Wytłumaczcie mi, dlaczego tak to wygląda…

let's talkTak się nad czymś zastanawiam… A właściwie wręcz się niepokoję. Coś nie daje mi po prostu spokoju, dlatego postanowiłam wyłożyć kawę na ławę i zapytać Was, czemu jest tak, a nie inaczej. O co chodzi? O komentarze pod notkami na mojej stronie. Od czasu przenosin na własny serwer i domenę nie zauważyłam spadku odwiedzin tego miejsca. Jest wręcz odwrotnie. Co bardzo mnie oczywiście cieszy i za co Wam serdecznie dziękuję. Natomiast kwestia komentarzy pozostawia wiele do życzenia. Będąc na blogspocie normą było, że pod notkami znajdowałam średnio 30++ komentarzy i miałam komu odpowiadać. Obecnie… jak znajdę z 10 odpowiedzi, jakichkolwiek, choćby „fajnie się zapowiada”, to już jest dużo. Nie rozumiem tego. Co się zmieniło, że nie chcecie pozostawiać po sobie śladu w postaci komentarza? Czy system komentowania sprawia Wam kłopot? Niestety na wordpressie wygląda to nieco inaczej, ale wg mnie nie powinno stanowić aż takiego problemu. I bynajmniej nie piszę tego wszystkiego, żeby w jakikolwiek sposób żebrać o Wasze komentarze, bo nie o to tu chodzi. Po prostu chciałabym zrozumieć, co się stało, że to tak drastycznie spadło… Zwyczajnie przykro mi się robi, jak widzę brak aktywności ze strony swoich czytelników 🙁

Inaczej wygląda sytuacja, kiedy opublikuję na stronie notkę ze stosikiem. Wówczas jest wysyp komentarzy. Ale stosik zamieszczam jedynie na początku miesiąca. A potem… No cóż…

37 komentarzy

  • Camillie 22 sierpnia 2013 at 21:46

    Nie wiem czy to przez to, ale ten formularz dość utrudnia (przynajmniej mi) komentowanie z telefonu co robie dość często.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 24 sierpnia 2013 at 00:41

      No niestety tego nie przeskoczę. W tym wypadku wordpress różni się od blogspotu, gdzie wystarczy być raz zalogowanym i można wszędzie komentować. Próbowałam raz wprowadzić formę komentowania o nazwie Disqus, ale niestety zupełnie nie przypadła do gustu czytelnikom. Dlatego też powróciłam do standardu.

      Reply
  • ania notuje 22 sierpnia 2013 at 22:23

    Być może to wynika z formularza, w którym należy podać mail, podpis – zapewne nie wszyscy zapisują sobie te dane na stałe, a każdorazowe wpisywanie może być irytujące.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 24 sierpnia 2013 at 00:43

      Hmm tu chyba nie ma nic do zapisywania… Wystarczy wpisać swój nick, adres e-mail to chyba każdy pamięta, wpisać treść komentarza i na dole zaznaczyć „Nie jestem SPAMerem”, więcej w formularzu nie ma przecież. A że trzeba wpisywać… Jakbyś miała konto na wordpressie, to byś nie musiała, bo by pamiętało tak, jak u Ciebie na blogspocie 😛

      Reply
  • aleandra 22 sierpnia 2013 at 22:57

    Bo ludzie to lenie. To najprostsza i najbrutalniejsza prawda.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 24 sierpnia 2013 at 00:44

      Coś w tym niestety jest 🙁

      Reply
      • DobryJan 24 sierpnia 2013 at 12:07

        Pytanie też jak bardzo zależy Ci na tych komentarzach, które wynikają jedynie z faktu, że wystarczyło kliknąć raz, a nie dwa razy. Czy one są wartościowe? Czy liczba komentarzy pod wpisem jest ważniejsza od jakości? Ostatecznie chyba jeśli ktoś ma coś do powiedzenia, to dopisanie nicka i maila nie jest wielkim problemem wymagającym Bóg wie jakiej determinacji.

        Czasem lepiej trochę wychować sobie publikę, niż wiecznie naginać się do jej lenistwa 😉 A zmiany chyba zawsze przyjmowane są niechętnie i z krzykiem, po czym… sprawa przycicha, ludzie się przyzwyczajają, sytuacja wraca do normy. Rób swoje jak najlepiej, a będzie dobrze 😉

        Reply
  • sylwia_85 22 sierpnia 2013 at 23:33

    hmmm…, na samym początku trochę się tu gubiłam, może inni też tak mają. Poza tym na blogspocie nie wyświetla mi się już, że u Ciebie jest nowa notka. Gdyby nie facebook, to nie wiedziałabym, że coś się tu dzieje.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 23 sierpnia 2013 at 00:03

      Ale to żaden problem. Nadal może Ci się wyświetlać wszystko, co na bieżąco dochodzi na mojej stronie. Wystarczy, że dodasz moją stronę ręcznie do obserwowanych. Wchodzisz w to okienko, gdzie konfigurujesz listę blogów i po kliknięciu w „Dodaj blog do obserwowanych” wpisujesz ręcznie http://magicznyswiatksiazki.pl i to wszystko. Będzie działać jak dotychczas.

      Reply
      • Żaneta L. 23 sierpnia 2013 at 10:21

        Ooo, ja tez miałam ten sam problem co sylwia_85. Nie pomyślałam, że przecież mogę dodać twoją stronę w ten sposób.

        Reply
        • Anne18 23 sierpnia 2013 at 12:14

          Ja właśnie tak zrobiłam i teraz jestem na bieżąco.

          Reply
          • Miłośniczka Książek 24 sierpnia 2013 at 00:44

            I bardzo mnie to cieszy 😀

  • Izuś 23 sierpnia 2013 at 01:18

    Mnie dobija ten formularz, choć staram się czasami coś tu naskrobać:)

    Reply
    • Miłośniczka Książek 24 sierpnia 2013 at 00:45

      No niestety inaczej się nie da 🙁 Disqus’a nikt tu nie chciał, a to jedyna godna alternatywa.

      Reply
  • DobryJan 23 sierpnia 2013 at 07:13

    To chyba specyfika tego sektora blogosfery – tak jak w ogólności króluje wordpress, tak zadziwiająco duży odsetek polskich blogów książkowych stoi na blogspocie. I środowisko przyzwyczaiło się pewnie do jego mechanizmów, traktują to jednocześnie jako „autozalogowanie” do komentarzy, kanał RSS i tak dalej.
    Na wordpress.com też można założyć sobie konto i mieć dodatkowe funkcje, ale pewnie ludziom się nie chce lub nie wiedzą, że można. Rozwiązaniem jest też zmiana systemu komentarzy, ale mam duże wątpliwości, czy np. sprawdziły się w tym przypadku popularny Disqus. Niby można przez konto FB, Twittera, anonimowo, ale najwygodniej jednak z kontem Disqusa, a to znowu problem. Może chociaż te „ulepszone” komentarze z JetPacka coś pomogą (sam się chyba do nich przymierzę w wolnej chwili)?
    W każdym razie nie zniechęcaj się, przesiadka była na pewno w dobrym kierunku. Im więcej takich, tym lepiej dla ogółu i może coś się zmieni.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 24 sierpnia 2013 at 00:47

      Miałam u siebie Disqus przez jakiś czas. Jednakże czytelnicy mocno narzekali i prosili o powrót do poprzedniej formy komentowania. I patrz, wróciłam, a oni nadal nie komentują 😉
      I spokojna głowa, to nie powód, aby się zniechęcać 🙂 Piszę, bo chcę się dzielić tym co lubię z innymi. Ważne, że jestem odwiedzana i czytana, co widzę jednak po statystykach. Po prostu miłoby było również czasem poczytać czyjeś wypowiedzi na temat tego, co akurat naskrobałam na stronie 🙂

      Reply
      • DobryJan 24 sierpnia 2013 at 12:02

        Widać z Disqusem to „nie ten target” (choć prywatnie nie rozumiem, bo można tam anonimowo komentować tak samo jak z każdym innym mechanizmem).
        Może spróbuj włączyć komentarze z JetPacka – umożliwiają pisanie komentarza z użyciem konta WordPressa (analogicznie jak z kontem blogspotowym) lub wykorzystując konta Facebooka lub Twittera. Dla niezalogowanych jest bez zmian. Chyba warto spróbować – sam właśnie włączyłem.

        Reply
        • Miłośniczka Książek 25 sierpnia 2013 at 19:04

          Dzięki za podpowiedź. Przyjrzę się bliżej JetPackowi 🙂

          Reply
  • Magda K-ska 23 sierpnia 2013 at 08:20

    Ja się do komentowania na wordpressie przyzwyczaiłam, ale disqus był koszmarem. Może inni potrzebują chwili by to ogarnąć:)

    Reply
    • Miłośniczka Książek 24 sierpnia 2013 at 00:49

      Mam taką właśnie nadzieję 🙂 Pożyjemy zobaczymy 🙂

      Reply
  • Alice 23 sierpnia 2013 at 09:06

    Mi ten formularz nie utrudnia, tylko po prostu trudno mi znaleść u ciebie nowe posty, ponieważ kiedys w blogerze miałam cie w obserowanych i wiedziałam kiedy co dodajesz, a teraz sledze cie na fejsie no i nie zawsze natrafiam na nowe notki. Dlateog tak żadko tu jestem

    Reply
  • zorija 23 sierpnia 2013 at 10:19

    Mnie nic nie utrudnia, po prostu wychodzę z założenia, że jak nie mam nic ciekawego do powiedzenia, to nier komentuję, Na paru blogach wyśmiewali takich co to piszą „książka dla mnie”, „raczej nie przeczytam” itp.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 24 sierpnia 2013 at 00:52

      To też prawda, owszem 🙂 Bynajmniej ja nie wyśmiewam, nawet jeśli ktoś pozostawi standardowy komentarz „fajne, przeczytam”. Choć oczywiście o wiele bardziej cenię sobie komentarze, które jednak w jakiś sposób „dyskutują” ze mną i dają możliwość nawiązania dalszego dialogu 🙂

      Reply
  • Dada 23 sierpnia 2013 at 19:56

    Blogiery to lenie 😉 Jak mają inne komentarze niż blogspotowe, to się im nie chce komentować. U siebie od czasu Disqusa też mam mniej, ale powoli się wyrównuje – ludzie się przyzwyczaili i po części przekonali do tego systemu.

    (I jeszcze zaznaczać, że nie jestem SPAMerem, duh…).

    Reply
    • Miłośniczka Książek 24 sierpnia 2013 at 00:54

      A u mnie niestety do Disqusa się nie dali przekonać, zresztą zapewne pamiętasz 🙂 Musiałam go wyrzucić.
      Odnośnie zaznaczania „nie jestem SPAMerem”… Musiałam to zrobić. Nie zawsze można dawać zaznaczenie, aby moderować komentarze przed ich publikacją. To uniemożliwia dialog na stronie, bo wszyscy muszą czekać na zatwierdzenie z mojej strony. Dla mnie bez sensu. A dałam tego SPAMera, bo jednak byłam zasypywana anonimami, tonami mi to wpadało, a weź to potem wyrzucaj :/

      Reply
      • Dada 25 sierpnia 2013 at 17:03

        Pamiętam, pamiętam – i tak sobie myślę, czy aby nie wyszłoby na jedno, gdybyś Disqus zostawiła, bo chyba niechęć do niego wynikała z bycia innym systemem, niż ten blogspotowy, a przecież tak czy inaczej masz teraz coś odmiennego od tego, do czego wszyscy są przyzwyczajeni – ale to tylko takie moje gdybanie 😉

        Zgodzę się. Lepiej klikać tego spamera niż czekać na akceptację komentarzy (to jedna z tych rzeczy – tzn. ‚komentarz musi zostać zaakceptowany’ – której wybitnie nie lubię).

        Reply
        • Miłośniczka Książek 25 sierpnia 2013 at 19:06

          Może i masz rację. Choroba wie jakby było, gdybym jednak zostawiła Disqus. A może na przekór znów go wrzucę? 😛 Ciekawe ile głosów oburzenia pojawi się w komentarzach 😉 O ile w ogóle ktokolwiek zdecyduje się komentować 😀

          Reply
  • Dominika S. 24 sierpnia 2013 at 08:10

    Może mniejsza liczba komentarzy ma związek z Twoją mniejszą aktywnością? Zaobserwowałam taką prawidłowość na wielu blogach. Jak autor bloga udziela się u wielu innych osób, komentując często posty, to pod swoimi tekstami też ma lawinę odpowiedzi. Jak przestaje tak regularnie odwiedzać dużą ilość blogów lub po prostu nie zostawia komentarza, to okazuje się, że na jego blogu aktywność spada.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 25 sierpnia 2013 at 19:07

      Wiem, o czym mówisz. Ale to nie to. Odwiedzam wiele blogów, na wielu zostawiam jakiś ślad po sobie. To nie zawsze jest regułą, że istnieje zasada komentarz za komentarz. Sama rzadko w ten sposób działam, bo to raczej chyba nie powinno tak wyglądać. Odwiedza się w zasadzie strony za to, co na niej autor pisze, a nie za to, że dał Ci komentarz pod Twoim postem i czujesz się zobowiązany/a oddać to samo.

      Reply
      • Dominika S. 26 sierpnia 2013 at 06:32

        Oczywiście, że tak, też uważam, że absolutnie nie powinna działać zasada komentarz za komentarz. Ale czasami tak się dzieje, że jak z różnych powodów autor nie ma czasu, żeby u innych komentować, to nagle okazuje się, że u niego na blogu też cisza. Skoro jednak to Ciebie nie dotyczy, to nie wiem z czego wynika mniejsza ilość odpowiedzi.

        Reply
  • Kiti 24 sierpnia 2013 at 20:26

    Wydaje mi się, że system komentarzy nie ma tu nic do rzeczy. Jak ktoś nie chce to po prostu nie skomentuje;) ja mam zapamiętane dane i jakoś zawsze coś napiszę:)

    Reply
    • Miłośniczka Książek 25 sierpnia 2013 at 19:08

      Na Ciebie akurat nie narzekam, ładnie komentujesz 😉
      I fakt, że nie zawsze ma się coś do powiedzenia. Jednakże wierz mi, liczba komentarzy spadła skandalicznie w porównaniu do blogspotu. Ludzie to lenie 😛

      Reply
  • MK Czytuje 30 sierpnia 2013 at 11:37

    mi on tak bardzo nie przeszkadza np. część przeglądarek „ma pamięć” i wpisujemy tylko komentarz, ale ja u siebie też tak mam, że ilość odwiedzin rośnie, ale z komentarzami różnie…jeśli chodzi o mnie to muszę się przyznać szczerze, że ostatnio recenzje danych książek mnie po prostu nie interesowały – mimo fajnie przez Ciebie napisanej recenzji…a wolałam nie pisać komentarza w stylu „fajna recenzja, ale ta pozycja mnie nie interesuje”, bo staram się komentować gdy mam coś konkretnego do przekazania;)

    Reply
    • Miłośniczka Książek 25 września 2013 at 23:43

      Tu masz rację. Lepiej nie pisać komentarza w ogóle, niż napisać jakiś banał „fajna, przeczytam” 🙂

      Reply
  • Tetiisheri 25 września 2013 at 13:11

    Hmm..nie rozumiem dlaczego tak się tu u Ciebie dzieje. Ja problemu z komentowaniem nie mam, dane mam zapamiętane i nie muszę wpisywać ich za każdym razem, choć – jak wiesz – niezbyt często pozostawiam na blogach jakiś komentarz. Wynika to u mnie jedynie z braku czasu. Wciąż próbuję się zorganizować, ale mój 1,5 roczny maluch nie potrafi długo bawić się sam i pochłania większość mojego czasu. Ciągle staram się wszystko jakoś ogarnąć i znaleźć czas na częstsze odwiedzanie blogów, ale daleko mi do perfekcji 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 25 września 2013 at 23:43

      Oj wiem dokładnie jak wygląda życie mamy opiekującej się półtorarocznym szkrabem 🙂 Pamiętam sama, ile nalatałam się, aby upilnować swoją córkę 🙂 Także rozumiem Twoją sytuację 🙂

      Reply

Leave a Comment