“Wszystko, co lśni” – Eleanor Catton (recenzja 580)

Miłość i seks, bogactwo i niedola, spisek i intryga, oszustwo i zadośćuczynienie, nienawiść i zemsta, morderstwo i…, a wszystko to w jednej powieści – “Wszystko, co lśni”!

Historia opowiedziana w powieści “Wszystko, co lśni” Eleanor Catton rozgrywa się w latach sześćdziesiątych XIX wieku w Nowej Zelandii, która wówczas była ogarnięta gorączką złota. Na wyspę przybywały całe zastępy poszukiwaczy tego drogocennego kruszcu upatrujący w nim szansę na wzbogacenie się, a tym samym poprawę własnego życia. Jednym z nich jest Szkot – Walter Moody, młody adwokat, który w miasteczku Hokitika zjawia się pod koniec stycznia 1866 roku. Po zameldowaniu w jednym z miejscowych hoteli, jest świadkiem dziwnego zgromadzenia obejmującego dwunastu uczestników, których z pozoru nic ze sobą nie łączy, albowiem różnią się pomiędzy sobą zarówno pochodzeniem etnicznym, statusem majątkowym, jak też pozycją społeczną. Okazuje się, że zebrali się tutaj, aby omówić bardzo niepokojące, a zarazem zastanawiające wydarzenia, które w ostatnim czasie miały miejsce w miasteczku – znalezienie na drodze nieprzytomnej prostytutki podejrzanej o próbę popełnienia samobójstwa; zaginięcie młodego człowieka, który jakiś czas temu niemiłosiernie się wzbogacił; oraz śmierć pewnego samotnika, w którego chacie odkryto najprawdziwszy skarb. Czy istnieje pomiędzy nimi jakikolwiek związek? Czy też jest to wynik przypadku, jedynie zrządzenie losu, że wszystkie one miały miejsce w tak krótkim odstępie czasu? Wkrótce okaże się, że każdy z uczestników potajemnej narady ma do opowiedzenia własną, pełną sekretów i grzeszków historię,  i że wszystkie one w przedziwny sposób się ze sobą przeplatają i łączą…

Urodzona w Kanadzie, a zamieszkała w Nowej Zelandii, Eleanor Catton w ubiegłym roku za powieść “Wszystko, co lśni” otrzymała Nagrodę Bookera. Pobiła tym samym dwa rekordy – dla najmłodszego laureata w dziejach oraz najdłuższego dzieła nagrodzonego Bookerem. Prace nad powieścią zajęły Catton pięć lat. Nie był to jednak jej debiut. Prędzej wydała książkę pt “The Rehearsal”, która choć nie osiągnęła tak spektakularnego sukcesu jak “Wszystko, co lśni”, również spotkała się z pozytywnym przyjęciem ze strony czytelników oraz krytyków zdobywając liczne nagrody.

Początek historii opowiedzianej w powieści “Wszystko, co lśni” przypadający na dzień 27 stycznia 1866 roku w żadnym wypadku nie jest dziełem przypadku. Kiedy Eleanor Catton zbierała materiały do książki, zwróciła uwagę na to, iż zarówno ten rok jak i dzień były bardzo wyjątkowe z punktu widzenia astrologii. W 1866 roku wystąpiło bardzo rzadkie zjawisko – tzw miesiąc synodyczny. Oznacza to, że nie było wówczas pełni Księżyca. Z kolei dzień 27 stycznia wiąże się z tzw domem horoskopowym – dokładnie tego dnia w zasięgu konstelacji Strzelca znajdowały się na niebie aż trzy planety: Mars, Jowisz i Merkury, co nie jest bez znaczenia dla fabuły powieści. W ogóle astrologia odgrywa bardzo dużą rolę w dziele Catton i to zarówno dla poszczególnych jego bohaterów często spoglądających w niebo w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące ich pytania czy też po prostu rozmyślających o ich własnym miejscu na Ziemi, jak też dla konstrukcji samej powieści. Autorce zależało bowiem na tym, aby każdy następny jej rozdział był odzwierciedleniem kolejno następujących po sobie faz Księżyca, rozpoczynając od jego pełni. Dlatego też pierwsza część jest najdłuższa, bardzo obszerna, a każda kolejna dokładnie o połowę krótsza od poprzedniej.

“Wszystko, co lśni” to prawdziwie epicka opowieść napisana z rozmachem i z niezwykłym kunsztem. To historia rozgrywająca się w ogarniętej gorączką złota Nowej Zelandii, w której losy jej bohaterów ściśle powiązane są oraz pozostają pod ogromnym wpływem zarówno poszczególnych znaków zodiaku, jak też zmieniających się faz Księżyca. W warstwie fabularnej to kryminał osadzony w czasach wiktoriańskich – mamy trupa, zaginięcie jednego z najbogatszych mieszkańców Hokitika, niewyjaśnioną próbę samobójczą prostytutki oraz uczestników tajemnej narady starających się rozwikłać zagadkowe wydarzenia mające miejsce w ostatnim czasie w miasteczku. Eleanor Catton powołała do życia pełnowymiarowych, niezwykle barwnych, mocno zróżnicowanych bohaterów mających własne historie, sekrety, grzechy i motywy działania. W swym dziele w bardzo obrazowy i przekonujący sposób odwzorowała ówczesną gospodarkę, politykę, obraz społeczeństwa, kwestię traktowania cudzoziemców (zwłaszcza Chińczyków), jak też to, jak wyglądało życie typowego poszukiwacza złota.

“Wszystko, co lśni” to niesamowita literacka uczta, istny majstersztyk i prawdziwa perełka na długo zapadająca w pamięci czytelnika. To powieść, do której można wielokrotnie powracać, by za każdym razem odkrywać w niej coś nowego. To historia, którą zachwycać się można dosłownie na każdym kroku. Powieść godna najwyższej nagrody, którą zdobyła – Bookera.

Moja ocena: 6/6

Wszystko, co lśni [Eleanor Catton]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Tytuł oryginalny: The Luminaries
Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2014
Oprawa: twarda
Liczba stron: 938
ISBN: 978-83-08-05418-5

2Shares

22 Replies to ““Wszystko, co lśni” – Eleanor Catton (recenzja 580)”

  1. Czyli dobrze zrobiłam, czekając na Twoją recenzję tej książki – było warto 🙂 Koniecznie muszę przeczytać ten tytuł, myślę że będę miała przy tym wiele przyjemności 🙂

  2. Brzmi bardzo interesująco, jestem przekonana, że te trzy zdarzenia przytoczone przez Ciebie na początku wpisu miały ze sobą coś wspólnego. Dodatkowo ciekawym aspektem jest tutaj astrologia, która na pewno sprawia, ze książka jest wyjątkowa.

  3. Ale prześwietnie, że i Ty się zachwyciłaś! Mnie już ten zachwyt trzyma ponad rok i nie chce opuścić – kawał doskonałej powieści po prostu 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *