Recenzja: „Ostre przedmioty” – Gillian Flynn

Jedno niewielkie, senne miasteczko położone gdzieś na samym dole stanu Missouri, dwie zamordowane dziewczynki i trzy niezwykle silne, a przy tym diametralnie różne kobiece charaktery… 

Camille Preaker, reporterka jednej z chicagowskich gazet, pewnego dnia przyjeżdża do Wind Gap, swojego rodzinnego miasteczka, by na polecenie szefa napisać artykuł o zamordowanych w ciągu ostatniego roku dwóch dziewczynkach.  Zatrzymuje się w domu, w którym dorastała, zaskakując tym swoją matkę, z którą od wielu długich lat nie utrzymywała żadnego kontaktu.

Powrót w rodzinne strony jest dla Camille niezwykle trudny. Przebywanie pod jednym dachem z kobietą, która nigdy jej nie kochała oraz z przyrodnią, nastoletnią siostrą, której praktycznie nie zna, a o której dowiaduje się wielu nieprzyjemnych rzeczy, sprawia, że odżywają w niej stare wspomnienia, budzą się uśpione demony, otwierają ledwo co zabliźnione rany.

„Byłam jak otwarta rana. Czułam się przepełniona łzami niczym wezbrany balon z wodą, który tylko czeka na ukłucie szpilki. Wind Gap wyraźnie mi nie służyło. Ten dom wyraźnie mi nie służył.”

Tymczasem prowadzone przez nią śledztwo w sprawie zabójstw stopniowo odkrywa przed nią mroczną, przerażającą prawdę…

„Znakomity debiut to zbyt łagodnie powiedziane. (…) Ostre przedmioty to nie jakaś tam płytka powieść oparta na chwytliwych pomysłach, jej groza narasta. Ostatnie trzydzieści stron czytałem, czując strach, ale nie mogłem oderwać się od nich.”
Stephen King

Zgadzam się z każdym powyższym słowem Mistrza powieści grozy, Stephena Kinga. O tym, że Gillian Flynn potrafi świetnie pisać, przekonałam się już podczas lektury jej „Zaginionej dziewczyny”, która to jest absolutnie doskonałym thrillerem. Nie spodziewałam się jednak, że debiutanckie dzieło okaże się równie świetne! Historia opowiedziana na jego kartach wciągnęła mnie od pierwszych stron i z trudem odrywałam się od lektury, by zająć się codziennymi obowiązkami.

Autorka doskonale oddała duszny, specyficzny klimat panujący w niewielkim, oddalonym od zgiełku wielkich metropolii, miasteczku, jakim jest Wind Gap w stanie Missouri. Tutaj wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Tu nie sposób kichnąć, żeby nie dowiedziało się o tym całe miasteczko…

„To całe Wind Gap. Wszyscy znamy tutaj cudze sekrety. I wszyscy je wykorzystujemy. / Było to miasto, które czerpało zadowolenie z telewizji kablowej i ze sklepu spożywczego. Ci, którzy tu zostali, podlegali wciąż takim samym podziałom jak wcześniej.”

Camille, mimo tego, że się tu urodziła oraz wychowała, po ośmioletniej nieobecności czuje się w miasteczku obco, zupełnie nie na miejscu. Fakt, że jest reporterką, która zamierza nagłośnić sprawę zabójstw, nie pomaga jej w kontaktach z tubylcami, z których część wyraźnie daje jej odczuć, że już nie jest jedną z nich, że jest jedynie intruzem wciskającym nos w nie swoje sprawy.

Napięcie towarzyszy nam od samego początku i wzrasta z każdą kolejną stroną. Ostatnie stronice czyta się wręcz z zapartym tchem, coraz szerzej otwierając oczy i nie wierząc, że to się dzieje naprawdę, że tak wygląda wyjaśnienie całej historii. Po skończonej lekturze jeszcze przez długi czas powracałam do niej myślami, rozpamiętując każdy szczegół, analizując co i dlaczego się stało. To niesamowite jak ta historia, a przede wszystkim poruszona w niej tematyka, zawładnęła moim umysłem i zmusiła do późniejszych refleksji.

Oprócz niepowtarzalnego klimatu mocną stroną powieści są jej bohaterowie, którzy są wyraziści, wielowymiarowi, z krwi i kości. Na uwagę zasługują zwłaszcza trzy kobiece postaci – Camille, jej przyrodnia siostra Amma oraz ich matka Adora. Trzy pokolenia, trzy diametralnie różne charaktery, trzy mocno doświadczone przez los jednostki ludzkie. Choć są tak od siebie różne, to łączą je więzy krwi oraz wypadki z przeszłości, które odcisnęły głębokie piętno na każdej z nich. Pierwsza się tnie, druga musi dominować, trzecia nie potrafi w zdrowy sposób okazywać miłości.

„Ostre przedmioty”, w moim odczuciu, nie zostały napisane przez debiutującą autorkę, lecz pisarkę przez duże P. Świetny styl, niesamowici bohaterowie, wciągająca fabuła, rodzinne tajemnice, a na końcu przerażające, wbijające w fotel zakończenie – oto kwintesencja tej powieści. Ją po prostu trzeba przeczytać!

Moja ocena: 6/6

Ostre przedmioty [Gillian Flynn] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Tytuł oryginalny: Sharp Obiects
Tłumaczenie: Radosław Madejski
Wydawnictwo: Burda Książki
Rok wydania: 2015
Oprawa: twarda
Liczba stron: 360
ISBN: 978-83-7778-943-8
„Ostre przedmioty” do kupienia w księgarni

2 komentarze

  • kasjeusz 17 lipca 2015 at 23:30

    Pamiętam, że jak czytałam tę książkę, polubiłam Camille – ciekawie skonstruowana postać. Ale już zakończenie wydało mi się odrobinę przesadzone. Nie wiem, jak to określić, ale czegoś tam było za dużo. 😉 No i domyśliłam się, jak to wszystko się skończy, bo to druga książka tej autorki, jaką czytałam – stawiałam więc na nieco kontrowersyjną morderczynię, kogoś, kogo niby nie powinniśmy się spodziewać (w sumie jest to cecha większości kryminałów; tak czy siak, u Flynn antagonistki mają ze sobą coś wspólnego). 😉

    Reply
  • Sisters92 19 lipca 2015 at 23:31

    Czytałam wszystkie 3 książki tej pisarki i jestem naprawdę zadowolona z ich lektury.
    M.

    Reply

Leave a Comment