„Zanim się pojawiłeś” – Jojo Moyes

Lou Clark właśnie straciła pracę. Zdesperowana, nie mając nic innego do wyboru, zatrudnia się jako opiekunka Willa Traynora, który przed dwoma laty w wyniku wypadku utracił władzę w prawie całym ciele. Żyjący do tej pory pełną piersią mężczyzna, kochający wyzwania i nie stroniący od kobiet, stracił chęć do życia. Jego matka ma nadzieję, że obecność Lou, jej energia i optymizm, pomogą mu zrozumieć, że ma przed sobą przyszłość i że warto żyć…

„Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes to doprawdy przepiękna i dogłębnie wzruszająca historia, która na długo pozostanie w mej pamięci oraz sercu. Nie dziwię się, że sprzedano ponad 6 mln egzemplarzy tej książki na całym świecie oraz że powstała jej ekranizacja. Nie mogło być inaczej.

To opowieść o tym, jak ważne jest dla człowieka to, aby mógł sam decydować o samym sobie. Żeby nie był stale uzależnionym od pomocy innych i skazanym na ich decyzje dotyczące jego dalszego życia.

To opowieść o tym, jak istotne jest poszerzanie swoich własnych horyzontów zamiast ciągłego zamykania się w skorupie z obawy, że sobie z czymś nie poradzimy, bo to nie dla nas. Jak ważne jest to, aby śmiało podejmować się nowych wyzwań i stawiać przed sobą kolejne cele do zrealizowania w przyszłości.

To opowieść o tym, że życie ma się tylko jedno i dlatego też powinno się czerpać z niego pełnymi garściami póki jest na to czas i ma się ku temu możliwości. Nigdy bowiem nie wiadomo, co przyniesie jutro, co też nas spotka tuż za rogiem, czy jeszcze będzie w ogóle okazja, by móc czegoś spróbować.

To opowieść o tym, jak ciężkie jest życie osoby niepełnosprawnej i że ktoś, kto nigdy czegoś takiego sam nie doświadczył, do końca nie zrozumie, z czym każdego dnia ktoś taki musi się borykać. Brutalna świadomość tego, że już nigdy w życiu nie zrobi się czegoś, co tak bardzo się kochało jest przerażająca. Do tego dochodzą ból, cierpienie, upokorzenie, obojętność innych ludzi bądź ich litościwe spojrzenia, które tylko utwierdzają osobę niepełnosprawną w tym, że jest nic nie warta i do niczego się nie nadaje.

To w końcu opowieść o tym, jak daleko sięgają moralne granice, co jest dobre a co złe dla danej osoby, czy wystarczy miłość i egoistyczne pobudki, aby móc wpłynąć na czyjeś życie i podejmowane przez kogoś decyzje.

To opowieść, która momentami bawi, ale o wiele częściej sprawia, że oczy zachodzą łzami.

To opowieść, która nie da o sobie zapomnieć i sprawi, że zupełnie inaczej spojrzymy na własne życie doceniając to, jak wiele posiadamy i jak ogromne mamy możliwości.

To opowieść, którą po jej zakończeniu po prostu kocha się całym sercem i do której nie raz zechce się powrócić.

Moja ocena: 6/6

Tytuł oryginalny: Me Before You
Tłumaczenie: Dominika Cieśla – Szymańska
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2016
Cykl: Zanim się pojawiłeś, tom 1
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 384
ISBN: 978-83-8031-588-4

TaniaKsiazka

7 komentarzy

  • Stworek vel Oka 28 czerwca 2016 at 15:49

    Ja też kiedyś tę książkę dopadnę, żeby zobaczyć, czy poczuję ten szum i te łezki, czy może jednak uznam tę historię za przereklamowaną. 🙂
    Serdecznie pozdrawiam 🙂

    Reply
  • Magda 28 czerwca 2016 at 16:08

    Z każdą recenzją jestem coraz bliżej by sięgnąć po tę powieść. Jednak jeszcze sie opieram, jeszcze poczekam. Jak już cały ten szum wokół niej nieco przycichnie, to i ja będę mogła podejść do niej na spokojnie 😉

    Reply
  • Joanna G. 29 czerwca 2016 at 15:12

    Okropne tłumaczenie mamy w Polsce.. Na szczęście druga część jest już tłumaczona przez kogoś innego. O książce nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Całkiem „miła”, na jedno popołudnie. Ale bez przesady. Gdyby nie film, to nawet nie wiedziałabym kompletnie jak mogę sobie wyobrazić bohaterów bo opisów osób, miejsc i zdarzeń w tej książce nie ma prawie wcale.
    3/6

    Reply
  • Ewa 29 czerwca 2016 at 17:43

    Najpiękniejsza, najlepsza i najprawdziwsza recenzja „Zanim się pojawiłeś” jaką do tej pory czytałam (a mam ich kilka za sobą). Każdy akapit określił dokładnie to, co miałam w głowie kiedy czytałam książkę, a potem gdy oglądałam film…
    Dziękuję Ci za tą recenzję 🙂

    Reply
  • Gusia 4 października 2016 at 09:40

    Przeurocza ksiązka 😀 😀 😀

    Reply

Leave a Comment