The Versatile Blogger

Zasady:

Każdy nominowany Blogger powinien:
-podziękować każdemu nominującemu Bloggerowi u niego na blogu
-pokazać nagrodę Versatile Blogger u siebie na blogu
-ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
-nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują
-poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów

Wiem, że ktoś mnie nominował do tej zabawy w którymś z komentarzy pod poprzednimi postami, ale już nie  pamiętam kto 😛 Sądzę, że ta osoba będzie o tym pamiętać, więc jej dziękuję za nominację 🙂

Hmmm siedem faktów z mojego życia, o których nie wiecie…

1. Mam arachnofobię. A nawet robalofobię. Jednak to pająki budzą mój największy wstręt. Nawet taki malutki jest zdolny doprowadzić mnie o stan bliski zawału. Kiedy widzę to paskudztwo, muszę wołać męża na pomoc, aby je wybił, bo inaczej nie wejdę do pomieszczenia, gdzie tamto coś sobie dreptało.

2. Mam zdiagnozowaną nerwicę. Wiele osób jest nerwowych, ale u mnie to przeszło w stan chorobowy. Miewam ataki paniki i muszę ciągle kontrolować swoje emocje, aby za bardzo nie powariowały. Przez tę obrzydliwą chorobę muszę regularnie zażywać leki “poprawiające mi samopoczucie”.

3. Straszna ze mnie pesymistka. Wszystko zawsze widzę w ciemnych barwach. Wolę takie podejście, przynajmniej w razie rozczarowania tak bardzo nie boli. A kiedy się coś uda, to jestem podwójnie zadowolona.

4. Kocham gryzonie. Kiedyś miałam szczura, ale był niereformowalny. Gryzł skurczybyk wszystkich i wszystko. Długi okres czasu hodowałam myszy – ale nie te dzikie 😉 Takie mniejsze, hodowlane. Miałam parkę i nawet doczekałam się kilku miotów maluszków. Przez kilka lat z rzędu miałam chomika syryjskiego.  Ale co mi się zawsze marzyło? Mieć myszoskoczka *.* Jednak póki co nie jest to możliwe.

5. Uwielbiam koty. Teraz w końcu mam własna paskudę o imieniu Luna, która wkurza wszystkich domowników. Wszędzie jej pełno i jest absolutnie niereformowalna. Liczę jednak na to, że z wiekiem się uspokoi, wszak ma dopiero pół roku 🙂

6. Mam wadę w wyglądzie, przez co dokuczano mi w szkołach. Mianowicie w rodziców mam zwężoną górną szczękę, przez co ząbki mi się nie mieszczą i dwie górne jedynki są wysunięte do przodu. Od lat słyszałam wyzwiska typu królik czy wiewiórka. Teraz sobie z tego nic nie robię, ale kiedyś, jak się było młodszą, to poważnie zaniżało własną ocenę. Powiecie, czemu nie nosiłam aparatu? Kiedy mogłam, były one strasznie toporne, duże, niewygodne. Przez jakiś czas nawet takowy używałam. Bez rezultatów. Dentystka doszła do wniosku, że musiałaby mi usunąć kilka ząbków po bokach, żeby to mi się wszystko ładnie wsunęło. Nie zgodziłam się. Wolałam stan obecny, niż pozbywać się zdrowych zębów. No i tak zostało do dziś 😉

7. Zawsze chciałam nauczyć się angielskiego. W szkołach nie było mi to dane. W podstawówce miałam rosyjski. Idąc do LO miałam mieć kontynuację starego języka + jeden nowy. Na podaniu prosiłam o klasę rosyjsko – angielską, jednak że wybrałam kierunek biol – chem, to automatycznie dołożyli mi niemiecki…, którego nienawidzę.
Teraz jednak postanowiłam wziąć się za siebie i samodzielnie nauczyć się języka, którego nie dane było mi się uczyć w szkołach. Wczoraj zamówiłam sobie na allegro co nieco pomocy naukowych. Wybrałam:
– Fiszki, angielski starter
– Fiszki, angielski czasowniki A
– Fiszki, słownictwo 1
– Fiszki, audio cd angielski słownictwo 1
Zamierzam wziąć się porządnie za naukę, gdyż mam dość stanu obecnego, że nie potrafię posługiwać się tym językiem. Trzymajcie swoją drogą kciuki za mnie 🙂 Aby mi się motywacja utrzymała na długo 😛

Ok. Dotarłam do 7 punktu, więc wypełniłam warunki zabawy. Nominować? Nie będę. Kto chce, niech również u siebie ujawni rąbka tajemnicy na temat własnej osoby – chętnie poczytam 🙂
A tymczasem wracam do obowiązków. Później może dane mi będzie sięgnąć po książkę. Recenzja powinna pojawić się najprawdopodobniej pojutrze. Jeszcze zobaczę, jak uda mi się wyrobić. Tymczasem do zobaczenia!
0Shares
2 views

34 Replies to “The Versatile Blogger”

  1. A ja niemiecki lubię, studiowałam nawet germanistykę 😉 Angielskiego chciałam się nauczyć, ale zupełnie nie potrafię się wysłowić, wymowa jest dla mnie okropnie trudna.

  2. Czyli jeśli chodzi o owady, to mamy zupełnie różne opinie 🙂 Też kocham koty! A Twój pesymizm przywołał wspomnienie porzekadła “lepiej się słodko zaskoczyć, niż gorzko rozczarować”.

  3. Mnie aż tak pająki nie przerażają, za to gryzoni nienawidzę. Jak zobaczę to wrzeszczę. Przy chomikach staram się hamować, bo bądź co bądź trochę wstyd tak się ich bać, ale i tak mnie odpychają.
    Też miałam wadę zgryzu, u mnie dolna szczęka szła do przodu, a górna do tyłu, ale po latach walki już z tego wyszłam:)

  4. Ja mam dwie kotki, mają już swoje lata i są przekochane. 😉 I tak jak Ty nienawidzę niemieckiego, jednak jestem zmuszona uczyć się do już 12 rok. Niestety nie miałam w szkole możliwości wyboru angielskiego zamiast niemieckiego, ale zdecydowanie bardziej wolę angielski. To wcale nie jest trudny język, więc myślę, że dasz sobie z nim radę. Trzymam kciuki w każdym razie. 🙂

  5. Nienawidzę niemieckiego. Mam 4- na semestr i kompletnie nie wiem za co… 😀
    Za to baardzo chciałabym się nauczyć francuskiego (w sumie to chciałabym się nauczyć przynajmniej 10 języków, takie małe marzenie).

  6. Ja też mam arachnofobię, nawet wiem skąd mi się to wzięło… A co do angielskiego to po kilku latach przerwy mam zamiar zacząć naukę od nowa. Muszę sobie wiele rzeczy przypomnieć 🙂 Więc trzymam kciuki za twoją naukę 🙂

  7. Nie cierpię pająków, ale nie wiem czy aż tak bardzo, żeby nazwać to arachnofobią 😛
    Co do trzeciego punktu muszę się z tobą zgodzić, mam tak samo, nie wiem czy niestety czy stety 🙂

  8. Niemieckiego też nie cierpię. To, co próbowano mi wtłoczyć w liceum, już dawno wyparowało mi z głowy. Zamiast arachnofobii mam ofidofobię. Na co dzień mniej uciążliwe, ale bywa niefajne. =/
    Gryzonie też lubię, ale chyba nie chciałabym ich hodować. Wolę mojego kociaka, który też był swego czasu niesforny, ale wyrósł z tego, więc jest nadzieja. 😛

    Co do pesymizmu, to też czasami wolę nastawić się na ten gorszy wariant i dać się pozytywnie zaskoczyć.

    Gratuluje umiejętności przyznania się do swoich słabości. Ja chyba do tego nie dorosłam. No i powodzenia w nauce angielskiego! 🙂

  9. Od początku edukacji miałam w szkole angielski, ale jako drugi język pojawiał się rosyjski lub niemiecki. Obu nie znoszę, więc nauka była katorgą. Na początku studiów zaczęłam naukę hiszpańskiego, ale musiałam przerwać w szkole językowe, muszę się zmotywować do samodzielnego zgłębiania tego pięknego języka 🙂

    Wadę zgryzu miałam bardzo podobną, ale aparat wszystko naprawił jeszcze w dzieciństwie, bo też pewnie usłyszałabym niejeden komentarz.

  10. Z pająkami mam tak samo, nie cierpię paskudztwa, wystarczy że zobaczę to dopóki osobnik nie zostanie zlikwidowany moja gęba się nie zamyka. Dlatego żadnych namiotów czy bezpośrednich kontaktów z naturą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *