Film: „Wspólna chata” (Parental Guidance, 2012)

Był już serial „Pełna chata”. Swego czasu dane mi było obejrzeć również bardzo sympatyczny film pt „Wolna chata”. A teraz co? Otóż nadszedł czas „Wspólnej chaty”, czyli lekkiej komedii produkcji amerykańskiej, w której zagrały takie osobistości świata kina jak Bette Midler („Zmowa pierwszych żon”), Billy Crystal („Depresja gangstera”), czy też laureatka Oscara Marisa Tomei („Mój kuzyn Vinny”).

Film opowiada o rodzinie Simmonsów. Phil (Tom Everett Scott) i Alice (Marisa Tomei), rodzice trójki dzieci, zamierzają wyjechać na tydzień z miasta. Kłopot stanowi kwestia zapewnienia dzieciom opieki na czas ich nieobecności. Wszystko wskazuje na to, że będą musieli poprosić o to rodziców Alice. Kobieta ma jednak poważne wątpliwości, czy aby na pewno poradzą sobie oni z tym zadaniem. Nie do końca ufa ich zdrowemu rozsądkowi i uważa, że będzie dla nich problemem dostosowanie się do jej metod wychowawczych. Stanowią oni iście ekscentryczny duet i istnieje obawa, że oddanie pod ich opiekę dzieci może doprowadzić do pełnych niespodzianek sytuacji. Jednakże nie mając innego wyboru, Alice dzwoni do rodziców. Wkrótce zjawiają się Deckerowie. Ich przyjazd odmieni życie nie jednej osoby. Tylko czy aby na lepsze?

Rodzina Simmonsów stanowi typowy przykład tradycyjnego modelu rodzinnego dzisiejszych czasów. Z pozoru szczęśliwi, jednak na co dzień borykają się z blaskami i cieniami codziennego życia. Rodzice są wiecznie zabiegani, starający się znaleźć czas zarówno na obowiązki zawodowe, jak i dla rodziny. Dorastające dzieci mają swoje problemy, które starają się rozwiązywać z pomocą starszych, bądź też w miarę możliwości samodzielnie. Córka Simmonsów, Harper marzy o tym, aby dostać się do prestiżowej szkoły muzycznej. Niedługo mają odbyć się przesłuchania, na których jedna osoba otrzyma możliwość spełnienia swoich marzeń. Dlatego też dziewczynka każdego dnia z uporem ćwiczy grę na skrzypcach, odmawiając sobie jednocześnie przyjemności wieku dziecięcego – nie ma czasu na zabawę z braćmi, ani na spotkania z przyjaciółmi, nie wspominając już o organizowanych przez nich imprezach. Starszy syn Turner zmaga się z problemem jąkania. Ma przez to kłopoty w szkole, gdyż rówieśnicy zwyczajnie naśmiewają się z niego z tego powodu. Dlatego też uczęszcza na specjalne zajęcia terapeutyczne, które mają na celu zwalczyć ten uciążliwy dla niego kłopot. Najmłodszy synek Baker przyjaźni się z Carlem… wyimaginowanym kangurem. Często zdarza mu się słuchać podszeptów swego niewidzialnego przyjaciela, przez co czasami sprawia kłopoty wychowawcze.

Rodzice Alice, państwo Deckerowie, to zupełnie inna para kaloszy. Wydawałoby się, że zupełnie nie pasująca do Simmonsów. Diane (Bette Midler) jest szczęśliwą emerytką. Ma czas na spotykanie się z przyjaciółkami i relaks. Martwi się jednak tym, że od dawna nie widziała swoich wnuków. Boi się, że córka zupełnie się od nich odwróci zrywając ostatecznie kontakt. Dlatego też tak bardzo ucieszyła się na wiadomość, że będą mogli pomóc Alice i spędzić z jej dziećmi trochę czasu. Chciałaby pokazać wnukom, że nie tylko dziadkowie ze strony ich taty są fajni, ale że i Diane oraz jej mąż mają im wiele do zaoferowania. Jeśli już mowa o panu Deckerze… Artie (Billy Crystal) nie do końca jest uszczęśliwiony faktem, że mają zaraz się pakować i gnać z pomocą ich córce. Przeżywa on osobisty dramat. Przez ostatnie 35 lat był komentatorem meczów baseball’owych, a teraz został zwolniony. Od najmłodszych lat pragnął być komentatorem, a teraz został wymieniony na nowszy model, kogoś, kto jest młodszy i potrafi obsługiwać facebooka oraz inne portale społecznościowe. Dla pasjonata baseballu, który poświęcił całe swoje życie dla tego sportu, to prawdziwy cios.

Ponowne spotkanie rodziny odmieni życie każdego z jej członków. Zrozumieją, co tak na prawdę liczy się w życiu. I nie jest to wcale pogoń za dobrami materialnymi, pięcie się po szczeblach kariery zawodowej. Ale miłość i więzy rodzinne. A także dobra zabawa! To one sprawiają, że warto żyć na tym świecie. Historia opowiedziana w filmie jest tego najlepszym dowodem. Perypetie rodzinne zostały ukazane tu w bardzo przyjemny i sympatyczny sposób. Aż się chce oglądać ten film. Do tego wszystko okraszone jest odpowiednią dawką humoru, tak, że uśmiech na twarzy pojawia się w prawie każdej ukazanej scenie.

Całkiem przyjemnie spędziłam czas oglądając „Wspólną chatę”. Może i nie jest to komedia, w której widz pada ze śmiechu z ukazywanych gagów, a potem długo przytacza posłyszane dowcipy. Nie, film jest ciekawą propozycją na spokojny wieczorny seans w rodzinnym gronie, przy którym zdarzy nam się uśmiechnąć częściej, niż byśmy się tego z początku spodziewali. Jeśli macie ochotę na coś takiego, to zapraszam do obejrzenia „Wspólnej chaty” w reżyserii Andy’ego Fickmana.

Moja ocena: 4/6

Tytuł oryginalny: Parental Guidance
Gatunek: komedia
Czas: 104 min
Produkcja: USA
Premiera: światowa grudzień 2012
Reżyseria: Andy Fickman
Scenariusz: Lisa Addario, Lowell Ganz, Babaloo Mandel, Joe Syracuse
W rolach głównych: Billy Crystal, Bette Midler

6 komentarzy

  • Książkówka Sierpień 19, 2013 at 11:51

    I takie filmy lubię sobie czasem obejrzeć dla odmóżdżenia się. 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Sierpień 22, 2013 at 01:45

      Dokładnie 🙂 W tym celu są idealne 🙂

      Reply
  • Kiti Sierpień 19, 2013 at 14:09

    Ja takie komedie to bardzo rzadko oglądam, ale takie codzienne o zwykłej rodzinie, czemu nie:)

    Reply
    • Miłośniczka Książek Sierpień 22, 2013 at 01:45

      Ja komedie lubię. Można się oderwać od problemów, trochę pośmiać 🙂 Każdemu to od czasu do czasu potrzebne 🙂

      Reply
  • AnnieK Sierpień 19, 2013 at 16:31

    Dawno już nie oglądałam filmów, więc może kiedyś się na ten skuszę.

    Reply
    • Miłośniczka Książek Sierpień 22, 2013 at 01:46

      Ja sobie nie wyobrażam nie oglądać filmów 🙂 Kocham zarówno książki, jak i kino. Codziennie czytam i codziennie coś oglądam 🙂

      Reply

Leave a Comment