Recenzja: „Próba ognia” – Josephine Angelini

Nastoletniej Lily Proctor daleko do normalności. Od lat zmaga się z różnymi alergiami oraz napadami, a żaden lekarz nie potrafi powiedzieć, co właściwie jej dolega i w jaki sposób można byłoby jej pomóc. Przez otoczenie uważana jest za dziwoląga i tylko Tristan, przyjaciel z dzieciństwa, wiernie stoi u jej boku. Jakby nie dość miała kłopotów z własnym zdrowiem, Lily wraz ze swoją starszą siostrą Juliet zmuszona jest opiekować się swoją psychicznie chorą matką.

Żeby choć raz poczuć, że naprawdę żyje, Lily wybiera się wraz z Tristanem na imprezę. Tam jednak dochodzi do incydentu, który sprawia, że dziewczyna ma wszystkiego dość i najlepiej by było, gdyby raz na zawsze zniknęła z tego świata. Ku zdziwieniu Lily jej życzenie się spełnia…

Trafia do równoległego świata, w którym twardą ręką rządzi Czarownica z Salem bezwzględnie tropiąca i niszcząca wszelkie przejawy nauki i postępu technologicznego. Ku przerażeniu Lily okazuje się, że tą okrutną wiedźmą jest ona sama, a raczej jej alternatywna wersja… i że to za jej sprawką opuściła ona swój świat.

„Wiele lat temu Lily pogodziła się z faktem, że nie panuje nad własnym ciałem i w każdej chwili atak gorączki lub padaczki może ją zabić, ale teraz było inaczej. Teraz była na łasce całego świata, którego nie rozumiała.”

Dziewczyna zauważa jednak, że to, co dotąd było jej słabością, tutaj stanowić może jej siłę. U boku Rowana, niezwykle silnego mechanika, zaczyna uczyć się panować nad drzemiącymi w niej mocami. Pragnie zrozumieć nie tylko ten świat, ale też powód, dlaczego się w nim znalazła. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że dla wielu ludzi może być niezwykle cenną zdobyczą, którą będą chcieli wykorzystać do własnych celów…

„Jesteś bezużyteczna w swoim świecie. Gorzej. Jesteś ciężarem. Ale tutaj, gdzie twoje miejsce, możesz być najpotężniejszą kobietą na świecie.”

„Próba ognia”, będąca pierwszą częścią trylogii Worldwalker, to moje pierwsze spotkanie z twórczością Josephine Angelini, autorką pozytywnie przyjętego przez czytelników cyklu powieściowego „Spętani przez Bogów”. Okazało się ono niezwykle udane. Opowiedziana przez nią historia wciągnęła mnie już od pierwszej strony, a im dalej czytałam, tym byłam bardziej nią zachwycona. Do tego sposób, w jaki to zrobiła oraz jej styl i lekkość pióra sprawiły, że „Próby ognia” nie czytałam, ja ją pochłaniałam!

Zawsze chętnie sięgam po książki, w których pojawiają się czarownice i magia. Tutaj nie dość, że Josephine Angelini uczyniła z nich główne bohaterki, to dodatkowo wprowadziła wątek podróży pomiędzy wszechświatami. Dzięki temu jej historia stała się dla mnie w pewien sposób wyjątkowa, gdyż odbiega ona od utartego schematu, z którym do tej pory miałam do czynienia w innych powieściach o podobnej tematyce.

Świat, do którego trafiła główna bohaterka powieści, podzielony jest na dwa obozy. Z jednej strony mamy Trzynaście Miast, z których każde otoczone jest murami i których mieszkańcy żyją dostatnie korzystając z mocy czarownic. Poza nimi znajdują się obozy koczowników, których członkowie żyją z tego, co sami znajdą bądź wytworzą. Ich życiu grozi ciągłe niebezpieczeństwo ze strony okrutnych bestii zwanych Splotami. Nic więc dziwnego, że w nauce szukają sposobu na polepszenie warunków ich życia oraz możliwości pozbycia się krwiożerczych istot na nich polujących. Nim w tym świecie pojawiła się Lily, Czarownica z Salem starała się pomagać koczownikom w ich staraniach. Ale później nastąpiło coś, co sprawiło, że stała się okrutna i zaczęła niszczyć wszelkie przejawy nauki oraz zabijać ludzi z nią związanych. Czy Lily uda się odkryć prawdę, dlaczego niegdyś dobra i praworządna Czarownica tak bardzo się zmieniła?

„Nie jestem uparta. (…) Mam przekonania. I nie obawiam się trudności, jeśli dzięki temu mogę zostać im wierna.”

Lily Proctor, choć nie zdaje sobie z tego sprawy, jest niezwykle silną i niezłomną osobą. Niezależnie od okoliczności pozostaje wierna swoim ideałom i nie ulega presji otoczenia, ani naciskom ze strony innych osób. Nawet dotkliwy ból oraz cierpienie nie są w stanie jej złamać. Jeśli sobie coś postanowi, uparcie dąży do celu i nie poddaje się, póki go nie osiągnie. Nie sposób jej nie polubić. Od samego początku zyskała moją sympatię, a im bliżej ją poznawałam, tym bardziej ona wzrastała. Przy drzemiącej w niej sile, potrafi być niezwykle wrażliwa i czuła na krzywdę innych, dzięki czemu wiele zyskuje w oczach otaczających ją ludzi, którzy początkowo nie potrafili jej zaufać. Dotyczyło to zwłaszcza Rowana, który niegdyś blisko związany był z Czarownicą z Salem, a po jej dotkliwej zdradzie z całego serca ją znienawidził. Nic więc dziwnego, że spoglądając na Lily, tak podobną do rządzącej tym światem wiedźmy, nie potrafił spojrzeć na nią jak na kogoś innego, do kogo nie pałałby chęcią zemsty.

Wątek romantyczny w powieści, zaraz obok świetnie opowiedzianej historii, stanowi jej mocną stronę. To właśnie miłość daje jej bohaterom siłę do tego, by mogli przetrwać i walczyć z wszelkimi przeciwnościami losu. Miłość i wzajemne zaufanie, które krok po kroku budują pomiędzy nimi więź tak silną, że nic ani nikt nie jest w stanie jej zniszczyć. Nawet widmo grożącej im śmierci…

„Próba ognia” to niezwykła opowieść o magii, miłości, lojalności, która pozwala przeżyć niezapomnianą fantastyczną przygodę, o której nie sposób zapomnieć. Zakończenie zaś sprawia, że ma się natychmiastową ochotę sięgnąć po kolejny tom, aby przekonać się, jak dalej potoczą się losy bohaterów, z którymi zżyliśmy się podczas lektury. Niecierpliwie przebieram nóżkami w oczekiwaniu na kolejną część. Jedna z lepszych powieści fantastycznych, jakie w ostatnim czasie miałam okazję czytać. Zdecydowanie polecam wszystkim miłośnikom gatunku – będziecie naprawdę zadowoleni z lektury.

Moja ocena: 6/6

Próba ognia [Josephine Angelini]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Tytuł oryginalny: Trial by Fire
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2015
Trylogia: Worldwalker, tom 1
Oprawa: miękka
Liczba stron: 528
ISBN: 978-83-7686-351-1

Wyzwanie: „Czytam Fantastykę III”, „Czytam opasłe tomiska”

11 komentarzy

  • barwinka Kwiecień 22, 2015 at 20:16

    Świetna recenzja. Kupiłam ten tytuł jakiś czas temu, ale nie miałam jeszcze okazji jej czytać. Z Twoich słów wynika, że czeka ma wciągająca lektura 🙂

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Kwiecień 23, 2015 at 09:52

      Bardzo dziękuję 🙂
      Książka bardzo mi się podobała i mam nadzieję, że równie mocno spodoba się Tobie 🙂

      Reply
  • Lustro Kwiecień 22, 2015 at 20:42

    Nie miałam zamiaru tego czytać. .. a teraz już muszę, tym bardziej że uwielbiam cykl Spętani przez bogów. 6 u Ciebie to najlepszy dowód na to, że warto ☺

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Kwiecień 23, 2015 at 09:52

      Nie potrafiłam dać jej niższej oceny 🙂 Pochłonęłam tę książkę, więc… 🙂

      Reply
  • Vicky Kwiecień 23, 2015 at 00:06

    Tak myślałam, że Ci się spodoba ^^ (chociaż przyznaję, przed przeczytaniem nie spodziewałam się, że powieść będzie taka fajna)

    Reply
  • Marta Kor z OkiemMK Kwiecień 23, 2015 at 07:59

    bardzo fajny tekst. Książka zdecydowanie dla fanów gatunku 😉

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Kwiecień 23, 2015 at 09:54

      Dziękuję 🙂 Widziałam w komentarzu na FB, że też czytałaś i piszesz o niej recenzję. Chętnie przeczytam – podrzuć linka jakby co 🙂

      Reply
  • Martyna i Paulina Kwiatkowskie Kwiecień 23, 2015 at 14:32

    Magia i czarownie oraz Twoje pozytywne słowa to coś co bardzo przekonuje mnie do tej książki. Z chęcią się z nią zapoznam.
    M.

    Reply
  • martucha180 Kwiecień 29, 2015 at 13:14

    Rzadko czytam fantastykę, ale swoją recenzją i oceną zachęciłaś mnie do twej książki. O magii i wiedźmach mogę czytać 🙂

    Reply

Leave a Comment