Współpraca recenzencka

let's talk

Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją wiedzą na temat współprac recenzenckich. Zdaję sobie przy tym sprawę, że temat nie jest nowy, gdyż podobne wpisy można znaleźć na innych stronach. Jednakże mam świadomość, że nie każdy czytelnik zajrzy na wszystkie strony, więc warto pewne rzeczy powtórzyć w innym miejscu, do którego być może akurat zajrzy.

Wszystko, co tu napiszę, dotyczyć będzie współprac z mojego punktu widzenia. Współpracuję z różnymi wydawnictwami / portalami / samymi autorami od ponad roku, więc mogę w tym temacie już co nieco się wypowiadać. Jeśli znajdziecie tu coś, o czym dotąd nie wiedzieliście, to bardzo się ucieszę. A jeśli swoim wywodem zdołam komuś pomóc w zawarciu pierwszej współpracy, to jeszcze lepiej 🙂

Czym jest współpraca recenzencka i na czym ona polega?

Jak łatwo można się domyślić, jest to pewien rodzaj umowy pomiędzy osobą chcącą nawiązać współpracę, a drugą stroną to umożliwiającą. Współpracować można na wiele sposobów – recenzować książki, zamieszczać banery na swojej stronie, udostępniać informacje o zbliżających się premierach danych tytułów, wzajemnie się linkować, czy nawet lajkować na stronach. To, co będziecie w ramach współprac wykonywać, zależy tylko i wyłącznie od Was – tego, w jaki sposób dogadacie się z drugą stroną. W moim przypadku współpraca polega głównie na recenzowaniu książek otrzymywanych od wydawnictwa / portalu / autora. Wygląda to w następujący sposób:

  • kontaktuję się z wydawnictwem / portalem / autorem, z którym mam nawiązaną współpracę i pytam o dostępność tytułu, który mnie interesuje, do recenzji
  • czekam na odpowiedź
  • jeśli jest pozytywna, otrzymuję na wskazany adres upatrzony tytuł (którego nie muszę zwracać!, staje się on automatycznie moją własnością)
  • wysyłam e-mail do wydawnictwa / portalu / autora informujący o tym, że książka dotarła cała i zdrowa -> nikt nie lubi się zastanawiać, czy i w ogóle książka doszła, więc oczywistością jest, aby o tym napisać
  • w umówionym terminie (w przypadku wydawnictw jest to zazwyczaj miesiąc czasu; w przypadku portali najczęściej 2 tygodnie) czytam, a następnie recenzuję daną pozycję, po czym publikuję ją na swojej stronie / blogu / portalach czytelniczych / stronach księgarń / zamieszczam też informację o pojawieniu się recenzji na facebooku, google+ i twitterze
  • następnie wysyłam do wydawnictwa / portalu / autora, od którego otrzymałam daną pozycję do recenzji e-mail zawierający linki do miejsc, w których została opublikowana moja recenzja
  • w tym miejscu mogę od razu podpytać o kolejny interesujący mnie tytuł, po czym wszystko zaczyna się od nowa

Zanim jednak podejmiemy się współpracy…

Współpraca recenzencka jest niesamowitą możliwością czytania książek będących nowościami na rynku, często nawet otrzymując je przed ich premierą. Dla wielu osób jest to jedyna możliwość zdobycia niektórych tytułów, gdyż jak wiadomo, nie wszyscy siedzą na górze pieniędzy i nie mogą sobie pozwolić na wydawanie pieniędzy na kolejne egzemplarze. Jednakże należy pamiętać o tym, że wydawnictwa / portale / autorzy to nie święci Mikołajowie i nie rozdają prezentów za miły uśmiech. Dla nich liczy się to, czy uda się daną książkę sprzedać na rynku i nie tylko zwrócić sobie koszty jej wydania, ale również zarobić na możliwość wydawania kolejnych interesujących czytelników tytułów. Dlatego też na swoich recenzentów wybierają głównie osoby, które w sieci dorobiły się już jakiejś popularności, których strony są chętnie odwiedzane, czytane i komentowane. Liczy się bowiem to, aby z informacjami na temat książek docierać do jak najszerszego grona potencjalnych odbiorców. Krótko mówiąc – liczy się promocja. Nie znaczy to oczywiście, że wybrane osoby mogą być totalnymi gramofonami nie potrafiącymi porządnie napisać tekstu o danej książce. Jak najbardziej liczy się również ich jakość – wszak odpowiedni dobór słów, umiejętne przedstawienie danego tytułu mocno wpływa na zainteresowanie potencjalnego klienta. Dlatego też zanim zdecyduje się napisać do kogokolwiek z zapytaniem o możliwość współpracy recenzenckiej powinno się:

  • popracować nad własnym stylem – ćwiczenie czyni mistrza, im więcej piszemy, tym stajemy się lepsi w tym, co robimy. Warto w tym miejscu zaglądać na strony osób z większym doświadczeniem w tej dziedzinie, czytać ich teksty, uczyć się w jaki sposób pisać.
  • mieć pewien staż – krótko mówiąc, jeśli prowadzisz stronę bardzo krótko, albo zamieszczasz na niej raptem kilka postów miesięcznie, to nie masz co liczyć na to, że ktokolwiek podejmie z Tobą współpracę. Dla nich to po prostu nie będzie korzystne.
  • zdobyć „publikę” – krótko mówiąc należy zadbać o to, aby nasza strona była odwiedzana przez osoby poszukujące informacji o danej książce. Warto w tym miejscu zainstalować sobie odpowiednią wtyczkę ukazującą stałych obserwatorów naszego miejsca w sieci. Ważne też, aby założyć sobie profil w jednym z głównych portali społecznościowych (najlepiej we wszystkich!). Dzięki temu będziemy mogli docierać z informacjami do szerszego grona odbiorców. Do najpopularniejszych portali należą oczywiście facebook, google+ i twitter.

Jeśli jesteśmy gotowi napisać w sprawie współpracy…

Na stronie wydawnictw / portali / autorów znajduje się zawsze zakładka „Kontakt”. W przypadku autorów będzie to bezpośredni e-mail do danej osoby. Jeśli jednak chodzi o zawieranie współpracy z wydawnictwami bądź portalami, należy wśród listy e-maili widocznych na podstronie kontaktów odszukać ten, przy którym widnieje informacja „Dział promocji” albo „Dział marketingu”. Pisząc na znajdujący się tam e-mail możemy być pewni, że trafi on do osoby odpowiedzialnej za promocję nowych tytułów na naszym rynku.

Co napisać w e-mailu? Oczywiście na początku należy się przedstawić. W kilku słowach napisać o sobie, o tym, co obecnie porabiamy i czym się interesujemy. Należy zainteresować wydawnictwo / portal naszą stroną – w tym celu informujemy o tym, jak często zamieszczamy posty, o czym piszemy, jak szerokie grono obserwatorów mamy, czy zamieszczamy gdzieś jeszcze nasze teksty poza stroną, którą prowadzimy (jeśli tak – wymienić gdzie). Warto podać statystyki, jak chociażby licznik odsłon miesięcznych. Jak już wspominałam prędzej – tu się liczy promocja, reklama, im więcej osób się o tym dowie, tym lepiej. Dlatego też te cyferki, które wielu denerwują, są w tym wypadku tak ważne. Nie można zapomnieć o tym, aby napisać, jakie gatunki literackie najchętniej czytamy i po które za nic nie sięgniemy. Jeśli dopisalibyście, dlaczego akurat zdecydowaliście się napisać akurat do TEGO wydawnictwa / portalu, to tym lepiej – będzie widać Wasze zaangażowanie i powód, dlaczego Wam tak bardzo zależy na nawiązaniu wspólnego kontaktu.

Plusy i minuty współprac recenzenckich

Wspomniałam już prędzej, że dzięki nawiązanym współpracom mamy możliwość otrzymania wielu tytułów będących nowościami na rynku. Z całą pewnością jest to wielki plus. Poza tym z biegiem czasu wyrabiamy w sobie swój własny styl pisarski, zdobywamy doświadczenie, które można chociażby zamieścić w swoim CV – bo i czemu by nie? Współpraca recenzencka jest jednak pracą – nie wolno nam o tym zapominać. Nie dostajemy przecież książek za darmo. Oczekuje się od nas sumienności, przestrzegania terminów i pisania tekstów, które bez wstydu można przekazać innym do przeczytania. Jeśli już otrzymujemy coś do zrecenzowania, to oczekuje się po nas tego, że się z tego wywiążemy. Nikogo nie interesuje to, że akurat teraz Ci się nie chce czytać, albo masz zaplanowany wyjazd, bądź milion innych zajęć na głowie. Trzeba było o tym pomyśleć, zanim zamawiało się tytuły do recenzji. Oczywiście jeśli wypada Ci coś nagłego, chociażby choroba, to po drugiej stronie siedzą ludzie i to zrozumieją. Jednakże należy ich o tym w stosownym terminie powiadomić, a nie zostawić sprawę bez wyjaśnienia. Inną kwestią jest tzw zachłyśnięcie się współpracami. Oj bardzo częste. O czym mowa? O tym, że zawieranie współprac jest na początku jak narkotyk – upaja i cieszy. Po otrzymaniu pozytywnej odpowiedzi ma się ochotę na więcej i więcej i więcej… aż w końcu stajemy w obliczu sytuacji, w której książek na półce „do przeczytania” znajdują się stosy, a my nie wiemy za co się zabrać, nie mamy na nic innego czasu, bo przecież gonią nas zobowiązania względem osób, które nam te książki przysłały. Dlatego też ważne jest, aby z czasem spojrzeć na wszystko obiektywnie – podsumować, na co nas stać, na ile możemy sobie pozwolić i zrezygnować ze współprac, które są dla nas mniej ważne, zostawiając tylko te, na których najbardziej nam zależy. Jeśli spojrzycie w którymś momencie u mnie do zakładki „Partnerzy”, to sami przekonacie się, że miałam zawartych więcej współprac, ale z części z nich sama zrezygnowałam.

I na koniec…

To tak z grubsza wszystko, o czym warto byłoby wiedzieć na początek. Jeśli ktoś z Was miałby do mnie jakieś pytania, może zamieścić je poniżej w komentarzu, bądź też napisać prywatną wiadomość na adres mojej skrzynki pocztowej (milosniczkaksiazek@onet.pl).

W tym miejscu zwracam się do moich czytelników, jak Wy widzicie ten temat? Jakie jest Wasze doświadczenie? Od czego sami zaczynaliście? A może dopiero zamierzacie się podjąć współprac? Chętnie poczytam Wasze wypowiedzi 🙂

4Shares