„Sherlock Holmes t.1” – Arthur Conan Doyle (recenzja 475)

Sherlock Holmes jest postacią wyjątkową i niepowtarzalną. To genialny detektyw, który odznacza się doskonałym umysłem. Przez wielu uważany jest za wirtuoza analitycznego rozumowania. Potrafi dostrzec każdy najdrobniejszy szczegół, a dzięki umiejętności dedukcji łączyć z pozoru niepowiązane ze sobą fakty w jedną logiczną całość. Ma swoje własne, unikalne sposoby prowadzenia śledztwa, które nie zawsze idą w zgodzie z literą prawa. Nie ma zagadki czy zbrodni, której by nie rozwiązał. Wśród spraw, których się podejmuje, wiele jest tragicznych, kilka komicznych, mnóstwo po prostu dziwnych, jednak ani jednej zwykłej. Najchętniej angażuje się w te, które są nietypowe, lub wręcz nieprawdopodobne. Pracuje bardziej z zamiłowania niż chęci wzbogacenia się. I mimo tego, że ma awersję do rozgłosu i często odsuwa się w cień pozwalając innym osobom zebrać laury za rozwikłanie danej sprawy, jego nazwisko budzi respekt i postrach wśród całego społeczeństwa. Cechuje go dwoista natura – w jednej chwili potrafi przejść ze stanu apatii w istny wulkan tryskający niczym nieokiełznaną energią. Nienawidzi bezczynności, gdyż nie potrafi wówczas znaleźć sobie miejsca. Jak sam mówi jego umysł potrzebuje ciągłej stymulacji, którą zapewniają mu kolejno podejmowanie przez niego sprawy. A jeśli tych brak… chętnie sięga po narkotyki, które wprowadzają go w stan pobudzenia. Szczyci się tym, że jest jedynym prywatnym konsultantem detektywistycznym, ostatnim i najwyższym sądem apelacyjnym w sprawach śledczych, a także człowiekiem, który potrafi bezbłędnie rozpoznać każdą ze znanych marek papierosów czy cygar (co znacząco ułatwia mu badanie śladów na miejscu zbrodni).

Pierwsza z historii („Studium w szkarłacie”) opowiada o początkach znajomości Sherlocka i dr Johna Watsona, który po powrocie z Afganistanu rozglądał się za jakimś lokum do wynajęcia w Londynie. Za radą Stamforda spotkał się z Holmes’em, który akurat poszukiwał współlokatora, by wraz z nim móc wynająć upatrzone mieszkanie przy Baker Street 221 B. Niedługo potem trafia się sprawa, do rozwiązania której zostaje zaproszony John. W pustym domu przy Lauriston Gardens nr 3 znaleziony zostaje martwy, elegancko ubrany mężczyzna. Choć dookoła niego widoczne są ślady krwi, na ciele nie udało się zauważyć żadnych ran. Zatem w jaki sposób zginął? Czyżby krew należała do mordercy? Dlaczego na jednej ze ścian ktoś wypisał krwistoczerwonymi literami słowo „RACHE”? I jaki związek ze sprawą ma odnaleziona przy ciele obrączka?

„Znaku czterech” poznajemy Mary Morstan, która pewnego dnia zjawia się w mieszkaniu Holmes’a. Przed dziesięciu laty bez śladu zaginął jej ojciec, kapitan Morstan. Po czterech latach otrzymała dziwną przesyłkę, bez nadawcy. Ktoś przesłał jej bardzo dużą perłę. Od tamtego czasu rok rocznie w tym samym dniu proceder ten się powtarzał. Jednak w tym roku zaszła pewna zmiana. Tym razem otrzymała list z prośbą o spotkanie i informacją, że została oszukana. Postępując zgodnie z instrukcją trafiają do niejakiego Thaddeusa Sholto. Czy miał on udział w zniknięciu ojca Mary? I jaki związek z całą sprawą ma znaleziona w rzeczach kapitana Morstana kartka, na której widnieje dziwny hieroglif z podpisem „Znak czterech”? Tymczasem z zamkniętym od wewnątrz pokoju znaleziony zostaje martwy mężczyzna, którego wyraz twarzy jasno wskazuje na to, że śmierć, która go dosięgnęła, musiała być niezwykle bolesna…

Ostatnia historia („Pies Baskerville’ów”) rozpoczyna się od przyjazdu do Londynu dr Mortimera. Opowiada on o rodzie Baskerville’ów, którego członkowie tracą życie w tajemniczych i dziwnych okolicznościach. Ciągnie się to już od przeszło dwustu lat. Miejscowa ludność uważa, że na Baskerville’ach ciąży okrutna klątwa mająca związek z ich przeszłością, czymś, czego dopuścił się jeden z ich przodów. Ponoć prześladuje ich straszny, czarny pies, prawdziwa bestia potrafiąca niczym najprawdziwszy smok zionąć z pyska ogniem. Przy życiu pozostał już jedynie sir Henry, ostatni spadkobierca rodu. Czy i jego dosięgnie klątwa?

Prezentowana dziś przeze mnie książka „Sherlock Holmes” stanowi pierwszy z trzech tomów kompletnej edycji przygód detektywa wszech czasów. Została przepięknie wydana. Duży gabaryt, twarda oprawa, a do tego oryginalne ilustracje Sidney’a Pageta (choć dołączone jedynie do ostatniej historii) cieszą oko i sprawiają, że pozycja ta stanowić będzie prawdziwą perełkę na Waszej półce. Każda z trzech historii znajdujących się wewnątrz opowiedziana została z punktu widzenia Johna Watsona, który jak wiadomo z biegiem czasu staje się najlepszym przyjacielem oraz kronikarzem Sherlocka. Opowieści o przygodach Holmes’a spisane ręką Arthura Conana Doyle’a należą do klasyki literatury angielskiej i z jako taką nie ma co dyskutować. Już dawno doceniono kunszt autora, który nieodmiennie przez kolejne lata, aż po dziś dzień zachwycał i zachwyca kolejnych Czytelników. Przygody tego najsłynniejszego na całym świecie detektywa przez cały czas żywo przyciągają kolejnych amatorów historii detektywistycznych poszukujących tajemnic, zagadek i tego osobliwego dreszczyku towarzyszącemu lekturze opowieści Doyle’a. Mają one w sobie pewien mrok, coś nieuchwytnego, niesamowity i niepowtarzalny klimat, który nie tylko przyciąga, ale wręcz hipnotyzuje i nie pozwala oderwać się od książki.  Jednak żeby móc to poczuć, trzeba sięgnąć po tę pozycję, do czego gorąco Was zachęcam.

Moja ocena: 6/6

Zysk i S-ka

decorative

Tytuły oryginału: A study in Scarlet; The Sign of the four; The hound of the Baskervilles
Tłumaczenie: Jerzy Łoziński
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2014
Cykl: Sherlock Holmes, tom 1
Oprawa: twarda
Ilustracje: z „The Strand Magazine” Sidney Paget
Liczba stron: 494
ISBN: 978-83-7785-145-6

decorative

zdjęcie wykonane zostało aparatem Nikon Coolpix S800c dzięki uprzejmości Nikon Polska

decorative

14 komentarzy

  • Kobra 21 maja 2014 at 09:14

    I serial! Mój ukochany serial! xD
    Wiem, muszę się leczyć 😛

    Reply
    • Miłośniczka Książek 21 maja 2014 at 21:52

      Nie musisz 🙂 Inaczej też bym musiała 😛 A skoro twierdzę, że nie muszę, to i Ty nie musisz 😛 Jesteśmy zupełnie zdrowe, choć zakręcone na punkcie S.H ^^

      Reply
  • Viconia 21 maja 2014 at 10:17

    Sherlock jest nieśmiertelny 🙂 Chociaż ja poluję na inne wydanie 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 21 maja 2014 at 21:52

      A na które? Czyżby na „Wielką Księgę dokonań…” ? 😀

      Reply
  • Olga 21 maja 2014 at 11:34

    Na mnie wciąż czeka ta moja „Wielka Księga dokonań Sherlocka Holmes’a” no i muszę się wreszcie za nią zabrać. Nadgryźć chociaż, bo no ileż można 😉 A teraz narobiłaś mi smaka jeszcze większego 😀

    Reply
    • Miłośniczka Książek 21 maja 2014 at 21:51

      „Wielką Księgę dokonań Sherlocka Holmes’a” sama posiadam, choć w wersji elektronicznej. Będzie łatwiej czytać, bo nie będzie tyle ważyć w ręku 😉 Twoja zaś ładniej się prezentuje… też chcę tak 😀

      Reply
  • monweg 21 maja 2014 at 17:59

    I jak tu nie lubić Sherlocka. Ja niedawno kupiłam „Księgę wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa” w jednym tomie (tomiszczu).

    Reply
    • Miłośniczka Książek 21 maja 2014 at 21:50

      Mam, choć w e-booku 🙂 Była promocja swego czasu i dorwałam ją bodajże za 13 zł ^^

      Reply
  • Tarantia 21 maja 2014 at 20:00

    szczerze mówiąc, kiedy tylko przeczytałam tytuł Sherlock Holmes, wiedziałam iż natknę się na pochlebną opinię. Nic dziwnego, skoro sherlock jest książką naprawdę dobrą, a pan Arthur Conan Doyle wykonał naprawdę kawał dobrej roboty. W moim odczuciu jest to książka, już kanonicza, obowiązkowa dla książkocholików. Może i przesadzam, ale jak już mówiłam w moim odczuciu. W każdym razie ja sama jestem wielką zwolenniczką sherlocka a od serialu na BBC jestem uzależniona.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 21 maja 2014 at 21:50

      Faktycznie, chyba nie ma osoby, która mówiłaby źle na temat historii z Sherlockiem w roli głównej. A przynajmniej ja się z taką dotąd nie spotkałam 🙂
      A co do serialu… weź nic nie mów! Uwielbiam ♥

      Reply
  • Anath 21 maja 2014 at 21:06

    Mmmm, jedna z lepszych lektur omawianych w szkole :3

    Pozdrawiam, Anath

    Reply
    • Miłośniczka Książek 21 maja 2014 at 21:49

      Nawet nie wiedziałam, że teraz Sherlock wchodzi do kanonu lektur o.0 Te konkretne historie, które zostały wydane w tej książce? Czy jakieś inne?

      Reply
  • Kiti 21 maja 2014 at 22:57

    Ja chyba najpierw skuszę się na serial, bo jednak krócej trwa, niż przeczytanie.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 21 maja 2014 at 23:11

      Tyle, że z serialem o Sherlocku, który był nadawany na BBC, to jest tak, że w każdy odcinek są wplecione elementy, część wątków z historii Arthura Conana Doyle’a, a reszta jest współczesną interpretacją z dodatkową fabułą 🙂 Ciężko nazwać oglądanie serialu poznaniem historii Sherlocka 😉

      Reply

Leave a Comment