To jest niewiarygodne !!!

Wprawdzie już dzisiejszego dnia zamieściłam jedną notkę, jednak nie potrafiłam się powstrzymać, aby napisać kilka słów na pewien temat.
Wpadłam bowiem w sieci, zupełnie przypadkiem, na artykuł na portalu granice.pl. Dotyczy on badań Biblioteki Narodowej, które wykazały, iż w ubiegłym roku 2012 ani jednej książki nie przeczytało 61% Polaków!! Czy Wy to sobie w ogóle wyobrażacie? Rok ma 365 dni (czasami 366). Jakim cudem przez taki szmat czasu ludzie nie wzięli do ręki ani jednej książki? Dla mnie, jako pasjonatki słowa pisanego, jest to sytuacja irracjonalna, niemożliwa do wyobrażenia sobie. Czytam dzień w dzień. I to nie po kilka stron, a po kilkadziesiąt (bywa że nawet setki stron przeczytam danego dnia).
Ludzie coraz bardziej mnie zaskakują… a czytelnicza rzeczywistość zaczyna wręcz przerażać. No bo jak to możliwe? 61% ????

Artykuł można przeczytać tu: klik
Po zapoznaniu się z nim zachęcam Was do podzielenia się własnymi przemyśleniami na ten temat w komentarzach poniżej.

Zachęcam również do zapoznania się z najnowszą recenzją na blogu dotyczącą kolejnej książeczki o przygodach rezolutnego żółwika o imieniu Franklin. Dziś wyruszył on wraz z siostrą i ciocią w gwiezdną podróż! (recenzja)
0Shares

128 Replies to “To jest niewiarygodne !!!”

  1. A ja niestety wiem o tym doskonale, że ludzie nie czytają, daleko nawet szukać nie muszę… moja Groszek bywała wyśmiewana z tego powodu, że czyta, książka dla młodzieży jest obciachem, nie mówię, ze dla całej, ale tak jest, a przykład idzie z góry, bo niedaleko pada jabłko od jabłoni. Moje najbliższe otoczenie uważa, że jestem kosmitką, bo czytam… taka jest prawda! Nawet nie mam z kim porozmawiać o książkach, niestety!

    1. Żeby wyśmiewać dziecko za to, że czyta… brakuje słów :/
      A jeśli chodzi o fakt, że nie masz z kim rozmawiać o książkach, to witam w klubie. Dookoła siebie również nikogo takiego nie mam. Co prawda mój mąż czyta, ale zgoła inne książki i ostatnio dość rzadko, zatem o twórczości tych samych autorów już nie porozmawiamy.

  2. Mnie też przeraziło to, że tak mało osób czyta, choć jestem w stanie w to uwierzyć zważywszy na to, że w mojej klasie w liceum czytały 3 osoby na 32…

  3. Znam wiele osób, które nie czytają. Jako powód podają najczęściej… brak czasu. Ale na siedzenie przed telewizorem/komputerem kilka godzin dziennie to czas już mają… I do takich osób naprawdę trudno dotrzeć z książką. Aczkolwiek mogę pochwalić się osobistym sukcesem, że jakiś czas temu udało mi się nawrócić na czytanie moją mamę 🙂 Ot, wystarczyło wyszukać jej odpowiednią, interesującą lekturę i poszło. Może i nie czyta książek w ilości takiej, jak ja, ale przynajmniej jedną książkę na miesiąc, dwa przeczyta. Trzeba cieszyć się z drobnych sukcesów 🙂

  4. Niewiarygodne, ale niestety prawdziwe. Znam tylko jedną osobę w moim bezpośrednim otoczeniu, która czyta tyle co ja, i jest to moja siostra. Mój facet nie czyta w ogóle, a jeśli już, to może zdarzy mu się jedna książka na rok. Znajomi to samo – i co dziwne, jak napisała Wiedźma, tłumaczą się brakiem czasu, ale na telewizję czy FB czas już jest. Ja telewizję bardzo często zamieniam na książkę, telewizora nie mam i go nie potrzebuję, tv mam w komputerze i rzadko ją oglądam. Pamiętam, że gdy byłam w liceum w całej klasie na 36 osób tak naprawdę czytałam tylko ja (a to było 10 lat temu), nawet lektury obowiązkowe czytała niewielka liczba osób… Dla mnie również te wyniki są szokujące, ale niestety jestem w stanie w nie uwierzyć.

  5. Ja też znam bardzo dużo osób, które w ogóle nie sięgają po książki, a na pytanie co ostatnio czytał, odpowiadają śmiechem czy prychnięciem. Z jednej strony trochę mi smutno, a z drugiej strony rozumiem, że nie każdemu czytanie może przypaść do gustu. Nie zmusimy osób do robienia czegoś, czego nie lubią robić. Staram się akceptować wybory innych, a tych w których widzę czytelniczy potencjał, zachęcać do lektury:)

    1. Owszem, do czytania nie da się nikogo przymusić. Jednak przeraża mnie po prostu, że to spora część naszego społeczeństwa w ogóle nie czyta. Żeby było na odwrót, no to jeszcze przymykałabym oko. Ale 61%…

  6. Dla mnie to jest niepojęte, ja bez czytania nie wyobrażam sobie życia i jestem głęboko niezadowolona, gdy nie przeczytam chociaż kilkudziesięciu stron dziennie. W moim otoczeniu najbliższym nie jest źle: siostra i mama czytające (wprawdzie mama mało, ale zawsze coś), mąż też, kuzynki i ciotki jak najbardziej (wychodzi, że faktycznie więcej czytają kobiety); a w bibliotece, do której chodzę, też nigdy nie jest pusto. Ale jeśli książkę potraktowano w badaniach tak szeroko, że liczyło się sięgnięcie do słownika, poradnika czy książki kucharskiej, to tym bardziej zgroza ogarnia.

  7. Dokładnie ludzie nie czytają, bo nie maja czasu, sama nawet mniej czytam, gdy mi go brakuje;( Na szczęscie mam w klasie (na profilu dziennikarskim) kilka osób(co i tak jest zbyt małą liczba na 35) z którymi mogę porozmawiać o ksiażkach i które czytają. Z rodziny tata nie ma czasu, brat(w 1kl gimnazjum) czasem cos przeczyta, jak mu podsunę, ale na szczęście mam dziadka, który pozycza ode mnie książki i jest molem książkowym(wiem po kim to mam ;D) ;))

  8. Niestety tak to wygląda, z moich znajomych to tylko z jedną koleżanką mogę porozmawiać o książkach. Pocieszam, że nasza blogosfera jest całkiem liczna i są osoby, które lubią czytać i robią to dla przyjemności 🙂

  9. A ja dzięki czytaniu znalazłam świetną koleżankę w nowej klasie. To prawda, że czyta coraz mniej osób. Wielu moich znajomych jest zniechęconych przez lektury, a na tłumaczenie, że są przecież inne są głusi. Co poradzić? Może jakaś ciekawa kampania społeczna?

  10. Niestety coraz częściej można się spotkać z osobami, które nie czytają bo nie chcą/ nie lubią. Bo według nich po co? Szczególnie też nastolatki przecież cały dzień można grać na komputerze. Eh… no cóż czytelnicy łączmy się 🙂

  11. Wyniki są przerażające, ale mnie wydają się trochę przesadzone i ja zawsze bardzo ostrożnie podchodzę do tego typu badań. Faktem jest, że czytający są w mniejszości, ale czy jest to aż tak nikły procent, szczerze wątpię:)

  12. Smutne statystyki… Ja mam to szczęście, że urodziłam się w czytającej rodzinie 🙂 Moja siostra jest takim samym molem jak ja i to jest cudowne, bo potrafimy godzinami rozmawiać o książkach 🙂

  13. A blogi literackie? Przecież wcale nie jest nas tak mało 🙂 Może to prawda, że nieczytających w Polsce jest całkiem sporo, ale przecież nie każdy lubi czytać i nie widzę w tym niczego złego. To, że ktoś czyta jedną książkę rocznie, nie znaczy, że jest gorszy, głupszy etc. To hobby. Ktoś lubi majsterkować, ktoś lubi informatykę, a inny lubi czytać i nic w tym dziwnego. Choć zgadzam się z tym, że nieczytający dużo tracą 🙂

    1. Oczywiście o czymś zapomniałam 🙂 W mojej klasie, która ani trochę nie jest hunanistyczna, przynajmniej 6 osób czyta dość dużo i kupuje książki. Z jedną z moich najlepszych koleżanek poznałam się… W księgarni. I wcale nie mamy podobnych gustów czytelniczych, ale tematy do rozmowy zawsze się znajdą 🙂

    2. Może się wydawać, że blogów literackich jest nie wiadomo ile. Jednak jeśli by je tak podliczył i porównał z ilością mieszkańców w naszym kraju, to zapewne wcale nie wyglądałoby to znów tak różowo 🙁

  14. Niestety, to przykre, ale ciężko przekonać kogoś, że książki mogą być także rozrywką. Pewnie wielu osobom kojarzą się z obowiązkowymi lekturami szkolnymi, które często nie przypadają do gustu.

    1. Masz rację. Obowiązek czytania książek bardzo często przyczynia się już na wstępie do zabijania ewentualnej przyszłej miłości do słowa pisanego, książek jako takich. Jak się w nas wmusza lektury, które nie są na czasie, odbiegają daleko od dzisiejszych realiów, to potem nie ma co się dziwić, że czytanie kojarzy nam się z przykrym obowiązkiem :/

  15. Niestety, ale wielu szczególnie dorosłych ludzi jest tak zabieganych, że nie ma się co dziwić, że nie mają czasu na czytanie. Problemem może być jedynie niechęć do książki młodych ludzi, którzy mimo wszystko ten czas mają.

  16. To straszne! Mój tata jeszcze do niedawna także stronił od książek, ale z moją inicjatywą od początku roku przeczytał “aż” 12 książek co jak na niego jest po prostu niesamowite, a i ja jestem z siebie dumna, że potrafię go swą pasją zarazić 😀

  17. to smutna prawda… ale tak niestety jest, że sporo ludzi z różnych powodów nie czyta… z mojej rodziny niestety też.
    Ja czytam i życia bez tego sobie nie wyobrażam.

    Najważniejsze jest to, że my jesteśmy w tych pozostałych 39% 🙂

  18. To tragiczne, ale prawdziwe. Między innymi dlatego trzeba promować książki! 🙂
    Ja z wielkim zapałem promuję swoją. Jestem debiutującą pisarką i mam do zaoferowania opowieść, która przypadnie do gustu każdemu wielbicielowi książek. Można w niej znaleźć wszystko: przygodę, fantastykę, romans, komedię, zbrodnię, śmiech, intrygi i wiele zwrotów akcji.
    Dodatkowo na facebooku są dwa konkursy! Można wygrać książki, koszulki i kubki!
    Gorąco polecam!
    http://www.facebook.com/OkoKanaloa

    1. Zgadzam się. Należy promować czytelnictwo jak się tylko da.
      Skoro piszesz książkę, to życzę Ci wielu sukcesów. Żeby spodobała się wielu czytelnikom, a Tobie przyniosła satysfakcję oraz przyjemność z tego, że dotarłaś do szerszego grona ze swoim dziełem 🙂

  19. Czytałam ten artykuł w Wyborczej i nie w pełni się z nim zgadzam. Jeżdżąc codziennie komunikacją miejską, widzę mnóstwo ludzi, którzy czytają. W weltbildzie za każdym razem są kolejki ludzi kupujących książki. Chyba o czymś to świadczy…

    1. Nie wiem, jak w innych miastach. Ale wiesz, jak wygląda to u mnie? Mieszkam w niewielkim mieście, gdzie spoglądając na mieszkańców mogłabym spokojnie obniżyć ten wskaźnik jeszcze niżej. Nigdzie nie widuję ludzi z książką w ręku (szkoły mijanej czasami nie liczę, bo tam zakuwają na lekcje, a nie czytają). Mamy jedną księgarnię, gdzie oprócz sezonu kupowania książek do szkoły jest absolutny przestój i panie pracujące tam spędzają czas na pogaduchach przy kawie. Mnie coś takiego przeraża :/

  20. ja się nie dziwie licząc moich znajomych…cóż wielu z nich od lat nie miało książki w dłoni – tak więc takie statystki może i są prawdopodobne 🙁 ja sama swego czasu miałam kryzys czytelniczy i nie mogłam się przekonać do sięgnięcia po książkę, ale to było 3 lata temu 🙂

    1. Każdy miewa czasami słabsze chwile. Wszak nie samymi książkami się żyje. Jednakże nie potrafię sobie wyobrazić, że książek w moim życiu by w ogóle nie było. To jest część mnie, tego jaka jestem, co kocham. Żal mi trochę ludzi, którzy odmawiają sobie tej przyjemności, której można zaznać przy dobrej literaturze.

  21. Kochana niestety to przykre ale prawdziwe. U mnie w pracy często przychodzą ludzie którzy, mówią że ostatnią książkę przeczytali będąc w liceum czy nawet podstawówce. Mnie to strasznie boli, bo uwielbiam książki i wchłaniam każdą jaka mi w ręce wpadnie.

  22. Nie mogę uwierzyć, że sięga to aż 61% społeczeństwa.
    Mnie czasami denerwują ludzie ze studiów, ale tylko ci, na szczęście nie jest ich wiele, którzy wymigują się czytaniem dla przyjemności, bo i tak muszą czytać dużo na zajęcia, a później mają już dość? Ale jak to już zostało wspomniane wyżej – na głupoty na FB jest czas.

    1. Dokładnie tak. Na śledzenie wpisów znajomych i durne komentarze na facebooku ludzie znajdują jakoś czas. Dlatego przeraża mnie fakt, że w ciągu 365 dni nie potrafią wygospodarować go na tyle, aby przeczytać choć jedną książkę.

  23. Przerażające te badania, nie potrafię sobie wyobrazić jak to możliwe, że niektórzy przez cały rok nie wezmą do ręki ani jednej książki!

  24. Ja nigdy nie zwracam uwagi na tego typu sondaże. Zazwyczaj są one prowadzone na określonej grupie ludzi i nijak może się ona mieć do stanu faktycznego czytelnictwa. Nie twierdze, że nie ma w nich ani cienia prawdy, jednak co to za rzetelność, skoro w państwie jest ponad 30mln ludzi, a udział w ankiecie, czy czym tam, wzięło udział jedynie 3tys. Aby otrzymać prawdziwy obraz, to przydałoby się przepytać wszystkich i wtedy snuć na ten temat wnioski. Skąd pewność, że osoby przeprowadzające te badania, nie trafiły na taką a nie inną grupe i stąd to wszystko?

  25. Ja mieszkam w małej miejscowości,w której nie ma księgarni ale na szczęście jest biblioteka. Nie znam nikogo (oprócz moich córek) kto czytałby książki. Mój mąż czyta ale raczej rzadko,nie należy do moli książkowych. Mam 40 lat i wśród swoich rówieśników nie znam nikogo czytającego. A już porażką jest to,że rodzice nie czytają dzieciom.Skąd one mają brać przykład i chęć do czytania,skoro dla nich widok kogoś z książką jest dziwaczny? U mojej córki w klasie ( I gimnazjum) czytają dwie dziewczyny i jeden chłopak.Też czasami jej dogryzają,że z książką siedzi ale ona ma to gdzieś na szczęście:) Moi znajomi też tłumaczą się brakiem czasu-zawsze ich wyśmiewam wtedy.Mam trójkę dzieci,pracuję i czytam.Jak się chce to można. Ludzie po prostu nie chcą się wysilać.Łatwiej bezmyślnie wgapiać się w tv niż użyć mózgu przy czytaniu. Smutne ale prawdziwe.
    Pozdrawiam:)

  26. Ja się wcale temu nie dziwię. Chodzę do liceum do klasy humanistycznej, gdzie na 32 osoby tylko 3 czytają książki. Jak to możliwe? Liczyłam na lepszą statystykę, ale widocznie nawet teraz wybierając się na ten profil ludzie nie kierują się zamiłowaniem do książek, ale niechęcią do matematyki.

  27. Straszne, co się teraz dzieje w Polsce… Dla mnie to niepojęte, żeby nie czytać książek, bo ja w ciągu tygodnia chociaż jedną przeczytać muszę, o dłuższej przerwie nie ma mowy…

    1. Jestem w LO na profilu humanistycznym i to jest po prostu straszne, co się u mnie w klasie dzieje. Na 32 osoby tylko dwie, może trzy (włącznie ze mną) czytają książki i to z pewnością nie tyle co ja, bo ja to nawet na korytarzu podczas przerw siedzę w książką w nosie. 😉 Teraz klasa się przyzwyczaiła, ale wcześniej wielkie zdziwienie, jak ja to w ogóle czytać takie grube coś mogę… Straszne to jest po prostu.

  28. I absolutely love your site.. Excellent colors & theme.

    Did you make this website yourself? Please reply back as I’m planning to create my very own site and would love to know where you got this from or just what the theme is called. Appreciate it!

    my page :: timbo-world.com

  29. With havin so much content and articles do you ever run
    into any problems of plagorism or copyright violation?

    My site has a lot of completely unique content I’ve either authored myself or outsourced but it looks like a lot of it is popping it up all over the web without my agreement. Do you know any techniques to help protect against content from being ripped off? I’d
    certainly appreciate it.

    Visit my web site; vacation 59

  30. Pingback: Google
  31. Pingback: E-mail Lists
  32. Pingback: Ihre
  33. Pingback: Cheapest hosting
  34. Pingback: ecco
  35. Pingback: shin splints
  36. Pingback: sobresuplementos
  37. Pingback: Gold bullion
  38. Pingback: imtarget
  39. Pingback: website
  40. Pingback: pogrzebacz slownik
  41. Pingback: book of ra spielen
  42. Pingback: buy gold bullion
  43. Pingback: klicken Sie hier
  44. Pingback: book of ra tricks
  45. Pingback: les mer
  46. Pingback: lär
  47. Pingback: viac
  48. Pingback: învăța
  49. Pingback: cmc villa
  50. Pingback: e-philippines
  51. Pingback: Rank Ranger Review
  52. Pingback: capsiplex uk
  53. Pingback: bbb 2014
  54. Pingback: novo bbb 2014
  55. Pingback: Buy backlinks
  56. Pingback: inboxblueprint

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *