Recenzja: „Starter” – Lissa Price

Nastoletnia Callie Woodland żyje w świecie, w którym nie ma już ludzi pomiędzy szesnastym a sześćdziesiątym rokiem życia. Zginęli oni na skutek użycia podczas wojny broni biologicznej, która podzieliła ocalałych na dwie grupy – młodych, zwanych Starterami oraz starych, czyli Enderów. Nieletni, nie mający żadnych krewnych, zmuszeni są żyć na ulicy, próbując przetrwać z dnia na dzień dzięki temu, co uda im się znaleźć, stale kryjąc się przed oddziałami prewencji. Tych, których schwytają, zamyka się w specjalnych zakładach, w których panują przerażające warunki i gdzie zmuszani są do niewolniczej pracy.

„Wytłukliśmy tu żarówki w latarniach ulicznych. Mrok chronił nas przed zatrzymywaniem przez władze pod byle pretekstem. Szukali sposobności, by móc nas zamykać w zakładach opieki. Nigdy nie widziałam żadnego od wewnątrz, ale słyszałam o nich co nieco. Jeden z najgorszych, Zakład 37, znajdował się parę kilometrów stąd. Inni Starterzy mówili o nim szeptem.”

Enderzy natomiast żyją dostatnie, a większość z nich jest tak bogata, że może sobie pozwolić dosłownie na wszystko… nawet na to, by dzięki firmie Prime Destinations wynająć ciało nastolatka i ponownie poczuć się młodym, robić wszystko to, co od dawna, ze względu na wiek, pozostawało poza ich zasięgiem.

„Traktowali nas jak przedmioty, które miały dostarczać przyjemności i zaspokajać głupie fantazje. A jeśli umieraliśmy, to żadna sprawa, problem rozwiązywało ubezpieczenie.”

Callie jest Starterką. Wraz ze swym chorym bratem Tylerem oraz bliskim przyjacielem pomieszkuje w jednym z pustostanów. Najlepiej oddają ją poniższe słowa:

„Zrozpaczona, głodująca sierota, złakniona ochłapów, zdana na łaskę systemu, który bardziej troszczył się o bezpańskie psy niż bezdomne dzieci.”

Widząc coraz bardziej pogłębiającą się chorobę brata, postanawia zgłosić się do Prime Destinations, by dzięki wynajmowi swego ciała zarobić pieniądze potrzebne na lekarstwa dla chłopca oraz polepszenie ich warunków życia. Jednak coś idzie nie tak i Callie przebudza się przed czasem czując w swej głowie obecność kobiety, która zapłaciła za wynajem. Odkrywa przy okazji jej plan, który miał na celu pozbawienie życia jednego z czołowych polityków. Tylko dlaczego? Czemu renterka postanowiła go zabić? I dlaczego nie zrobiła tego osobiście, tylko chciała wykorzystać w tym celu ciało Callie?

„Starter” to debiutancka powieść Lissy Price, a zarazem początek dystopijnej serii skierowanej do młodzieży. Pomysł na nią zrodził się w głowie autorki podczas jej wizyty w jednym z amerykańskich sklepów, do którego wybrała się, by zaszczepić się przeciwko grypie. Usłyszała wówczas, że w wyniku problemu z niektórymi partiami szczepionek, przyjąć ją mogą na obecną chwilę jedynie ludzie starsi oraz bardzo młodzi, gdyż to oni najbardziej narażeni są na zarażenie. Pozwoliło to jej stworzyć wizję świata trudną do wyobrażenia, a zarazem niezwykle okrutną i przerażającą.

Jej seria porównywana jest do bestsellerowej trylogii Susanne Collins – „Igrzysk śmierci”. Jednakże w przeciwieństwie do niej nie jest tak brutalna; nie ma w niej też wulgaryzmów ani scen seksu, dzięki czemu bez obaw mogą po nią sięgnąć młodsi nastolatkowie. Czytając książkę miałam skojarzenie z jeszcze jednym dziełem, mianowicie z „Intruzem” autorstwa Stephenie Meyer, w którym to w ciele głównej bohaterki Melanie umieszczona została dusza Wagabundy, która przejęła kontrolę nad jej ciałem, ale nie do końca – słyszała bowiem myśli dziewczyny. Ciekawe, czy Lissa Price czytała „Intruza”…

Główna bohaterka powieści, a zarazem jej narratorka, jest postacią niezwykle barwną, a zarazem nie przerysowaną. Ma silną osobowość i wyraźnie wyróżnia się spośród rówieśników – nie tylko pod względem charakteru, ale również nabytych umiejętności. Nim została sierotą, ojciec, przeczuwając nadchodzący koniec, dołożył starań, by nauczyć ją kilku rzeczy, które mogłyby jej się przydać w przyszłości, kiedy zabraknie jego i jej matki. Dlatego też dziewczyna może pochwalić się umiejętnościami z zakresu łucznictwa, szermierki czy strzelectwa. Jest przy tym bardzo inteligentna i spostrzegawcza. Potrafi dostrzegać szczegóły, na które inni nie zwróciliby uwagi. Młodszy braciszek stanowi centrum jej świata – gotowa jest dla niego do największych poświęceń, łącznie z narażeniem własnego życia.

Jednak to nie Callie najbardziej mnie zainteresowała w powieści, a Stary Człowiek, czyli osoba stojąca na czele Prime Destination. Stanowi on nie lada zagadkę, prawdziwe wyzwanie. Owiany jest tajemnicą do tego stopnia, że nikt nie ma pojęcia, jak naprawdę wygląda – nawet jego najbliżsi współpracownicy, gdyż nosi specjalny strój oraz maskę na twarzy, która nieustannie ulega modyfikacjom, przez co nigdy nie wygląda tak samo.

Trzeba przyznać, że dzieło Lissy Price na tle innych powieści dystopijnych naprawdę mocno się wyróżnia i stanowi miłe zaskoczenie po tych wszystkich szablonowych historiach i przejedzonych motywach, z którymi miałam do czynienia do tej pory. „Starter” to prawdziwy powiew świeżości i doprawdy doskonały debiut, który wróży autorce świetlaną karierę. Chodzą słuchy, że historia ta ma zostać zekranizowana. Jedno wiem na pewno – jeśli tylko trafi na szklany ekran, nie omieszkam wybrać się na seans. Wam tymczasem polecam lekturę „Startera”, a sama idę szukać informacji, kiedyż to pojawi się na naszym rynku kontynuacja zatytułowana „Ender”, gdyż zakończenie historii opowiedzianej w pierwszym tomie wprawiło mnie w nie małe osłupienie sprawiając, że czym prędzej porwałabym w ręce część drugą, by dowiedzieć się, co też dalej się wydarzy…

Moja ocena: 5/6

Starter [Lissa Price] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Tytuł oryginalny: Starters
Tłumaczenie: Elżbieta Piotrowska
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2015
Seria: Starter, tom 1
Oprawa: miękka
Liczba Stron: 400
ISBN: 978-83-7885-678-8

Wyzwanie: „Czytam Fantastykę III” ; „Czytam opasłe tomiska”

9 komentarzy

  • barwinka Maj 7, 2015 at 16:18

    Uwielbiam antyutopie, a jeśli dodatkowo pomysł jest świetny to na pewno po taką książkę sięgnę. O „Starterze” już trochę czytałam i mam wielką chęć, żeby go przeczytać 🙂

    Reply
  • Kinga Maj 7, 2015 at 18:55

    Interesuje mnie ta książka,a Toja recenzja tym bardziej utrzymuje mnie w przekonaniu,że muszę ją przeczytać 😉

    Reply
  • KatVenea Maj 7, 2015 at 19:28

    Przypadkiem zobaczyłam ‚trailer’ książki i trafiła ona na listę ‚chcę przeczytać’. Niestety, musi poczekać na swoją kolej, bo w tej chwili wpadłam w świat cyklu ‚Zastępy anielskie’ M.L.Kossakowskiej

    Reply
  • Pani Lecter Maj 7, 2015 at 20:09

    Czytałam ”Święty płomień” – podobna książka, ale jedna z najnudniejszych w moim życiu. Może Starter troszkę zmieni moje nastawienie do przyszłości 🙂

    Reply
  • brak pomysłu Maj 7, 2015 at 21:11

    Bardzo pozytywnie mnie ta książka zaskoczyła. 😉

    Reply
  • Martyna i Paulina Kwiatkowskie Maj 7, 2015 at 21:54

    Czytamy sporo pozytywnych recenzji na temat tej książki. Widać, że jest warta uwagi.

    Reply
  • JustinaJ Maj 7, 2015 at 23:05

    Bardzo chcę przeczytać tę książkę. Zwłaszcza, że wszyscy mówią, że zakończenie jest powalające i nie mogą doczekać się kolejnego tomu. 🙂 Mam nadzieję, że uda mi się gdzieś tanio znaleźć. 😉

    Reply
  • Kasia Roszczenko Maj 8, 2015 at 10:57

    Wydaje się interesująca. Lubię sięgać po dobrą młodzieżówkę – będę miała ją na uwadze.

    Reply
  • Lustro Maj 8, 2015 at 15:24

    Czekałam na tę recenzję, cieszę się że Starter wyróżnia się na tle innych powieści. Intruz bardzo mi się podobało, więc porównanie do niego również mi odpowiada. Są tylko dwa „ale”, po pierwsze kontynuacja będzie chyba w przyszłym roku, a poza tym nie wiadomo ile części będzie w serii, jak mnie to zawsze irytuje…
    PS Autorka wybrała się do sklepu, by zaszczepić się przeciwko grypie? Dziwne 😉

    Reply

Leave a Comment