł do opowiedzianej przez siebie historii elementy greckiej mitologii oraz sztuki, które w jego odczuciu nadać jej miały zapewne aury tajemniczości oraz w osobliwy sposób budować napięcie związane z rozwikłaniem przez główną bohaterkę całej zagadki.

Sęk w tym, że to właśnie ona – Mariana – stanowi najsłabsze ogniwo tej opowieści. Od samego początku nie zdołała mnie do siebie przekonać, zaś jej kolejne kroki podejmowane w celu odkrycia prawdy i ujęcia mordercy były często mało logiczne i bliskie błądzeniu dziecka we mgle. Mając duże doświadczenie w psychoterapii, od dawna stykając się z różnymi obliczami ludzkich zaburzeń i szczycąc się tym, że potrafi słuchać oraz odbierać niedostrzegalne dla innych bodźce i emocje, tutaj kompletnie zagubiła się w dążeniu do wyjaśnienia sprawy nie dostrzegając elementów, które mnie samej o wiele wcześniej rzuciły się w oczy i skierowały podejrzenia w zupełnie innym kierunku niż ten, jaki obrała główna bohaterka.

Zabrakło mi też wyraźnie wyczuwalnego napięcia i poczucia niebezpieczeństwa towarzyszącemu Marianie, którego oczekuję od tego typu książek. Pod tym względem, na tle innych tytułów z tego gatunku, „Boginie” wypadają naprawdę mocno przeciętnie. O wiele mocniej można też było rozwinąć wątek samych Bogiń jako tajemnego stowarzyszenia, bowiem to, co zaserwował nam autor w swej powieści, było – moim zdaniem – zbyt mocno okrojone, potraktowane wręcz po macoszemu.

Tym, co tak naprawdę ratuje jeszcze tę historię, jest samo zakończenie – i to nie tyle pod względem odkrycia prawdy dotyczącej osoby zabójcy, ile motywów, którymi się on kierował. To był dla mnie jedyny zaskakujący element całej tej historii, bo wcześniej absolutnie nic nie wskazywało na to, że to właśnie o to może chodzić.

„Boginie” okazały się więc niezbyt emocjonującą i w ostatecznym rozrachunku rozczarowującą książką – mimo szumnych haseł i szeroko zakrojonej akcji promocyjnej tego tytułu. A szkoda, bo miały one w sobie duży potencjał, którego jednak autor nie do końca umiał wykorzystać.


Tytuł: Boginie
Autor: Alex Michaelides
Tytuł oryginalny: The Maidens
Tłumaczenie: Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 29/09/2021
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba tron: 409
ISBN: 978-83-280-8906-8
Gatunek: kryminał, sensacja

1Shares
Powrót do góry