„Sklota i reszta świata” – Agnieszka Gadzińska (recenzja 474)

Książka „Sklota i reszta świata” to zbiór ośmiu wesołych opowiadań o przygodach sześcioletniej Skloty, która w tym roku rozpoczęła naukę w szkole,  oraz jej przyjaciół – Matyldy, Papiego, Buby oraz kota Kaktusa, który pewnego dnia po prostu przybłąkał się do jej domu. Musicie wiedzieć, że jej zwierzęcy towarzysz zabaw nie jest takim znowu zwykłym sierściuchem. Potrafi mówić, ma się za najprawdziwszego poetę, a na dodatek posiada niesamowicie wybujałe ego. Jedyne, co go martwi, to wyliniała końcówka ogona, na której za nic w świecie nie chce odrosnąć mu futerko. Czy lekarstwem na to może być kompostownik znajdujący się na ich podwórku? Odpowiedź na to i na wiele innych pytań znajdziecie w książce Agnieszki Gadzińskiej. A jest ich bez liku! Co oznacza, że sukienka jest uniwersalna? Co to są kompleksy i czy można się nimi dzielić, albo kupić w sklepie pana Cydzika? Czym jest adopcja i co można zrobić, aby zapobiec zgubieniu dziecka? Dlaczego w życiu tak ważna jest motywacja? Czy ozdobne aniołki na czubku świątecznej choinki są już przeżytkiem? Jak poradzić sobie z epidemią choroby zwanej „symulacja”? I dlaczego plagiat jest czymś złym?

Agnieszka Gadzińska mieszka i pracuje w Łubowie jako instruktor ds. kulturalno-oświatowych w tamtejszym Domu Kultury. „Sklota i reszta świata” nie jest jej literackim debiutem. Prędzej napisała cztery wierszyki, które kilka lat temu ukazały się w „Elementarzu przedszkolaka” Małgorzaty Czyżowskiej. Jej najnowsze dzieło w sposób lekki, bardzo przystępny, często wręcz dowcipny porusza tematy zarówno błahe, jak i te trudniejsze, z którymi może mieć do czynienia dziecko, jak np pojawienie się w domu nowego członka rodziny w wyniku adopcji. Każda z historii jest inna, ale łączy je jedno – mogą być dobrym początkiem do rozpoczęcia rozmowy z własnym dzieckiem i próbą udzielenia odpowiedzi na pytania, które sobie zadają, a na które czasem trudno znaleźć nam, rodzicom, odpowiednie słowa. Całość wzbogacają i dopełniają wielobarwne, szczegółowe ilustracje autorstwa Artura Nowickiego. Naprawdę warto sięgnąć po tę książkę. Oprócz dostarczenia dziecku rozrywki w formie ciekawych historii, nauczy je wielu potrzebnych mu w przyszłości rzeczy. Jako mama, z czystym sumieniem, polecam.

Ocena: 5/6

Skrzat3

decorative

Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2014
Oprawa: twarda
Ilustracje: Artur Nowicki
Liczba stron: 72
ISBN: 978-83-7915-018-2
Grupa wiekowa: 5-8 lat

decorative

6 komentarzy

  • Kiti 20 maja 2014 at 22:27

    Z chęcią się z nią zapoznam, ciekawa treść i śmieszne ilustracje to coś, co mnie przekonuje;)

    Reply
    • Miłośniczka Książek 21 maja 2014 at 23:23

      Starałam się uchwycić kolorystykę, bo doprawdy ładnie namalowane zostały te ilustracje 🙂

      Reply
  • Ola 21 maja 2014 at 14:32

    Jestem absolutnie oczarowana obrazkami!

    Reply
    • Miłośniczka Książek 21 maja 2014 at 23:24

      To tak jak i ja 🙂

      Reply
  • magdalenardo 2 czerwca 2014 at 00:48

    Książka w pierwszym wrażeniu wydaje się być zabawną lekturą mającą na celu dostarczyć małym czytelnikom rozrywkę. Piszesz jednak, że porusza też sprawy ważna…
    Jestem przekonana, że idealnie trafiłaby w mój gust.
    Przypomina mi trochę „Dziadek na huśtawce”, czytałaś chyba, nie?

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 2 czerwca 2014 at 07:59

      A wiesz, że nie znam? Zaraz poszukam sobie w sieci, o czym jest ta książka 🙂

      Reply

Leave a Comment